FIR BOLG – Paganism (Schwarzdorn)

‚Paganism’ to krążek, który światło dzienne ujrzał jako demo w 2008, ale Schwarzdorn Production postanowiło wydać go ponownie w limitowym do 1000 sztuk nakładzie. Widać francuskie pogaństwo musiało cholernie spodobać się szefowi stajni, bo jedyny zarejestrowany materiał Fir Bolg to zaledwie 23 minuty muzyki.

Wydawałoby się, że nie ma na ‚Paganism’ zbyt dużo do posłuchania, ale odpowiedzialny za całość Dagoth upchnął w tak krótkim czasie wszystko to, co jest reprezentatywne zarówno dla black i pagan metalu, jak i folku. Po kilku przesłuchaniach można spokojnie zostać albo fanem brzmiących jak Primordial, podsycanych skocznym brzmieniem akustycznych gitar, pogańskich pieśni w stylu ‚Night of the Black Moon’, albo oddać się skandynawskiej nawałnicy riffów i nordyckiemu folkowi w ‚Celtic Death Pagan Ritual’. I choć dwa pierwsze utwory wypadają wyraźnie lepiej, to całość ‚Paganism’ trzyma całkiem przyzwoity poziom zarówno pod względem kompozycji, jak i brzmienia. Wszystkie instrumenty słychać bardzo wyraźnie, przester nie bzyczy, co nagminnie zdarza się u debiutantów, a wokal Dagotha brzmi naprawdę nieźle, trzymając w ryzach zdawałoby się sztampowe granie. Na szczęście dzieje się na tym krążku wiele, a sama jakość riffów może nie powala na kolana, ale wybija się zdecydowanie ponad przeciętną.

Stoczyłem z Fir Bolg kilka naprawdę zaciętych walk i muszę przyznać, że francuski one-man-band wyszedł z tej konfrontacji cało. ‚Paganism’ robi smaka na więcej, bo dawno nie słyszałem tak przyzwoitej pagan/black metalowej płyty nowego zespołu. Warto posłuchać.

Dooban 4,5