ALLEGAEON – Formshifter (Metal Blade)

Progres w muzyce Allegaeon jest wprost proporcjonalny do ilości blastów w utworach. Nie jest to uszczypliwa uwaga, ale wydaje mi się, że im bardziej „tech” tym łatwiej  grać blasty „pod” riffy. Tego typu przykładów i dowodów na to twierdzenie jest całkiem pokaźna grupa, przeważnie z Kanady, ale Amerykanie z Allegaeon wcale nie odstają od Neuraxis, The Plasmarifle czy moich ulubieńców – bo również stawiających na melodię – Archons.

Metal Blade rzadko kiedy daje szansę tego typu zespołom, i mimo, iż nadal jest to bardzo brutalny death metal, zatwardziali metalowcy mogą mieć problem z przyswojeniem wszystkich melodii, klawiszowych pasaży, które pojawiają się w tle, czy momentami chwytliwych harmonii. Jeśli jednak jest odwrotnie i ktoś lubi wszystkie te elementy, „Formshifter” jawi się w tym roku jako jedno z najlepszych wydawnictw w tym gatunku. W zasadzie, chyba najlepsze, bo konkurencja nie gra na tyle brutalnie ani technicznie (szkoda, że nie istnieje już Ignominious Incanceration, a Arsis szuka nowego pomysłu na siebie).

Mnogość tematów, zmian tempa momentami wprowadza w amok, ale w tym szaleństwie jest dobra i sprawdzona już od kilku lat metoda. Nie bez powodu Allegaeon jest w szeregach wyżej wspomnianej już stajni i z dumą reprezentuje label w bojach poza Ameryką Północną. Jedynym mankamentem „Formshifter” jest niby robiące piorunujące wrażenie brzmienie, ale czy panowie tego chcą czy nie – jest to plastik. A szkoda, bo gdyby zmienić kompresję i zrezygnować z triggerów niejeden soundsystem mógłby mieć się na baczności.

Grzegorz „Chain” Pindor