TERMINATE – więcej niż hobby

Terminate to doskonały przykład na to, że moda na old school death nie zna granic. Zespół pochodzi z USA, gra muzę mocno inspirowaną starą, szwedzką szkołą metalu śmierci, wydaje ich label z Polski a jakby tego było mało, udzielili też wywiadu dla polskiego magazynu. Dokładnie wywiadu udzielił lider kapeli, John (gitara, wokal) a ten magazyn to oczywiście Violence. Zapraszam do lektury!

Terminate istnieje od 2009 roku, do tej pory nagraliście materiał demo, ep-kę oraz pełnowymiarowy debiut. Waszym zdaniem trzy lata istnienia Terminate doprowadziły zespół do miejsca, do którego od początku dążyliście?

Nieustannie pracuję nad tym, by zespół ten posuwał się do przodu, więc nie sądzę, że już jesteśmy tam, gdzie chcemy. Wydaje mi się, że to, co zrobiliśmy do tej pory jest solidnymLogo fundamentem dla kolejnych kroków w przyszłości.

„Demo 2011” oraz „Thirst of the Obscene” zebrały w podziemiu sporo dobrych opinii – czy pozytywny odzew na te materiały zmobilizował Was do szybszego stworzenia debiutanckiego lp? Zespół to dla Was hobby, sposób na spędzanie wolnego czasu czy może coś więcej?

Dobre opinie są zawsze cenne, ale ja nie przestanę tego robić nawet wtedy gdy ludzie będą mówić, że nasza muza jest to do bani. Stworzyłem ten zespół po to by grać muzykę, która mi się podoba; jeśli podoba się też innym ludziom to świetnie, jak przestanie się podobać, tragedii nie będzie. Na początku Terminate był projektem pobocznym lecz z czasem stał się moim głównym zespołem i w tej chwili jest to zdecydowanie więcej niż hobby.

Ascending…” ukazał się za pośrednictwem polskiej wytwórni Selfmadegod Records w jaki sposób zawiązała się współpraca między Terminate a wytwórnią z drugiego końca świata? Jak oceniacie dotychczasową współpracę z Selfmadegod?

Nie mogłem prosić o więcej – widzę, że Selfmadegod daje z siebie wszystko. To jeden z tych, małych labeli, które naprawdę bardzo dbają o swoje zespoły. Do tej pory wykonali dla nas sporo dobrej roboty i nie mam im nic do zarzucenia.

 więcej niz hobby

więcej niż hobby

Debiut Terminate to muzyka obskurna, zgniła i zła, prawdziwa esencja death metalu. Jesteście zadowoleni z uzyskanego brzmienia? Jak traktujecie porównania Termianate do epigonów szwedzkiej sceny w rodzaju Nihilist, Grave?

Tak. Myślę, że udało się nam osiągnąć dokładnie to, co chcieliśmy. Grave i Nihilist/Entombed to dwa główne wpływy, nie będę ukrywał, że nagrania tych zespołów były swoistym punktem wyjścia jeśli chodzi o twórczość Terminate.

Większą inspiracją są dla Was zespoły pokroju Possessed, Celtic Frost, Autopsy czy wspomniane wyżej bandy ze Skandynawii?

Myślę, że to tak naprawdę połączenie tych wszystkich rzeczy. Oczywiście, jesteśmy wielkimi fanami tych wszystkich szwedzkich kapel, ale Celtic Frost to główny, pierwotny wpływ; myślę, że w moim sposobie pisania samych riffów jest naprawdę sporo tych starych klimatów. Autopsy i Asphyx również miały ogromny wpływ na naszą muzykę.

Brutalna muza aż prosi się o ostre teksty… o czym zatem traktują poezje Termiante?

Tekst z reguły dotykają brutalnych rzeczy, czyli można powiedzieć, że pasują do naszego brzmienia (śmiech). Nasze teksty to różne spojrzenia na świat, czy to oczami mordercy, nieludzkiego potwora, są też liryki pełne gwałtu, przemocy, gniewu i pewnego rodzaju rozpaczy. Myślę, że nasza muzyka i teksty pasują do siebie i wzajemnie się uzupełniają.

Gracie muzykę bardzo niszową, co do której wydaje się, że wszystkie karty już dawno zostały odkryte. Ciekawi mnie, jaką widzicie przed sobą drogę rozwoju? Czy zespół grający old school death metal może się rozwijać?

 John Porada

John Porada

Myślę, że każdy zespół ma punkt początkowy, zwykle oparty o fascynacje muzyków, ale potem należy zacząć szukać i korzystać z własnych sił twórczych, mniej zerkać w stronę idoli. Nie różnimy się od innych zespołów i tak jak inni, mamy swoje wzorce. Na nową płytę mamy przygotowanych kilka nowych utworów, które są zupełnie inne niż na poprzednim materiale, ale wciąż zachowują ten sam death metalowy klimat (śmiech). Chyba każdy zespół, który chce robić muzykę jako coś więcej niż tylko hobby, musi znaleźć własną drogę i właśnie do tego dążymy w Terminate. Nie zrywamy więzi z przeszłością, ale ciągle szukamy czegoś nowego i czegoś co będzie tylko nasze. Kolejny album pokaże zdecydowanie więcej naszego własnego brzmienia.

Moją uwagę zwróciła dość śmiała i obrazoburcza okładka „Thirst of the…” – nie mieliście w związku tą grafiką problemów z cenzurą czy fanatykami religijnymi, których przecież w USA nie brakuje?

Dystrybucja PE jest dość mała, więc nie mieliśmy żadnych problemów. Materiały z małych distro raczej nie trafiają na pierwsze strony gazet (śmiech). Może w przyszłości przygotujemy kolejną, szokującą okładkę…

Czego możemy spodziewać się po Terminate w przyszłości?

Więcej muzyki oraz na pewno więcej grania na żywo. Chcemy grać jak najwięcej,  myślę, że to właśnie spaja band w morderczy monolit, jedną pieprzoną całość. Zawsze chcę żeby mój zespół rozwijał się i ciągle szedł do przodu…

Dzięki za rozmowę i powodzenia z Terminate!!

Rozmawiał Wiesław Czajkowski