EBOLA CEREAL – Mapping the Unknown

Muzycy Ebola Cereal, jak sami twierdzą, prezentują undergroundowe śląskie brzmienie. Prawdę mówiąc, undergroundu tutaj nie ma wcale, jest za to dobra, przemyślana muzyka, która, gdyby brzmiała lepiej, stawiałaby Ebolę tuż obok tarnogórskiej Mougi. Zresztą, akurat Mouga choć gra dźwięki znacznie żywsze, jest nazwą odnośnikiem, mogącym skusić fanów gitarowego grania, którzy jeszcze nie słyszeli Ebola Cereal.

Jednakże, w przeciwieństwie do Mougi, która mimo wszystko swe kompozycje opiera na post-hardcore’owym kręgosłupie, w twórczości Ebola Cereal przeważają bardziej stonowane (ale jeśli można tak powiedzieć – gęste) dźwięki, pojawia się charakterystyczne, post-rockowe ‘’bzyczenie’’, czy – czego Mouga nie posiada – ciepły nastrój i klimat idący w parze z groove a’la At The Drive-In.
Brzmi ciekawie? Ano, bo właśnie tak jest. Szkoda tylko, że realizacja „Mapping The Unknown” pozostawia trochę do życzenia. Zupełnie inaczej potraktowałbym bębny, może porzucił ‘’brud” na rzecz selektywności i byłbym kontent. Tak bardzo usatysfakcjonowany jak w momencie gdy słyszę (wysoki!) głos Karola Ryszawego, który, jeśli chodzi  o mnie, mógłby tylko czysto śpiewać, porzucając przy tym mocniejsze formy ekspresji. Jako wokalista ma znacznie więcej do przekazania swoją naturalną barwą głosu i bez dwóch zdań jest to atut zespołu.
Śląsk zaskakuje ilością formacji parających się alternatywą na wysokim poziomie. Searching for Calm, Mouga, Chico, Ebola Cereal to tylko kilka nazw, ale wszystkie godne zapamiętania. Tak jak warto zapamiętać „Mapping the Unknown”.

Grzegorz „Chain” Pindor