FOR TODAY – Fight the Silence (Sumerian Records)

Chrześcijanie z For Today to niezwykle płodny i aktywny zespół. Niecały rok temu wydali ep-kę, którą recenzowałem na naszych łamach, a dziś mam okazję pochylić się nad ich nowym, piątym długograjem.

Niestety, grupa z Sioux City w stanie Iowa stoi w miejscu i nie absolutnie nie wychodzi poza swoją comfort zone. Co więcej, materiał zawarty na „Fight The Silence” choć mile łechce moje metalcore’owe upodobania, jest kalką nie tyle zeszłorocznej ep-ki, co dwóch ostatnich albumów, które w dodatku zaczynają się niemal identycznie. Nie wiem, czy to przez cały ambaras związany z wypowiedziami frontmana For Today odnośnie gejów i chrześcijańskiej społeczności, czy może z racji na zbyt napięty kalendarz występów – coś w tym zespole pękło. Panowie mają talent, i jak do tej pory nie brakowało im również nomen omen – Bożej iskry – ale nie ukrywam, że nawet jak na zespół, który gra raczej przewidywalne, ale dość przyjemne dźwięki, stężenie przeciętności na „Fight the Silence” jest zatrważająco żenujące.

Nie pomagają ani tym razem już na stale włączone czyste wokale, ani bardzo okazyjne, dobre solówki, ani nawet bardziej złożone partie sekcji rytmicznej. Metalcore’owcy z Iowa stoją w miejscu, i ani myślą zrzucić z siebie krępujące kajdany. Dla jednych może to być zaleta, gdyż For Today to naprawdę jeden z nielicznych zespołów konsekwentnie kontynuujących własną wizję muzyki; dla reszty najprawdopodobniej dzięki „Fight The Silence” staną się ikoną dla nurtu, którym interesuje się coraz mniej fanów brutalnego łojenia. Mimo mojej sympatii do tej formacji, nie wybaczam stagnacji. Bóg również.

Grzegorz „Chain” Pindor

jeden i pół