ANORAK – Sick (Basement Ape Industries/Maximum Douglas Rec./Swarm of Nails)

Tytuł nowej, drugiej płyty Francuzów dokładnie obrazuje jej zawartość. Jazzowo – metalowo – core’owe szaleństwo na lekko grindowych resorach, technika i wszechogarniający hałas. Zero wytchnienia i ciągły, chory atak.

W odróżnieniu od np. Baring Teeth, Anorak w fundamentach ma zdecydowanie bardziej core’owy riff. Mniej tu także kombinowania z odjechanymi, pająkowatymi pochodami gitarowymi, więcej melodyki i tłustych akordów. Dzięki temu połamane struktury są zaskakująco dobrze przyswajalne, choć Anorak kombinuje jak tylko może. Są i blasty („Long Black Half Hair”), jest żonglerka nastrojami („Covered With Mud”), jest wreszcie prawdziwa perełka, czyli „Crowded Sunny Streets”, gdzie wszystkie pomysły, jak i świetne riffy splatają się w kapitalną całość. Takiego numeru może im pozazdrościć każdy zespół, który chce bawić się w muzyczną ekwilibrystykę.

Anorak ma jeszcze coś więcej – piekielną intuicję, dzięki której stosuje w swojej muzyce idealne proporcje, zachowując równowagę między hałasem, melodią, skomplikowanymi aranżacjami i chaosem. Z tego powodu płyta ma znakomity drive, nie męczy i można jej słuchać bez specjalnego skupienia.

Może Francuzi nie stworzyli dzieła oryginalnego, nie pokazali czegoś nowego i przełomowego, jednak dostarczyli solidną porcję muzyki najwyższej jakości. To płyta, która połączy miłośników konkretnego łomotu w stylu, powiedzmy, Converge i tradycjonalistów stawiających na konkretne, czadowe kompozycje.

Arek Lerch 4,5