ELITIST – Reshape Reason (The Anti Campaign)

Debiutancki longplay Elitist to nie lada gratka dla wszystkich fanów progresywnego metalu. Grupa zaczynająca od bardziej złożonego metalcore’a, wstrzeliła się w panujący trend na łączenie wszystkiego ze wszystkim tak, by wyszedł z tego djent, co zaowocowało kontraktem z wytwórnią płytową i pozwoliło na wyniesienie zespołu na nowy, wyższy poziom.

 

Ci niespełna dwudziestoletni muzycy w pełni na to zasługują, bo mają niesamowite pokłady talentu, są w głównej mierze odpowiedzialni za całokształt brzmienia swojego zespołu (a mieli producenta) i są w pełni świadomi tego, co sobą prezentują. Bez żadnego oglądania się za siebie i na innych konsekwentnie realizują jedną konkretną wizję. Co prawda, materiał zawarty na „Reshape Reson” nie odmieni oblicza współczesnej sceny metalowej, ale pozwoli wierzyć w to, że nie tylko podopieczni Sumerian Records mają coś do powiedzenia.

Kompozycje takie jak „Square and Compass”, naszpikowany elektroniką i czystymi wokalami „Equinox” są wizytówką tego zespołu. Niezależnie, czy grają gęsto i brutalnie, czy pozwalają sobie na prostsze i łatwiej przyswajalne fragmenty. To, czym zawsze zaskarbiali sobie moją aprobatę, to fantastyczne podejście do tematu harmonii. Wspominany „Equinox” jest tego najlepszym dowodem i prawdę mówiąc jest to najlepszy ze wszystkich dziesięciu utworów znajdujących się na debiucie. Po prostu odstaje od reszty, klimatem, nastrojem i siłą samego wyrazu. Nie trzeba w kółko grać breakdownów lub łamać metrum by zrobić wrażenie. Oni o tym wiedzą i chwała im za to.

W zestawieniu tegorocznych debiutów „Reshape Reason” ląduje dość wysoko. W podobnej stylistyce gra niewielu, a im szybciej wyzbędą się stricte metalcore’owych naleciałości tym lepiej dla nich i im podobnych. Gdyby tak jeszcze nowy frontman Chris Balay, miał mniej jednostajną barwę możliwe, że Anno Domini 2012 byliby najlepsi.

 

Grzegorz „Chain” Pindor