BORN ANEW  – Logout (Spook Records)

Zespół Bron Anew można by stawiać jako przykład tego, że wszelkie stylistyczne szufladki są tak naprawdę mało istotne. Jak bowiem odnieść się do materiału na którym spotykają się tak mało na pozór mając ze sobą wspólnego gatunki jak thrash, hc, groove, black metal, punk… Myślę, że zamiast zastanawiać się nad tym jaką muzykę gra Born Anew lepiej poświęcić najbliższy kwadrans na to by po prostu posłuchać „Logout”.

Startujemy numerem tytułowym czyli „Logout”, kawałek ten to nic innego jak duża dawka wysokooktanowego thrash’n’roll’a. Bardzo „nośny”, energetyczny i przebojowy utwór, który pownien gościć na playlistach rockowych rozgłośni radiowych. Słuchając „Logout” czuje się to, że  może on być i pewnie będzie świetnym, koncertowym killerem.

Jeżeli ktoś myślał, że cały materiał utrzymany będzie właśnie w takim, pogodno-rock’n’roll’owym  tonie słuchając pozostałej zawartości tej krótkiej Ep-ki nieźle się zdziwi. „Before I Say Goodbye” to przecież wkurzony i nabuzowany gniewem song, w którym dość mocno dochodzą do głosu klimaty hc/punk. Ciekawe wrażenie robi wolna, przygniatająca część kawałka z bardzo mocno uwydatnionym gitarowym „dołem”.

Kolejna kompozycja może wzbudzić trochę zamieszania bowiem niezbyt często zdarza się by zespoły o których ciężko jest powiedzieć, że są metalowe nagrywały własne wersje klasycznych utworów black metalu. Z pewnością Born Anew nie brakuje odwagi skoro wzięli na swój warsztat „Freezing Moon” z repertuaru kultowego jak norweski las w środku zimowej nocy Mayhem. Wersja tego hymnu w wykonaniu stołecznego kwartetu jest… no cóż, inna niż wszystkie covery tego kawałka, jakie słyszeliście do tej pory. Jeśli mam być szczery to bardziej podoba mi się ten utwór w wykonaniu oryginalnym. Być może jestem zatwardziałym blackmetalowczykiem, ale uważam, że szaleństwa, które w tych dźwiękach zaklął Mayhem nie udało się jeszcze nikomu odtworzyć.

Ep-kę zamyka „The Key” – pojechany, transowy numer, który mi osobiście najbardziej przypadł do gustu. Kompozycja niebanalna i zdecydowanie wybijająca się poziomem i intrygującym klimatem ponad całą zawartość krążka.

Born Anew to zespół, który cały czas poszukuje swojej własnej muzycznej drogi i jeżeli przejawem tych poszukiwań ma być materiał „Logout” to nie mam nic przeciwko temu, by jeszcze przez jakiś czas kapela krążyła po różnych muzycznych rejonach.

Energetyczna, ciekawa, mocna, świetnie rockująca muza i właściwie jedyną wadą tego materiału jest to, że trwa tylko niespełna 13 minut…

Wiesław Czajkowski 4