F.U.B.A.R. – Lead Us To War (Hammerheart Records)

Grind core jaki jest każdy widzi. Złośliwi twierdzą, że gatunek ten trwa w stagnacji od czasu gdy jego ramy określiły płyty w rodzaju „Scum”. Moim zdaniem prawda jak zwykle tkwi gdzieś przy płocie i mimo tego, że główne ramy stylu rzeczywiście nie zmieniły się przez lata, to od czasu do czasu pojawiają się formacje takie jak The Locust czy Liberteer, które starają się wnieść do skostniałej niszy powiew świeżości. Na tle wspomnianych bandów F.U.B.A.R. wypada bardzo klasycznie, co zupełnie nie przeszkadza w tym, by ich najnowsza płyta kopała w twarz w wdziękiem wręcz poetyckim…

 

Może i F.U.B.A.R. nie stara się o zaszczytny laur wizjonerów i reformatorów gatunku lecz ekipa   doskonale orientuje się w tym, o co chodzi w muzyce zwanej grindem. „Lead Us To War” to materiał bardzo skoncentrowany, brutalny i szybki, ale w żadnym wypadku monotonny. Grind według F.U.B.A.R. To muzyczny koktajl Mołotowa, wysokooktanowy miks punka, hc i brudnego metalu. Utrzymany w obłędnie szybkich tempach opartych głównie na miażdżących blastach i niezłym, całkiem czytelnym brzmieniu gitar. F.U.B.A.R. doskonale wiedzą, że napieprzanie ciągle tego samego może być nudne nawet dla maniaków takiej sztuki. Dlatego też oprócz maksymalnie brutalnych strzałów usłyszymy na „Lead…” sporo zwolnień a kilka razy w tle błysną nawet riffy o których można powiedzieć, że są po prostu melodyjne. Jednym słowem – grindowy hałas w wykonaniu F.U.B.A.R. to muzyka świeża i ciekawa. Wartość tego wydawnictwa bardzo wzbogacają świetne linie wokalne, które można nazwać dialogiem pomiędzy growlem i wrzaskiem. Niby nie jest to nic nowego, ale do muzyki F.U.B.A.R. taki sposób „śpiewania” pasuje idealnie.

„Lead Us To War” to album dla smakoszy grindu. Porcja hałasu, która absolutnie niczym nie zaskakuje lecz tak naprawdę nie musi. Dobrze, że są właśnie takie zespoły, które w oparciu o klasykę tworzą muzykę mocną, świeżą … po prostu dobrą.

Wiesław Czajkowski