CZERŃ – Energia to podstawa…

Być może tytuł jakim opatrzyłem ten wywiad, okaże się mylący. Czerń to zespół „smutny i brodaty”, ale mimo wszystko trudno jest tym słowom odmówić racji. Bez energii, takiej trudnej do zdefiniowania, pierwotnej mocy debiutancki materiał tego tworu pewnie nie byłby aż tak dobry. Moim lakonicznym rozmówcą był Darek – wokalista zespołu pieśni i tańca Czerń; zapraszam na wywiad…

Czerń żyje ledwie kilka miesięcy, ale swoją debiutancką, bardzo dojrzałą muzycznie ep – ką daje do zrozumienia słuchaczom, że nie jest to wasz pierwszy zespół. Czas więc na mały coming out – w czyjej głowie powstała Czerń? Zespół ten jest dla Was projektem pobocznym czy może początkiem muzycznej drogi pod nowym szyldem?

Pomysł na tego typu granie narodził się w mojej głowie jakiś czas temu. Rozmawiałem o tym z Bernardem (bass), z którym od miesięcy gadaliśmy aby mieć smutny, brodaty zespół,Darek jednakże nic prócz chęci i bezsensownego mielenia jęzorem nie szło. Na szczęście, Bernard podzielił się tym pomysłem z Jankiem (obaj grają w Reality Check) i dzięki temu wszystko zaczęło nabierać kształtu. Jan zwerbował Arka i w ten sposób, zamiast myśleć o zespole, zaczęliśmy mieć zespół.

Na ile zespół ten jest wypadkową waszych dotychczasowych muzycznych zmagań a na ile novum? Czujesz, że Czerń skupia energię jakiej nie odczuwałeś do tej pory?

Na to co gramy ma wpływ wiele rzeczy, na pewno to co graliśmy też… Zespół sam w sobie jest czymś nowym i zawsze będzie to ekscytujące. A energia to podstawa, bo bez niej takie granie nie miałoby sensu.

Materiał na „Nie ze skały, a ze strachu” powstał chyba w ekspresowym tempie? Nieczęsto zdarza się by zespół w ciągu kilku miesięcy ograł się na tyle by zarejestrować konkretny materiał i puścić go w świat? Nie mieliście pokusy by, tak jak to często bywa, po nagraniu materiału pochylić się nad nim w studio na długie tygodnie i polerować brzmienie w każdym możliwym Czerń Okładkaaspekcie?

Na to pytanie powinien odpowiedzieć Janek, gdyż to on cierpi na ten zegarmistrzowski syndrom dopracowywania wszystkiego aż do ostatniego szczegółu, niuansu i pewnie gdyby mógł to jeszcze by nad tym siedział. Zaś co do prędkości prac, nie uważam aby ów materiał powstał za szybko. Powstał tak, bo kawałki pisaliśmy sprawnie i z góry założyliśmy sobie, że chcemy aby Czerń, jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi, ujrzała światło dzienne w trakcie martwej, polskiej zimy 2013/2014.

Jaki był Twój udział w samym akcie tworzenia muzyki?

Hmmm… to o tyle trudne pytanie, że na obecnym etapie w Czerni panuje demokracja. Każdy musi się zgadzać w 100% na dany kawałek, więc chłopaki robiąc materiał gdzieś tam zawsze pytali się mnie „czy to siedzi?”. Przeważnie siedziało a jak nie to na swój sposób tłumaczyłem co mi w danym momencie nie brzmi i jak mi się to w głowie ułożyło. Na 5 kawałków 5 razy doszliśmy do porozumienia.

Osobiście uważam, że wasze dźwięki, łączące w sobie wiele muzycznych barw, bardzo zyskują dzięki surowemu acz mocnemu brzmieniu jakie udało się wam uzyskać w Silent Scream Studio? Jesteście zadowoleni w stu procentach z tego jak materiał brzmi?

Jasne, że jesteśmy! Nie ma w tym absolutnie żadnej kokieterii, ale szczerze mogę polecić atmosferę tam panującą. Bez SSS ta ep-ka by raczej nie wyszła a my nadal siedzielibyśmy w sali prób.

Energia to podstawa...

Energia to podstawa…

Nie ze skały, a ze strachu to materiał trudny, pełen połamanych temp i skomplikowanych aranży, nagranie wokali do tego typu dźwięków nie było chyba sprawą łatwą? Efekt jaki słyszymy jak dla mnie jest rewelacyjny a wokaliście daje… satysfakcję, radość?

Ujmę to tak – ja nigdy nie uczyłem się śpiewać czy nawet emitować głosu. To, jak te wokale brzmią to tylko i wyłączenie efekt słuchania muzyki w ogóle i szukania jakichś pasujących do mojej barwy rozwiązań. Nic więcej. Czy to daje radochę gdzieś tam w środku? Moje ego się raduje, ale czy dzięki temu powiem, że jestem spełniony? Absolutnie nie!

Oprócz muzyki Czerń mocno uderza też za sprawą tekstów, które nie napawają optymizmem a wręcz przeciwnie pełne są mroku, negatywnych emocji, identyfikujesz się z tym co „śpiewasz”? Na swojej stronie na bandcampie podajecie info, że Czerń wspiera wegetarianizm, antyfaszyzm, antyszowinizm i DIY czemu mają służyć tego typu deklaracje? Nie sądzicie, że część słuchaczy może zacząć doszukiwać się w Czerni zespołu ideologicznego…

I to jest nareszcie pytanie, na które czuję, że mogę odpowiedzieć. Pierwszy raz nie śpiewałem tylko swoich tekstów a również teksty autorstwa Janka, Arka – to dziwne uczucie, jednakże podpisuję się pod ich tekstami obiema rękami. Niektórych spraw sam bym lepiej nie ujął. Czemu one są tak mroczne i negatywne? Trywialna odpowiedź brzmi – taki jest świat wokół nas. Ja nie potrafię i nie chcę udawać, że wszystko jest tip-top i w ogóle jest w porządku, więc sobie potańcujmy aż do naszego końca. Nasz świat to syf. A homo sapiens to rak toczący tę planetę. Nie jesteśmy ani sobie braćmi ani kompanami, wręcz przeciwnie – eufemizmem byłoby nazwać nas wrogami. Czerń ideologicznie wywodzi się ze sceny hardcore/punk, nie ma co tego ukrywać. Te hasła to nie puste slogany a ważne dla nas kwestie. Definiujące nas u samej naszej podstawy. Czy obawiam się, że Czerń zostanie zaszufladkowana jako zespół ideologiczny? Absolutnie nie, bo mam szczerze dość zespołów, które ideologiczne nie są, bądź stoją w rozkroku pomiędzy prawą a lewą stroną.

Póki co materiał udostępniliście w sieci za pośrednictwem bandcamp, jednak wiem, że w niedalekiej przyszłości ep-ka powinna być dostępna również w fizycznej formie. Materiał ten aż prosi się o wydanie na analogowym nośniku, który podkreślił by walory brzmienia…

Są plany wydania kasety z małym bonusem i tylko tyle mogę na razie powiedzieć. Czekajcie na wieści…Czerń Live

Na swoim profilu FB anonsujecie, że w marcu debiutancka ep-ka pojawi się na kasecie, wybór takiego nośnika to kwestia waszych osobistych sentymentów czy może ukłon w kierunku swoistej mody na powrót do nośników zadawałoby się już zagubionych w odmętach historii?

Wybór nośnika prosty. Na 7” nas, najprościej mówiąc, nie było stać. Cd to znienawidzony przeze mnie nośnik, więc jeśli już chcesz mieć materiał w namacalnej wersji, to pozostaje właśnie owa sentymentalna kaseta i mówiąc szczerze, jakoś ta ep-ka się idealnie wpasowuje w format kasety. Co do revivalu kaset i winyli, to w tym temacie powiedziano już tysiące słów i nie czuję się w żaden sposób zobligowany czy też kompetentny aby wypowiadać się w tej kwestii.

Wydanie materiału to taki pierwszy krok, który zapoczątkuje promocję nowej nazwy? Macie jakieś plany, ambicje związane z Czerń?

Planujemy grać koncerty bo by muzyka w 99% była dobra, musi bronić się koncertowo i by można było wyciągnąć takowy wniosek, trzeba grać koncerty. Poza tym nie mamy żadnych ambicji dotyczących Czerni bo i czemu mielibyśmy je mieć…

Rozmawiał Wiesław Czajkowski

Zdjęcia: Paulina Mirowska & Basia Misiurek