JIG-AI/ASS TO MOUTH – Split (wydawnictwo własne)

Wydawnictwa typu split to rzecz stara jak metal i grind core razem wzięte. Od zawsze niemal dzielone płyty były świetną okazją do tego, by propagować ciężką muzę wśród spragnionych dźwiękowej anihilacji maniaków. Na moje ręce trafił właśnie cieplutki jeszcze CD zrodzony z kooperacji dwóch nie do końca „normalnych” zespołów. Żeby nie było wątpliwości, nie jestem uprzedzony do żadnej z tych formacji, znając jednak dotychczasową twórczość Jig-ai oraz Ass To Mouth dobrze wiedziałem, że mam do czynienia z grupą wariatów – oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Na pierwszy ogień idzie materiał czeskich wymiataczy z Jig-ai. Wielkim fanem tego zespołu nie jestem i cztery premierowe kawałki zamieszczone na splicie tylko przypominają mi, dlaczego tak jest. W sumie, klasyczny gore grind nie wyróżnia się niczym szczególnym i kilka minut po przesłuchaniu nie pamiętam z tego materiału ani trochę. Nie jest temu winna moja skleroza lecz to, że Jig-ai gra muzę strasznie sztampową, pozbawioną własnego charakteru. Może i byłbym mniej surowy w ocenie tego materiału, gdyby nagrania przynajmniej od strony brzmieniowej reprezentowały dobry poziom. Niestety, również ten aspekt twórczości Jig-Ai poziom przedstawia, powiedzmy, garażowy i myślę, że to właśnie jest najlepsze określenie, jakim można opisać muzykę Czechów.

Wrocławski Ass To Mouth prezentuje się nieco bardziej bogato, bo w czterech własnych i jednej cudzej kompozycji. Zespół ten ma potencjał, by zaatakować kiedyś naprawdę mocnym, death/grindowym materiałem, lecz nie nastąpi to chyba w najbliższym czasie. Nie wiem, gdzie dokonano nagrań, ale brzmienie jest po prostu fatalne. Rozumiem, że to taka konwencja, że ma być od cholery brudu i flegmy, ale i tak będę bronił swojego zdania. Ass To Mouth kładzie swoją w gruncie rzeczy ciekawą muzę  właśnie brzmieniem. Na zakończenie odrobina humoru w postaci coveru gigantów brutalnego grania czyli „We Will Rock You” QUEEN- pomysł sam w sobie całkiem ciekawy.

Mam takie wrażenie, że oba zespoły nie traktują swojej muzyki i grania jako takiego do końca poważnie, więc pewnie niewiele ich interesuje, jak zostanie odebrane opisywane wydawnictwo. Moim zdaniem – płytka bardzo słaba i nikomu jej polecał nie będę….

Wiesław Czajkowski 1,5