BERNAYS PROPAGANDA – My Personal Holiday (Moonlee)

Poprzedni krążek macedońskich post-punkowców dawał nadzieję, że Bernays Propaganda rozwinie się w dość ciekawym kierunku. Płyta nie rzucała na glebę, ale miała swoje momenty i przy odrobinie szczęścia mogło się okazać, że następca ‘Happiness Machines’ osiagnie ponadlokalny sukces. Nic z tego.

Nawet jeśli ktoś będzie usiłował wmówić mi, że ekipa zagrała kilka tras w Europie, zyskała poklask wśród fanów takich dźwięków, to ja mówię zdecydowane nie! Muzycznie być może ‘My Personal Holiday’ stanowi naprawdę dobry kawał muzyki utrzymanej w duchu Fugazi i Gang Of Four, ale jako całość płyta nie wypada już tak okazale. Album choruje przede wszystkim na to, co męczyło Bernays Propaganda już na ‘Happiness Machines’ – dzierżąca mikrofon Kristina nie do końca radzi sobie z wokalami i jedzie do bólu schematycznymi liniami, które nie zawsze wpasowują się w to, co akurat grają jej koledzy. Weźcie na tapetę pełen gitarowych plam ‘Se plasam od lugje’ albo rozbudowany i wypełniony stonowaną hipnozą ‘Koga e dovolno’, a przekonacie się, że schemat wokalny pasujący do rozbujanych numerów, epatujących rock n’ rollowym feelingiem, po prostu nie pasuje. Nie ma co owijać w bawełnę – nieurozmaicona maniera Kristiny po kilku przesłuchaniach niesamowicie mnie drażni, kładąc kilka naprawdę fajnych numerów na łopatki. Wolę już, kiedy za mikrofonem staje Vasko i zupełnie zmienia charakter numerów na bardziej przyswajalny. Ciekawe jak wyglądałoby ‘My Personal Holiday’, gdyby Vasko zaśpiewał znakomite, pełne groove’u ‘Buldozer’, ‘Blackmail’, czy transujące, wspomniane już numery.

Bernays Propaganda ma dużo do zaoferowania muzycznie, bo w post-punkowej stylistyce nie mają sobie równych. Problem w tym, że od wydania poprzedniego albumu zespół się nie rozwinął – ba, moim zdaniem zaliczył regres, bo za pionierów stylistyki raczej nie możemy ich uznać. No, chyba że mówimy o scenie macedońskiej. Ale, jak dało się już zauważyć, twórcy ‘My Personal Holiday’ mają chyba nieco większe ambicje.

Dooban 3,5