AVECAESAR – Growing

AveCaesar to projekt ciekawy nie tylko ze względu na zamaskowany image, ale przede wszystkim za sprawą intrygującej muzyki. Już na „Training For Utopia” chłopaki przejawiali aspiracje ku dobremu graniu, choć ich propozycja była jeszcze zbyt mocno utytłana w cobainowskim sosie. Za sprawą „Growing” postawili olbrzymi krok do przodu, dzięki któremu nie tylko oskarżenia o bycie kopistami Nirvany tracą na racji bytu, ale który przede wszystkim pozwala o nich mówić jako o jednej z ciekawszych formacji na mapie polskiego gitarowego hałasu.

AveCaesar dojrzeli i nabrali charakteru. Niemal w całości pozbyli się nieco naiwnych melodii, w które obfitował „Training For Utopia”, jednoznacznie stawiając na ciężar i większą dozę agresji. Jeśli teraz wrocławski duet brzmi jak Nirvana, to ewidentnie z Cobainem na bad tripie. Ze względu na barwę głosu Silvio Noir, od pewnych skojarzeń pewnie nigdy nie uda się uciec. Wokalista AveCaesar daje jednak z siebie wszystko i jego partie stanowią jeden z najmocniejszych punktów albumu. W porównaniu do „Training For Utopia” więcej krzyczy, dzięki czemu momentami brzmi, jakby ktoś palił go żywcem. „Growing” nabiera przez to bardziej emocjonalnego wymiaru, a w połączeniu z dużo większym ciężarem bywa, że staje się wręcz nieznośnie przeraźliwy. Przede wszystkim jednak to album na wskroś przejmujący, którego punktem kulminacyjnym jest moim zdaniem „Full Of Lack” – okraszony zarówno świetnymi partiami wokalnymi, jak i plemiennie brzmiącymi bębnami. Równie dobrze chłopaki wypadają w otwierającym „Silence For Volunteers” (znów wokale…) czy w mającym największy „singlowy” potencjał „Youth Diving”. Zresztą, prawdę mówiąc, ciężko wyróżnić jeden konkretny utwór – „Growing” to zbiór ośmiu równych numerów, pozbawiony zapychaczy, wciągający bardziej swoistym transem niż będący krążkiem jednego hitu. Podkreślić warto również surowy charakter muzyki AveCaesar. Brak basu w ogóle nie przeszkadza, a wręcz jest wartością dodaną. Chłopaki za pomocą najprostszych środków wyrazu są w stanie nie tylko narobić mnóstwo hałasu, ale także – a może przede wszystkim – nie brzmieć przy tym ubogo. AveCaesar

Mam nadzieję, że „Growing” to dopiero przedsmak tego, co chłopaki naprawdę potrafią. Już teraz są zespołem co najmniej ciekawym, z własnym brzmieniem i pomysłem na siebie. A potem? Potem może być już tylko lepiej.

Michał Fryga

Cztery i pół