HARK ‒ Crystalline (Season of Mist)

Mówi się, że natura nie znosi próżni. Powiem więcej, Jimbob Isaac także nie znosi próżni. Pochodzący z Walii muzyk przez piętnaście lat szarpał struny i zdzierał gardło w Taint. Nagrał z kapelą dwa solidne albumy, kilka ep-ek i splitów. Nie aż tak wiele, ale szedł widocznie na jakość, nie ilość. Po rozpadzie zespołu nie siedział długo z opuszczonymi rękoma, powołał do życia Hark ‒ brata bliźniaka Taint. To także trio, Jimbob oczywiście gra w nim na gitarze i drze gardło, a jego brzmienie oraz kompozycje to rozwinięcie i kontynuacja sludge hard rockowej drogi obranej lata temu.

Ogromną zaletą „Crystalline” jest jej pełne, tłuste i mięsiste brzmienie. Łomoczące bębny, zarejestrowane bez komputerowych polepszaczy, dudniący, pulsujący życiem i wyraźnie słyszalny bas oraz klasycznie, hard rockowo „gadająca” gitara. Za konsoletą mamy tu Kurta Ballou, czyli fachowca, którego sława jako producenta zasłużenie dorównała już tej, którą zdobył jako muzyk Converge. Tego się po prostu doskonale słucha. Wszystko siedzi tak jak powinno. Krótko mówiąc dojrzała robota dojrzałych facetów.

Debiut Hark to dziesięć numerów nabuzowanych wysokooktanowymi riffami. Choć pozornie jest to dość prosta i schematyczna muzyka, cała trójka muzyków wzbiła się na wyżyny swoich umiejętności kompozytorskich, tworząc ciekawe i zapadające w pamięć aranżacje. Co ważne, nie są to banalne trzyminutowe piosenki. Płyta trwa prawie godzinę, a kawałki są rozbudowane i wielopłaszczyznowe.Ester Segarra

Mocnym uderzeniem rozpoczyna „Palendromeda” ‒ bezpośredni ładunek gitarowej energii i mocy, nadający tempo całemu wydawnictwu. W późniejszych, choćby „Black Hole South West” czy „Breathe and Run”, lokomotywa cały czas idzie ostro naprzód, ale zdarzają się spokojniejsze, bardziej stonowane momenty. Kończy zaś, rewelacyjny 11-minutowy kolos „Clear Light of…”, z gościnnym udziałem wokalisty Clutch Neila Fallona, pełen motorycznych riffów numer, po wysłuchaniu którego natychmiast chce się odpalić album raz jeszcze.

Adam Drzewucki

Pięć