ANTHEM ‒ Phosphorus (Mad Lion)

Historia lubi się powtarzać, ale z pewnością po raz drugi nie ukażą się tak przełomowe dla death metalu płyty, jak „Covenant”, „Legion”, „Tomb of the Mutilated” czy „Cause of Death”. Przez dwadzieścia lat, które minęły od pojawienia się tych zgniłych i cuchnących pereł, w death metalu wydarzyło się prawdopodobnie wszystko. Nawet jeśli istnieją jeszcze pewne przestrzenie czy obszary do eksperymentowania to poznański Anthem nie jest zainteresowany ich eksplorowaniem. „Phosphorus” to bezczelny, okrutny, toksyczny i trujący jak tytułowy fosfor, brutalny death metal grany metodą spalonej ziemi.

Debiutancki album kapeli, w szeregach której znajduje się basista Empty Playground oraz były gitarzysta Sphere, zawiera dziesięć bezlitośnie rachujących kości ciosów. Kilka z nich można było wcześniej usłyszeć na wydanych w latach 2007-09 demówkach „Goecja” oraz „Necronomicon”, lecz brzmienie i produkcja „Phosphorus” nadały utworom zupełnie nowego wymiaru. Płyta przygniata ciężarem i intensywnością, serwując niemiłosierną i bezwzględną chłostę od pierwszej do ostatniej minuty.anthem-band

Być może Anthem nie zasługuje jeszcze na to, aby stać w jednym szeregu z Azarath, Deivos czy Embrional, ze względu choćby na dorobek i scenowy staż. Nic widzę jednak przeciwwskazań, aby poznańska ekipa w krótkim czasie dołączyła do pierwszej ligi. „Phosphorus” to znakomity fundament, na którym śmiało można zbudować mocną pozycję w death metalowej dziedzinie, bo, pamiętajmy, nie tylko black metalem Polska stoi.

Adam Drzewucki

Cztery