BESIDES – We Were So Wrong

Fani post-rockowych brzmień powinni zacierać ręce. Oto właśnie tej jesieni na światło dzienne wychodzi – chyba tradycyjnie jak na tę porę roku – masa wspaniałych wydawnictw właśnie w tym gatunku. Zamiast rozwodzić się nad rynkiem światowym, warto sprawdzić (oprócz nowego albumu Tides From Nebula) debiut niezwykle dobrze rokującej formacji Besides, z Brzeszcz w Małopolsce.

Zespół to zacny i perspektywiczny jak mało który na krajowej scenie. Doświadczeni i ambitni muzycy stojący w dodatku m.in. za organizacja B Festival-u (wcześniej Rock Reggae Festival) poruszają się po rejonach, które kilka lat temu były mi szczególnie bliskie. Panowie grają wyłącznie instrumentalnie – i to, mimo, że niejako nie robi wrażenia, bo takie są gatunkowe ramy, jedyna, słuszna droga dla tej formacji. Co prawda, jak na post-rock materiał zawarty na debiucie to rzecz nie do końca smutna, ale (jednak…) przejmująca, zagrana z pazurem i polotem – bo dźwięki są zaskakująco żywe. Ulokowałbym je gdzieś między Mono, Mogwai a innymi Wyspiarzami z 65daysofstatic.

Zacne grono? Jak najbardziej, bo i muzyka zawarta na „We Were So Wrong” taka jest. Choć przypieprzam się kiedy mogę do brzmienia (zbyt surowe, ledwie słyszalna stopa), to i tak wznoszę peany ku ich czci. W pełni zasłużony sukces w konkursie Fonografiki, duża ilość często zaskakujących ze względu na lokalizacje koncertów, zawodowy materiał i umiejętność wykreowania ciekawej atmosfery na żywo, stawiają tych panów w czołówce takiego grania w Polsce. Nie są najoryginalniejszym bandem w kraju, ale mają zadatki na to, by powtórzyć skrupulatnie wypracowany sukces Tides From Nebula. Tyle, że bez wsparcia Mystic Productions, a na własną rękę – bo dziś bez wytwórni to nawet lepiej.

Grzegorz „Chain” Pindor

Cztery i pół