CHAOTIC SPLUTTER – Montownia (Genital Sector)

Chaotic Splutter ekipa z Olkusza; tak zespół przedstawiał się nam na swoim debiutanckim krążku. Jako, że pewnie nie wszyscy czytelnicy wiedzą w czym rzecz, spieszę czym prędzej donieść, że Chaotic Splutter, nie zagłębiając się za mocno w zawiłą historię tego bandu, od długiego czasu kroczy dumnie wyboistą i krętą ścieżką brutalnego punka, który przez surową formę w jakiej był wcześniej podawany zwykł być nazywany grindem.

„Montownia” to drugi długograj jaki ukazał się z logo Chaotic Splutter i przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem, dlaczego niektórzy starają się na siłę wręcz wrzucić ten zespół na półkę z napisem „grind”? W przypadku pierwszej płyty takie określenie było może i na miejscu bo surowa, brzmieniowa forma w jaką zespół ubrał swoje stojące gdzieś na linii demarkacyjnej pomiędzy punkiem a hc/grindem dźwięki zdecydowanie do takich twierdzeń uprawniała. Dziś (a nawet wczoraj, bo płyta ukazała się już chwilę temu…) takie twierdzenia zwyczajnie mijają się z prawdą. „Montownia” to materiał zdecydowanie bardziej dojrzały i oszlifowany niż debiut. Słychać wyraźnie, że Chaotic Splutter solidnie przepracowali czas dzielący obie płyty, dzięki czemu otrzymaliśmy dzieło nadal bardzo mocno kopiące, ale pełne różnych, ciekawych subtelności. Pierwszym słowem jakie wypowiadają muzycy z Olkusza jest „punk” lecz już po kilku pierwszych taktach dołączają do niego kolejne, nie mniej barwne określenia. Hc, thrash metal, grind, rock. Zespół jak bohaterka jednej z piosenek, lokalna wiedźma „Cebulata”, wrzuca do kociołka bardzo wiele składników i miesza, miesza, miesza…

Podoba mi się brzmienie nowego materiału, tym bardziej, że obie płyty dotarły do mnie jednocześnie. O ile „Matryca” była dziełem bardzo chaotycznym i surowym, o tyle „Montownia” jest ni mniej ni więcej tylko rozwinięciem pomysłów z poprzedniego materiału, zarówno po względem kompozycyjnym jak i realizacyjnym.

Chaotic Splutter to dziś band zasługujący na poznanie i uznanie, ale jednocześnie twór, który żadnej rewolucji nie czyni. Ot, kolejna, bardzo dobra grupa hc/punk (uogólnienie), która nie stroni od obserwacji rzeczywistości i czarnego humoru (głównie w tekstach). Mocna, solidna płyta.

Wiesław Czajkowski

Cztery