D.E.R./Aberrant – Split (Everydayhate)

W grind core’owym półświatku splity cieszą się dużą estymą i to zarówno ze strony zespołów jak i fanów takiej właśnie, patologicznie hałaśliwej odmiany muzyki. Formacje dla gatunku ikoniczne jak Napalm Death czy Agoraphobic Nosebleed mają takich pozycji w swych wydawniczych CV tyle, że zliczenie wszystkich może zająć więcej czasu niż niejedna, dużo ważniejsza czynność. Dlatego też nie zajmę się teraz wyliczaniem splitów, wydanych przez grindowe gwiazdy i zamiast tego proponuję wam CD zespołów może mniej znanych, ale za to w sztuce mordowania i kopania zaprawionych aż miło.

Split D.E.R./Aberrant to propozycja może nie wybitna, ale na pewno solida i dla fanów grind’u z pewnością ciekawa. Główną przyczyną tego, że uważam ten materiał za kooperację udaną jest fakt doboru zespołów, z których każdy reprezentuje trochę inne podejście do muzycznej materii.

D.E.R. pochodzą z Brazylii, dokładnie z Sao Paulo i w swojej wizji grindu opierają się dość mocno na patentach sceny hc/punk. Hałas w ich wykonaniu to granie często chaotyczne, brudne, ale pełne specyficznej energii i mocy. Zadziorności i wkurwienia. Właściwie to jedynym, negatywnym aspektem twórczości D.E.R. jest trochę toporne brzmienie, ale jeśli muza jest żywa i pozbawiona pozy, jestem w stanie na pewne niedostatki przymknąć oko. Podsumowując – moc z jaką kopie D.E.R. oceniam pozytywnie.

Drugim zespołem, którego mamy przyjemność słuchać jest amerykański ansambl Aberrant. Zespół ten bliższy jest ultra brutalnej szkole death metalowego mielenia i grind traktuje właściwie tylko jako punkt wyjścia do tworzenia muzyki maksymalnie dzikiej i chorej. W pierwszej chwili chciałem napisać, że Aberrant stworzył materiał może i całkiem dobry, ale zrealizowany tak fatalnie, że dłuższy kontakt z nim grozi tylko i wyłącznie bólem głowy. W czym rzecz? Otóż, przy pierwszym kontakcie z twórczością Aberrant razić mogą dość „oryginalnie” dobrane proporcje głośności poszczególnych instrumentów. Mocno wyeksponowane bębny dają dziwny acz charakterystyczny efekt przytłoczenia, który po kilku przesłuchaniach można uznać nawet za zaletę. Aberrant mielą, mordują i niszczą w bardzo dobrym, podziemnym stylu.

Split D.E.R./Aberrant to propozycja dla maniaków podziemnego, brutalnego grania. Wydawnictwo pełne gruzu i syfu, ale nie pozbawione też uroku, dlatego dziś wystawiam ocenę dobrą.

Wiesław Czajkowski

Cztery