HERETIC – Prising Satan – 15 Years of Ultimate Sleaze (Soulseller)

Zastanawiam się na ile poważnie podchodzić do kompilacyjnej płyty Holendrów z Heretic, która w zamierzeniu ma uczcić piętnastolecie istnienia ich bluźnierczego tworu. Dlaczego? Z jednej strony czuć, że Heretic to kapela wybitnie rozrywkowa, oddająca hołd idolom swej młodości, czyli Hellhammer, Misfits i Venom; a z drugiej sam fakt istnienia taki szmat czasu i wydania sporej liczby materiałów każe patrzeć na nich jako na zespół pełną gębą.

Cóż, chłopaki z zerżniętym od Beherit liternictwem łupią swój mocno punkujący thrash/black w sposób dość niechlujny i mało odkrywczy. W sumie nie da się inaczej, ale brakuje mi w tym wszystkim porażającej siły kultowych kapel, które wymieniłem na wstępie. Zresztą jeśli ktoś już Heretic słyszał, to ‘Prising Satan’ nie będzie dla niego żadnym zaskoczniem. Tym bardziej, ze na program krążka składa się komplet nagrań ze splitu z Bestial Summoning – ‘Splitting Skulls for Satan’ (pierwsze 8 numerów) oraz kawałki, które pojawiły się wcześniej na ‘siódemkach’ lub singlu, który oficjalnie nie ujrzał światła dziennego (‘Hellfire Satanit’). Do tego na deser dwa nowe kawałki i już – niespełna 40 minut kompilacji z przekrojem twórczości Holendrów gotowe. Słucha się tego Helhhammerowo-Venomowo-Darkthrone’owego młócenia bez wzwodu, ale jako niezbowiązująca propozycja do browara lub prowadzenia auta nadaje się znakomicie. Dla mnie osobiści lepiej wypada druga część płyty z zamkniętym nieco w stylu punkującego Overkill ‘We Will Destroy’, miarowymi tempami ‘Pure Goat Glorification’ czy cuchnącym twórczością Darkthrone ‘Hellfire Satanist’ na czele.

W gruncie rzeczy ‘Prising Satan – 15 Years of Ultimate Sleaze’ to płyta, która wpada jednym uchem, a drugim wypada. Jeśli nie macie więc potrzeby posiadania na półce każdego krążka, na którym słychać echa zespołów, które tworzyły gatunek, to możecie wydać pieniążki lepiej. Nie zrozumcie mnie źle – to nie jest złe wydawnictwo, ale wydaje mi się, że Heretic mogło zrobić coś ciekawszego od wydania wspominkowego albumu z fiutem Szatana na froncie.

Dooban 3,5