GORTAL- Deamonolith (Pagan Rec.)

Druga płyta to szczególny etap w historii każdego zespołu. Jeżeli debiut wzbudził zainteresowanie, kolejny album staje się obiektem oczekiwań i często wybujałych ponad miarę nadziei. Fani mają smaka na materiał lepszy niż przy pierwszym uderzeniu a wieczni malkontenci jak zwykle czekają na potknięcie i pewni są tego, że drugi album tylko potwierdzi ich negatywne opinie. Gortal to przypadek szczególny, późny debiut, wydany po ponad dekadzie działalności sprawił, że nie miałem właściwie większych nadziei na to, że drugi album kiedykolwiek powstanie…

Jednak Gortal okazał się prawdziwym zespołem z krwi kości. Bez zbędnego pierdolenia, bez nadętych obiecanek zaszyli się w studio i stworzyli album, który przewyższa debiut pod każdym względem. Nie jest to jeszcze poziom, przy którym zbiera się zęby z podłogi lecz jeśli taki progres zagości w Gortal na stałe to kolejny album będzie już zniszczeniem absolutnym.

Death metal w wykonaniu Gortal nabrał kolorów, stał się pełniejszy, bardziej dojrzały. Być może więcej tu zabójczego wyrachowania, które cechuje zawodowców niż dzikiego zapału debiutantów, ale cios to naprawdę mocny. Zdecydowanie pozytywny wpływ na dobry odbiór tego albumu (przynajmniej w moim przypadku)  ma fakt, że Gortal z nikim się ne tej płycie nie ściga. Grają po swojemu, realizują pewną wizję i chwała im za to. Odnoszę takie wrażenie, że Gortal bardziej stawia na specyficzną, mroczną atmosferę (świetnie wykorzystana elektronika)  niż na brutalność i szybkość za wszelką cenę. Niby nie brak na „Deamonolith ” blastów, niby całkiem sporo tu bezkompromisowej rzezi a jednak to nie te elementy wyróżniają ten album na tle brutalnych i nudnych jak przysłowiowe flaki z olejem płyt, które dominują (niestety)  w dzisiejszych czasach. Złowieszczy klimat, masywne i bardzo nasycone piekielnym jadem brzmienie; to właśnie dzięki tym składnikom nowy Gortal zasługuje na miano produkcji, nad którą nie przechodzi się ot tak do porządku dziennego.

„Deamonolith ” trochę przypomina mi „Absolutely…” Embrional lecz skojarzenie to dość luźne a z pewnością bardzo subiektywne. Osobiście uważam, że Gortal wykonał potężny krok do przodu. Czerpiąc z dawno już wydestylowanej esencji gatunku stworzył dzieło na wskroś autorskie. Album zdecydowanie godny uwagi.

Wiesław Czajkowski