FROM AFAR  – The Abyss Gazes Into You

Fantom Media przysłało link do wideoklipu rzeszowskiej formacji From Afar  – „Jacob’s Ladder”, który na tyle mnie zaintrygował, że postanowiłem przyjrzeć się bliżej ich muzyce. Ale nie będę recenzował przecież wideo, tylko całość zawartości sonicznej „The Abyss Gazes Into You”. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że w Polsce pojawił się w końcu rokujący twór, który eksploruje tak popularne w Ameryce rejony dźwiękowe, w Polsce niemal wciąż dziewicze (póki co, nieźle sobie radzi na tym poletku Proghma-C, choć są oni bardziej matematyczni).

Jak sugeruje promotor, grupa powinna zainteresować fanów Tool lub Korn. Trudno się z tym nie zgodzić, choć dorzuciłbym też manierę wokalną gardłowego z Pearl Jam i powinowactwo stylistycznie z projektem A Perfect Circle. Oczywiście, te kapele to już starzy wyjadacze i byłoby niesprawiedliwym porównywać debiutantów do takich nazw. Z drugiej jednak strony słychać wyraźne inspiracje w budowaniu napięcia i atmosfery czerpane garściami z dokonań tych bandów. From Afar cechuje się jednak mniejszym natężeniem niepokoju i większą przejrzystością kompozycji. Utwory mają charakter piosenkowy z solidnym osadzeniem w postaci refrenów. Nie znajdziemy tutaj rozwinięcia instrumentalnych pasaży, które powodują dobrze znane, schizofreniczne jazdy z płyt chociażby takiego Tool. From Afar ma duży potencjał by wypłynąć szerzej (czego im szczerze życzę i będę śledził ich dalsze kroki…), spokojnie nadają się do radiowej promocji. Nie do końca podoba mi się jedynie podzielenie warstwy lirycznej na język angielski i polski. Uważam, że teksty (zwłaszcza polskie…) są na tyle ciekawe i niegłupie, by całkowicie prezentować je w rodzimym języku. Faktycznie, wokalista ma ujmującą barwę, zaczyna nawet skutecznie operować frazowaniem, ale w wersji angielskiej nie wychodzi to już tak przekonująco, a i akcent, niestety, nie dodaje wykonaniu splendoru, warto także popracować nad dykcją. No i czekam na większe szaleństwo w wydobyciu charakterystycznych dla niego, całkiem ciekawych patentów…

Zespół – co widać na klipie – złożony jest z młodych muzyków, więc pracy przed nimi jeszcze sporo i choć zgranie mają już opanowane, sugeruję, by odeszli nieco od tradycyjnej formuły 3-4 minutowych kawałków w stronę dużo bardziej rozbudowanych aranżacji.

Co do produkcji samej płyty – gdybym  słuchał jej w oderwaniu od propozycji światowych gigantów, pomyślałbym, że spełnia wszystkie kryteria i standardy brzmieniowe. Jednak, kiedy  dokonamy bardziej wnikliwej analizy i porównań do największych tego świata, okaże się, że cały materiał brzmi bardzo matowo i jest nieco przytłumiony. Poszczególne kawałki mają nierówne parametry kompresji, w związku z tym sugestia –  może warto powalczyć o inną wersję masteringu? Same instrumenty brzmią selektywnie, ale czasami mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach odpowiada to zaledwie wymogom solidnego demo, niż faktycznej płyty dystrybuowanej już oficjalnie.

Podsumowując – materiał zdecydowanie warty posłuchania, z wybijającym się utworem „Niebo” i ten kawałek wybrałbym na singiel, wideo czy inną formę promocji. Refren tej kompozycji wciąż za mną chodzi, a to już poważny sygnał, że nie da się zupełnie zlekceważyć pracy From Afar. Jeśli zespół będzie szukał dalej swojej tożsamości a ulubione kapele potraktuje jako inspirację a nie wzorzec do kopiowania, może sporo namieszać w krajowej muzyce.

 

Sławomir Nietupski