content top

KOBIETY – Podarte Sukienki (Thin Man Records)

KOBIETY – Podarte Sukienki (Thin Man Records)

Było kiedyś takie hasło „polskie zespoły śpiewają polskie piosenki”. I pasuje ono jak ulał do nowej piątej płyty Kobiet. Bo Kobiety to pierwszy, polski zespół, który z pisania prostych piosenek zrobił sztukę. I zadaje tym samym kłam twierdzeniu, że najtrudniej jest pisać nieskomplikowane przeboje. Ekipie Nawrockiego przychodzi to z zadziwiającą lekkością, chociaż trzeba oddać też sprawiedliwość – miłośnicy pieśni biesiadnej i prawych do lewego, w muzyce Kobiet nie znajdą niczego dla siebie. Gdzieś tam przylgnęło do muzyki Kobiet określenie avant pop. Ja zamieniam go na lepsze – „pop inteligentny”. „Podarte Sukienki” są najlepszym dowodem na słuszność tej teorii.

Więcej

LOS LOVEROS – Ekscentryczny świat

LOS LOVEROS – Ekscentryczny świat

Po krótkiej przerwie, już w nowym roku powracamy z hukiem do naszego retro – cyklu, by znowu zmierzyć się z kilkoma zapomnianymi, choć nadal szanowanymi (wystarczy zerknąć do Internetu…) formacjami, którym nie było dane zabłysnąć. Albo raczej – zabłysły, ale szybko zgasły. Jako że Wrocław właśnie został Europejską Stolicą Kultury, koniecznie trzeba sprawdzić, co parę dobrych lat w podziemiu Breslau piszczało. I wychodzą mi dwie nazwy: Los Loveros oraz Serpent Beat. Zaczynamy zatem chronologicznie – od Los Loveros.

Więcej

BIG/BRAVE – Au De La (Southern Lord)

BIG/BRAVE – Au De La (Southern Lord)

Wyobraziłem sobie nową rzeczywistość. Rzeczywistość, w której duże, sylwestrowe koncerty odbywają się przy alternatywnych dźwiękach z kraju i ze świata. Występują A Place To Bury Strangers, Neurosis, z Islandii zajeżdża Singapore Sling, pojawia się też Bloodiest. Miałem taki sen. Sen szaleńca, bo po przebudzeniu i dłuższym zastanowieniu, wolę jednak tańcować przy Rodowicz i innych Braciach. I tak niczego z tej imprezy nie pamiętam. Big/Brave też na niej nie zagra.

Więcej

FIREBALL – Running on the Edge

FIREBALL – Running on the Edge

Trzeba przyznać, że niezwykle nielubiany przez ortodoksów metalcore ma się u nas coraz lepiej, czego dowodem są nagrania m.in. April in Pieces czy Mentally Blind. Czołówka jednak nie śpi i kontroluje co się dzieje na własnym poletku, tylko wydaje mi się, że pabianicki Fireball jakby celowo przeoczono. Panowie w miarę regularnie koncertują, jak dotąd nie wypuścili słabego nawet jak na nasze dość biedne warunki materiału, a poza tym, co często ma miejsce w przypadku krajowych ekip, nie mają wysokiego mniemania o sobie. Mało tego, mimo, iż obecny kierunek rozwoju grupy nijak mi nie leży, formacja bardzo mocno spogląda na daleki zachód i gwarantuję, że gdyby byli z mniej zaściankowego państwa, pewnie dostaliby swoją szansę na zaistnienie na szeroko pojętym rynku.

Więcej

DIVINE WEEP – Tears of the Ages (Stormspell Records)

DIVINE WEEP – Tears of the Ages (Stormspell Records)

Trochę nie wierzę w to co słyszę i piszę, ale wreszcie doczekaliśmy się naprawdę przyzwoitego zespołu z pogranicza heavy/power. Nurt ten na łamach naszego portalu jest marginalizowany przy każdej możliwej okazji, czemu po wielu latach obcowania z tą często trącącą cepelią muzyką, się nie dziwię. Nie zmienia to jednak faktu, iż do wyboru angielskie, niemieckie, szwedzkie, amerykańskie czy włoskie łojenie patatajów z mniej lub bardziej symfonicznymi zapędami ma u nas spore grono wielbicieli, co widać przede wszystkim po ilości metalheads na koncertach. Ostatnie sztuki Helloween, Blind Guardian czy wszem i wobec równie nienawidzonego co kochanego Sabaton, dobitnie ukazują wiarę słuchaczy w ulubione dźwięki. Zatem, czy białostockie Divine Weep przypadnie im do gustu? Zdecydowanie tak.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress