GO FORTH – Mindful (We Are Triumphant)

Amerykanie z Go Forth zaskoczyli mnie najpierw całkiem udaną ep-ką, a teraz, w barwach We Are Triumphant całkiem fajnym debiutem. Miks The Ghost Inside, Hundredth i Counterparts zawsze będzie trafiał w moje gusta, a jako, że tym panom jednak bliżej do metalu niż punka, jestem jak najbardziej kontent.

„Mindful” to naprawdę kawał solidnego, melodyjnego grania. Rzecz ciekawa i odstająca od większości tegorocznych premier nie tylko ciężarem, ale przede wszystkim, dojrzałością. Panowie są co prawda młokosami i raczkują w hardcore’owym światku, ale jak na razie Ci młodzi chłopcy pozwalają wierzyć w dalszy rozwój tej sceny jak i samego gatunku. Arsenał siedmiu koncertowych petard i jednego interludia, który został zawarty na debiucie w barwach metalcore’owego labelu z pewnością w całości sprawdzi się na scenie, tutaj z naciskiem na dwa absolutne hity „The Change”, z doskonałą pracą gitar, oraz niemal żywcem wyjęte z przedostatniego krążka The Ghost Inside, najbrutalniejsze a zarazem najciekawiej zaaranżowane, powalające impetem „Balance”.

Zespół ma jednak jedną wadę, która znana jest wszystkim słuchaczom hc. Niestety, ale barwa frontmana Go Forth pozostawia wiele do życzenia. Bo co z tego, że gardło panocek ma nie od parady, skoro drze się tak niemożebnie jednostajnie, iż na dłuższą metę kontakt z Maxem Gouldnerem męczy i nuży, nie ratują go nawet całkiem błyskotliwe teksty. Dodatkowo, w porównaniu do ep – ki, debiut jest mniej surowy. Kumam, że chłopcom zależało na bardziej klarownym brzmieniu – co jest logiczne, skoro gitarzyści odwalają kawał tak dobrej roboty (sola), lecz działa to na ich niekorzyść.

Poza tym, wszystko gro i buczy jak należy. Życzę im dużych tras w roli supportów zespołu, którego nazwa padała tutaj nie bez kozery, a w niedalekiej przyszłości, w co akurat bardzo mocno wierzę, osiągnięcia pułapu, na którym sami będą o sobie decydować. Póki co, panowie i tak startują z bardzo uprzywilejowanej pozycji. Młoda wytwórnia, która wzięła ich pod swoje skrzydła dba o swoich podopiecznych, więc w niedalekiej przyszłości z pewnością wszyscy zainteresowani takim graniem usłyszą o Go Forth.

Grzegorz „Chain” Pindor

Trzy i pół