OUTRE – Outre jest zespołem black metalowym.

Jeśli miałbym pokusić się o małe podsumowanie minionych 12 miesięcy to jednym z zespołów, które w moim odczuciu zasługiwałyby na tytuł debiutanta roku byłby krakowski Outre. Zespół ten wydał w 2013 dwa świetne materiały i mimo iż jeszcze nie zaatakował płytą długogrającą, muzyka jaką mieliśmy okazję słyszeć na ep „Tranquility” oraz split tape z Thaw, każą sądzić, że debiutancki album może być ciosem z naprawdę wysokiego C. Zapraszam was zatem na rozmowę z Andrzejem Nowakiem, wokalistą formacji Outre, który to miał całkiem dużo do powiedzenia na wiele ciekawych tematów…

Witaj Andrzej! OUTRE to w tej chwili wasz priorytet czy jest to może jeden z zespołów, który zawsze będzie schodził na dalszy plan przed innymi grupami, w które zaangażowani są muzycy? Outre początkowo to Ty i Damian, dziś jednak dysponujecie już pełnym, koncertowym składem; dlaczego na pokładzie znalazły się te a nie inne osoby?

Outre stanowi dla nas obecnie absolutny priorytet muzyczny i nie tylko, wiele spraw w naszych życiach podporządkowaliśmy działaniom związanym z zespołem a ze wszystkich ludzi zaangażowanych tylko jedna bierze obecnie udział w innym muzycznym przedsięwzięciu. Na początku była nas dwójka, pozostali dołączyli później, doszliśmy do wniosku, że chcemy mieć żywy skład koncertowy i dobraliśmy odpowiednich ludzi spośród swoich znajomych. Oczekiwaliśmy zaangażowania, odpowiednio poważnego podejścia do tematu oraz pewnego poziomu techniki. To dobrzy muzycy i inteligentni ludzie.

Zaczynając pracę nad materiałem na „Tranquility” spodziewaliście się, że ep-ka ta zostanie tak dobrze przyjęta przez podziemie? Prawdę mówiąc nie trafiłem jeszcze na zdecydowanie negatywne opinie na temat tego wydawnictwa… Jednocześnie dziwi mnie fakt, że tak dobra porcja muzyki nie zachęciła nikogo do wsparcia was w wydaniu tejże na fizycznym nośniku?

Rzeczywiście, nie możemy specjalnie narzekać na odbiór „Tranquility”. Natomiast czy było to zaskoczeniem? I tak i nie, wiedzieliśmy, że to dobry materiał, nie jesteśmy fałszywie skromni i nie inwestowalibyśmy czasu, pieniędzy i energii w coś co by nas nie zadowalało. Natomiast co do wydawcy tamtego materiału, to najzwyczajniej nie chciało nam się czekać aż ktoś się tym zainteresuje i zajęliśmy się tym sami. Po prostu jak najszybciej chcieliśmy mieć płytę w rękach, puścić maszynę w ruch.

 Outre jest zespołem black metalowym

Outre jest zespołem black metalowym

W waszej muzyce można doszukać się bardzo wielu inspiracji, jest tu solidny fundament blackowy, jest cała masa doskonałych aranżacji i pomysłów, gdzieś pomiędzy wierszami słychać nawet odległe podobieństwa do gitarowych riffów jakie gra Serpentia. Jak wyglądała praca nad tym materiałem? Materiał jak już wspominaliśmy powstawał w duecie czy w związku z tym miałeś wpływ na stricte muzyczną stronę Outre? Daliście sobie zupełnie wolną rękę w temacie tego jak zespół ma brzmieć finalnie czy może były pewne zamierzenia i wzorce, do których dążyliście?

Oczywiście, inspirowaliśmy się różnymi artystami, muzycznymi i nie tylko. Za całą warstwę muzyczną „Tranquility” odpowiada Damian, ja się nie wpieprzałem, ponieważ byłem bardzo zadowolony z tego jak ta muzyka brzmiała. Unikałbym raczej porównań z Serpentią, muzycznie i ideologicznie nie mamy z tym zespołem kompletnie nic wspólnego. Przez pewien czas Outre było jedynie związane z S. sprawami personalnymi to znaczy dwóch muzyków Outre wówczas się tam udzielało a teraz o ile się orientuję, Serpentia jest w najlepszym wypadku „on hold”. Głównym zamierzeniem przy pisaniu i nagrywaniu tego materiału było stworzenie czegoś co będzie się Nam podobało, co Nas zadowoli. Słuchamy prywatnie mnóstwa bardzo różnej muzyki, ciężko więc uniknąć pewnych wpływów czy naleciałości, ale nie próbowaliśmy nikogo kopiować ani nikomu się podlizywać. Zawsze głównym kryterium w doborze tego co znajduje się na naszych wydawnictwach, było, jest i będzie fakt czy ta muzyka zwyczajnie się nam podoba.

Porównanie do Serpentia jest tu dużym nadużyciem, bardziej miałem na myśli to, że zawsze gdy pojawia się nowy twór, za który odpowiedzialne są osoby o konkretnej muzycznej przeszłości (jak Damian i Ty) będą pojawiać się próby porównywania tego co robią aktualnie do zespołów z przeszłości… Uważasz, że wasze, historyczne już, zaangażowanie w różne mniej i bardziej znane zespoły pomogło w początkowej fazie promocji nowej nazwy? Dziś trudno jest przebić się z nowym bandem w natłoku setek jak nie tysięcy grup, które atakują słuchaczy za sprawą bandcampa, youtuba itp.?

Nigdy nie odczułem żeby nasz udział w jakimkolwiek wcześniejszym projekcie pomógł nam, bądź zaszkodził, natomiast co do porównań… Po pierwsze, nie sądzę żeby ktoś jakoś drastycznie porównywał Outre do naszych wcześniejszych zespołów, a po drugie naprawdę mało mnie to obchodzi. Mogą sobie porównywać z kim chcą, jak chcą i kiedy chcą, nie interesuje mnie to. Myślę, że rzeczą która najbardziej pomaga w promocji nowej nazwy (nie lubię tego słowa, kojarzy mi się bardziej ze sprzedażą kiełbasy w tesco zamiast z muzyką) jest dobry materiał, o czym wiele zespołów obecnie zapomina, próbując przeskoczyć etap napisania dobrej muzyki debilnymi promocjami, konkursikami, idiotycznymi głosowaniami w plebiscytach na przygłupa roku, w których proszą swoich pryszczatych kolegów o klikanie czegoś tam i udziałem we wspaniałych telewizyjnych show gdzie Jacek Cygan powie Ci jak powinieneś grać a jak nie. Oczywiście, pewnie trochę wyolbrzymiam, ale generalnie obserwuję taki trend wśród świeżych zespołów.

Nie próbowaliśmy nikogo kopiować ani nikomu się podlizywać

Nie próbowaliśmy nikogo kopiować ani nikomu się podlizywać

Wasze pierwsze wydawnictwo powstało w dwuosobowym składzie, materiał na split z THAW ma już pełen line-up – czy rozszerzenie składu miało związek jedynie z chęcią aktywności koncertowej Outre? A może pełen skład to jeszcze szersze spojrzenie na muzykę, więcej pomysłów? Głównym kompozytorem w zespole nadal jest Damian?

Głównym kompozytorem pozostaje Damian, ja nadaję formie treść i tak pozostanie. Poszerzyliśmy skład o trzech muzyków by móc grać na żywo, ale nie traktujemy ich jako jakichś sesyjnych manekinów, są członkami Outre.

Nowi muzycy w zespole brali udział w tworzeniu materiału na split tape z THAW?

W pewnym niewielkim stopniu tak, natomiast to nadal Damian pisze numery Outre.

Split tape z THAW, pięć numerów, które umieściliście na tej kasecie to moim zdaniem bardziej brutalne oblicze zespołu niż debiutancka ep-ka. Twoim zdaniem Outre wraz z tym materiałem zalicza progres? Numery podzielone na części każą domyślać się tego, że jest to mini-koncept album? Jaką historię opowiadasz poprzez teksty ze splitu?

Osobiście bardzo śmieszy mnie zdanie, że zespoły grając na kolejnych wydawnictwach coraz „lżej” dojrzewają. Jeszcze bardziej śmieszy mnie moda na pierdolenie jaki to metal jest dziecinny i jacy to wszyscy nie są wow otwarci, bo oni przecież grają metal przy okazji, a tak naprawdę to na co dzień od zawsze słuchają wyłącznie Swans, Joy Division i eksperymentalnego jazzu, pykając fajkę i czytając Prousta. Owszem, uwielbiam Swans i Joy Division, ale wychowałem się głównie na muzyce metalowej i taką chciałem od zawsze grać. Progres, rozwój, to nie granie ciężej lub lżej, to granie tak, jak chce się grać. Uważam, że materiał ze splitu jest dojrzalszy niż „Tranquility” i myślę, że z każdym kolejnym wydawnictwem, każdym kolejnym utworem, brniemy bliżej tego trudnego do uchwycenia punktu w którym będziemy robić dokładnie to, o co nam chodzi. Szukamy, jesteśmy coraz bliżej, a poszukiwania też dają nam ogromną satysfakcję. Interpretacje tekstów pozostawiam odbiorcom, powiem tylko, że trzy utwory połączone klamrą są oczywiście inspirowane obrazem H. Boscha „Ogród rozkoszy ziemskich”.

Oprócz brutalności moją uwagę przyciąga obecny w waszej muzyce swoisty trans, taka trudna do zdefiniowania, hipnotyczna natura niektórych riffów. Domyślam się, że aranżowanie partii wokalnych do tak w gruncie rzeczy skomplikowanych dźwięków nie jest proste…

Aranże bywają trudne, ale pracujemy nad tym zwykle razem z Damianem. I idzie nam to dużo bardziej gładko niż mógłbym się spodziewać. To doskonały muzyk, mam do niego wielki szacunek i świetnie się nam współpracuje.

Outre to muzyka mroczna, agresywna, ciężka, ale w żadnym razie toporna i prosta. Jak sądzisz skąd wzięło się właściwie to, że zostaliście wrzuceni na półkę z napisem black? Przecież oba wasze materiały są pełne dźwięków bardzo różnego sortu?

Black metal to nie tylko szybka perkusja, czy agresywne riffy, to coś więcej, coś co zaczyna się w głowie. Może być prosty, wręcz atawistyczny, może być złożony. Myślę, że zostaliśmy wrzuceni na półkę „Black metal” ponieważ gramy black metal i utożsamiamy się z tą muzyką. Nie atmospheric black, nie black progresywny, nie black jakiś tam. Black metal. Zresztą nie   interesują nas szufladki, do których wrzucają nas inni ludzie, mogą sobie nazywać tę muzykę jak chcą. Outre jest zespołem black metalowym.

Black metal w świadomości wielu osób nie może wręcz istnieć bez ideologii satanistycznej, tymczasem w tym wywiadzie sam przyznajesz się do różnych inspiracji min. sztuką, czy twoim zdaniem black metal i satanizm nie zawsze muszą iść w parze?

Inspiracje sztuką nie muszą wcale kolidować z satanizmem. Czy black metal może istnieć bez szatana? Nie wiem, nie analizuję takich rzeczy. Lubię ekstremalny przekaz w muzyce, identyfikuję się z ideologią „satanistyczną”, i znajduje ona odbicie w moich tekstach, mam nadzieję, że na pewnym, ponadgimnazjalnym poziomie. Black metal powinien być przede wszystkim ekstremalny i bezkompromisowy, powinien coś z sobą nieść, jakąś szczerość, energię w tekstach i muzyce a nie być tylko napierdalaniem po gryfach i bębnach.

 dobraliśmy odpowiednich ludzi spośród swoich znajomych

dobraliśmy odpowiednich ludzi spośród swoich znajomych

Równie ważna co ideologia jest też swoista otoczka jaką tworzą wokół siebie black metalowcy, sceniczne makijaże, krew… Nie ciągnie was w kierunku takiego, ocierającego o performance wyrażania się na scenie i poza nią?

Black metal zawsze był w pewien sposób teatralny i jak najbardziej cenię te wszystkie atrybuty, jednakże nam są one niepotrzebne i przede wszystkim nie czulibyśmy się w nich dobrze i naturalnie, więc wyglądałoby to groteskowo. Oddzielmy też życie od sceny, chodząc po ulicach Krakowa, nie robię groźnych min. Pracujemy ciągle nad pewną, subtelną oprawą sceniczną, ale, niestety, nie jesteśmy jej w stanie odtwarzać w mniejszych klubach, w których zdarza nam się grać. To jest ważne, ale nie najważniejsze. Możemy równie dobrze zagrać dobry koncert bez flag, dymu i świateł. Poza tym nie chcemy „przygnieść” muzyki gadżetami.

W ostatnim czasie jesteście aktywni scenicznie, gracie z zespołami z bardzo różnych stron muzycznego świata (Entropia, Arkona, Mord’A’Stigmata…) czy nowy, pełen skład grupy jest dziś w swojej szczytowej koncertowej formie? Kiedy planujecie rozpocząć sesję debiutanckiego LP?

Myślę, że skład koncertowy jest w doskonałej formie, nie mamy problemu z graniem z różnymi zespołami, zresztą trzy zespoły, które wymieniłeś to nasi koledzy. Natomiast co do pracy nad LP to… prace trwają cały czas. Jest już napisane sporo materiału, który będzie swoją formą odbiegał nieco od poprzednich wydawnictw. Wszystko co do tej pory słyszałem wprawia mnie w zachwyt i podniecenie, nie mogę się doczekać nagrywania i momentu wypuszczenia tej bestii na wolność. Nie jestem w stanie podać dokładnych terminów, ale dążymy do tego żeby wydać to w okolicach kwietnia/maja 2014.

Jeśli jesteśmy przy wydawaniu muzyki to widać to, że bardzo przykładacie się do formy w jakiej chętni mogą nabyć wasze dźwięki, „Tranquility” ukazała się jako limitowany digi oraz kaseta, split z Thaw również dostępny jest na taśmie; macie szczególny sentyment do tego nośnika? Twoim zdaniem wasze dźwięki podane w analogowym formacie brzmią bardziej interesująco?

Chcieliśmy by pierwsze, co wydamy czyli „Tranquility” ukazało się na nośniku łatwym do odtworzenia, żeby dotarło gładko do naszych potencjalnych odbiorców, natomiast do kaset mamy ogromny sentyment. Obecnie mam 28 lat, kiedy zaczynałem słuchać metalu, jakieś 15-16 lat temu, taśmy były głównym nośnikiem funkcjonującym na rynku i to strasznie przyjemne uczucie trzymać w ręce profesjonalnie wydaną kasetę własnego zespołu. Uwielbiam i doceniam fizyczne nośniki, choć zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach digitalizacji wszystkiego, funkcjonują one często bardziej jako fetysz, jako „item” do postawienia na półce, niż faktycznie przedmiot, z którego ludzie słuchają muzyki. Nie przeszkadza mi to, niech robią co chcą. Natomiast forma płyt, kaset jest dla nas bardzo ważna dlatego zawsze współpracujemy z doskonałymi, profesjonalnymi grafikami.

Jako, że kończy nam się rok wypada pokusić się o kilka słów podsumowania, był to bardzo intensywny czas dla Outre, wypuściliście w świat dwa dobre materiały, zagraliście sporo koncertów – jesteś zadowolony z tego jak Outre rozwinęło skrzydła w 2013? Czego można wam życzyć w nadchodzącym czasie?

To był dla nas bardzo łaskawy i intensywny rok i jestem ogromnie zadowolony z tego jak szybko Outre się rozwija. Czego nam życzyć? Tego by rok 2014 był co najmniej tak dobry jak poprzedni. Byśmy nie zwalniali tempa, istnieje tylko ruch albo stagnacja.

Dzięki za rozmowę!

Rozmawiał Wiesław Czajkowski

Zdjęcia: archiwum zespołu