UFOMAMMUT – Długa droga

Czwartego maja na dużej scenie Wrocławskiego Centrum Kongresowego, w ramach tegorocznej edycji Asymmetry Festival, wystąpi włoskie trio Ufomammut. Psychodeliczne, stoner/sludge metalowe dźwięki zawładną tego dnia festiwalem, bo będzie to także okazja do zobaczenia koncertów Melvins Lite oraz Amenra. Aby dowiedzieć się, co słychać o Włochów, przeczytajcie, co do powiedzenia miał Vita – perkusista zespołu, który odpowiedział na kilka szybkich pytań.

 

Wydaliście do tej pory osiem płyt. Jesteście muzykoholikami czy po prostu pisanie numerów dla Ufomammut jest takie proste?

Gramy od czternastu lat i wydaliśmy sześć płyt, nie osiem. Jest tak dlatego, że dwie ostatnie, czyli „Oro: Opus Primum” oraz „Oro: Opus Alter” uważamy za jeden, podwójny album, choć był Ufowydany z przerwą. Ponadto „Supernaturals Record One” traktujemy raczej jako mały skok w bok, a nie regularne wydawnictwo, bardziej jako boczny projekt, przedsięwzięcie z naszymi kumplami z Lento. Więc biorąc pod uwagę, że działamy od czternastu lat i pełnoprawnych płyt jest sześć, łatwo skalkulować, że wydajemy album z częstotliwością co dwa lata i cztery miesiące. Brzmi fajnie, ale czy to jakiś fenomen? The Beatles na przestrzeni ośmiu lat działalności nagrali dwanaście płyt – to jest dopiero osiągnięcie. Niemniej jednak podoba nam się określenie muzykoholicy!

Czego można spodziewać się po Waszym występie na Asymmetry Fest we Wrocławiu na początku maja?

Nie oczekujcie niczego, bo wtedy to, co otrzymacie będzie dużo lepsze niż jakiekolwiek oczekiwania. Chcielibyśmy mieć możliwość zagrania „Oro” w całości, ale mamy tylko pięćdziesiąt minut na cały set, więc musimy coś na to poradzić.

Przykładacie dużą wagę do tego jak wyglądają okładki Waszych płyt. Czy symbolizm jest dla Was ważny?

Od samego początku Ufomammut uwielbiamy bawić się symbolami i zawsze umieszczamy je w naszych okładkach i grafikach. Lubimy znajdywać w symbolizmie odniesienia do nas samych i do otaczającego nas świata. Bardzo lubimy tworzyć. Dwóch z nas, Poia oraz Urlo, wraz z jeszcze jednym gościem, tworzą grupę artystyczną Malleus, która jest odpowiedzialna za całą wizualną stronę zespołu, wszystkie okładki, wzory, grafiki, plakaty itd.

 Ufomammut

Ufomammut

Niektórzy mówią, że kapele z jedną gitarą nie brzmią tak dobrze jak z dwiema. Moim jednak zdaniem takie tria jak The Gates of Slumber czy YOB brzmią wspaniale. Co o tym sądzisz?

Tria są faktycznie przereklamowane. Preferujemy kapele z trzema gitarzystami!

Pochodzicie z północno-zachodniej części Włoch, z regionu Piemont, który słynie z ciężkiego przemysłu. Czy ludzie w tym regionie lubią ciężkie granie?

Mam wrażenie, że nie. Mimo to uważam, że ciężka muzyka ma się we Włoszech całkiem dobrze. Nie wiem jednak czy można doszukiwać się jakichś analogii z przemysłem danych regionów. Biorąc jednak pod uwagę to, że na południu Włoch, w Neapolu, powstaje najbardziej słynna mozzarella, trzeba się zgodzić z faktem, że powstają tam wyjątkowo łagodne dźwięki.

Nagraliście płytę z jednym, 44-minutowym numerem, dwie Wasze ostatnie płyty zbierają świetne recenzje, realizujecie się dodatkowo pod szyldem Malleus. Czy jest coś jeszcze, co chcecie osiągnąć?

Nie zapominaj, że mamy także małą wytwórnię płytową Supernatural Cat. Zawsze jest coś jeszcze do zrobienia, coś nowego do okrycia, jakaś przestrzeń do eksploracji. Nigdy nie mamy dość. Przed nami jeszcze długa droga.

Rozmawiał Adam Drzewucki