SEARCHING FOR CALM – Right to Be Forgotten (ForTune)

Ostatnim razem Searching For Calm pojawił się na łamach Violence w styczniu 2011 roku. Zdawało się, że zespół wyważył drzwi wielkiej kariery i z materiałem Celestial Greetings wyruszy w świat. Jak było, wiadomo: trochę koncertów i raczej cisza. Tym bardziej cieszy mnie, że wreszcie, po blisko pięciu latach zespół, już bez drugiego basisty, powraca z piekielnie błyskotliwą płytą, którą… nie, raczej nie będę prorokował, choć jak zwykle mieszkańcy Sosnowca i Katowic wbili mi w głowę ćwieka, jednocześnie prowokując słuszne zachwyty. A jest się czym zachwycać, wierzcie mi…

W ostatnich czasach, bliższych i dalszych, coraz większą męką jest wyciągnięcie na światło dzienne płyty, która zachwyci, kopnie w tyłek, zostając z nami na dłużej. Zazwyczaj kończy się na westchnięciu i konstatacji, że jest ok., ale. Owo „ale” powraca w przypadku 80% muzyki, która nachalnym strumieniem przewala się przez maile, odtwarzacze i znika równie szybko jak się pojawia. Za dużo!! Czuję się zmęczony ilością dźwięków, ciągle czekając na materiał, który chwyci za ryj. Dzisiaj jest nim niewątpliwie „Right to Be Forgotten” Searching For Calm. Czy brakuje mi drugiego basisty? Nie. Zespół, znany z tego, że ciągle poszukuje, przeorganizował muzykę i nadal serwuje miksturę na tyle nieoczywistą, że żurnaliści będą mieli kłopot, a fani radochę. Tym bardziej, że płyta jest długa, jak na dzisiejsze standardy; dostajemy 14 wałków, w których odbija się całe dobro tego co w alternatywie już przebrzmiało i co dopiero będzie się działo. W wywiadzie zespół przyznaje, że stoi trochę w takim rozkroku, szukając idealnej niszy i – na całe szczęście – nadal jej nie znajduje, dzięki czemu pozostaje w twórczym rozchwianiu. Efekt jest znakomity.Searching Band

Wspomniałem o kłopotach dziennikarzy. Faktycznie, nadal trudno wrzucić zespół do konkretnej szufladki. SFC wywodzi się ze sceny hardcore, ale od początku lubił się obnosić ze swoimi matematycznymi umiejętnościami. Gdzieś przewijał się zgrzytliwy aspekt twórczości Fugazi, był/jest wszechobecny transik. Nowe dzieło oczywiście kontynuuje te tradycje, stawiając w dużej mierze na połamane partie gitar i świetną, autentycznie myślącą sekcję rytmiczną. Jednocześnie słychać wyraźnie, że idzie nowe. Głównie w starannym wygładzeniu tych wszystkich nierówności i łamańców. Jasne, zespół kocha mieszanie i w takim „Under The Surface” czy „8 Bits” spotkamy wystarczająco dużo pogiętych rytmów a w „A Feminino Phenomenon of Inorganic Matter” trafia się sporo fajnych, gitarowych eksperymentów. Za to takie pieśni jak „Jester God”, „A Little Memory” czy „Baron of No Way” to czystej wody – uwaga! – nowoczesny indie rock! Wyraźnie piosenkowy charakter tych kawałków, czy może nawet nieco przystępniejsza melodyka w połączeniu z doskonałym warsztatem żrą znakomicie i być może stanowią najlepsze z dotychczasowych dokonań SFC. Kiedy trzeba, grupa potrafi zmierzyć się z niemal stoner’owym ciężarem („Dog Foights”), miłym zaskoczeniem jest udział sekcji dętej w „Biting the Tongue” i przyjemnie rozpędzonym „Grand Theft Assembly”. Zresztą, różnorakich tropów, podejmowanych wątków, brzmień i zabaw z dźwiękiem czy dynamiką jest tu co niemiara. Goście mają w głowach kupę pomysłów, które, co istotne, potrafią dawkować z aptekarską precyzją. Łączenie starego noise i alternatywy z powiewem nowości (choć pojawiające się tu i ówdzie porównania do Royal Blood uważam za nietrafione…), dbałość o większą niż zwykle przystępność formy, precyzja wykonawcza i polot. To atuty, które pomogą Searching For Calm w karierze, choć na pewno teraz przydałby się błyskotliwy manager, co potrafi taki towar dobrze sprzedać.

Nie wiem, co będzie jutro, za to dzisiaj jestem zauroczony muzyką jaka znalazła się na „Right to Be Forgotten”, przyznaję też bez ogródek, że powyższe wywody są jedynie czubkiem góry lodowej, bo ta muzyka kryje w sobie wiele tajemnic i przyjemnych zakrętów. A że lubimy sztukę niejednoznaczną, która powoli odkrywa swoje tajemnice, będzie Searching naszym Albumem Tygodnia.

Arek Lerch

Zdjęcie: Piotrek Wojtasiak