DEEP DESOLATION – Subliminal Visions (The End of Time Rec.)

W świadomości miłośników ciężkich dźwięków miasto Łódź do tej pory jawiło się głównie jako kwatera Pandemonium i bardziej historycznie jako niegdysiejsze miejsce zamieszkania Imperator. Poza wspomnianymi, zasłużonymi dla naszego metalu formacjami, na scenie łódzkiej nie działo się nic ciekawego i niezbyt często którykolwiek z młodych zespołów zdobywał większą niż lokalna popularność.

 

W ostatnich miesiącach opisany we wstępie stan rzeczy zaczął ulegać zmianie. Nie jest to może rewolucja a co najwyżej początek ewolucji, ale i tak nie da się pominąć faktu, że kilka zespołów z Łodzi zadebiutowało niedawno ciekawymi materiałami. Jednym z nich jest istniejący od 2009 roku Deep Desolation. „Subliminal Visions” to ich pełnowymiarowy debiut; debiut udany i wart tego by poświęcić ponad 50 minut na smakowanie black metalu (???) w wydaniu tej formacji.

DD nie grają muzyki, którą z czystym sumieniem określić można jako black – za dużo jest w dźwiękach łodzian melodii i masywnego, pulsującego groove. Z drugiej jednak strony „Subliminal Vision” to żaden przełom, co najwyżej mocno oznaczone własnym piętnem spojrzenie na istotę gatunku, o którym zdawałoby się wiemy już wszystko. Podoba mi się, że płyta ta zdecydowanie wyróżnia się na naszej scenie. Zbyt rzadko mamy okazję obcować z muzyką, która wykracza poza schemat i nie boi się łączyć zdawałby się wykluczających wzajemnie składników. Doom/ stoner w mocno blackowej otoczce czy też black podlany doomowo-stonerowym sosem – tak w kilku słowach mógłbym opisać zawartość „Subliminal Visions”. Wiem, że nie będzie to opis pełny i oddający istoty tego dzieła, ale, cóż, tak właśnie, bardzo subiektywnie widzę ten album… jako udane, teoretycznie karkołomne połączenie, które okazuje się być strzałem w dziesiątkę.

Polecam „Subliminal Visions” wszystkim, dla których bm to nie tylko kolejne kopie norweskich zespołów, zalewających muzyczny rynek. DD to zespół oryginalny, którego „karierę” z pewnością będę śledził w przyszłości.

Wiesław Czajkowski  4,5/6