COŚ TU ZGNIŁO #2 – Zbawca metalu i nieustraszeni pogromcy nazioli.

Sezon ogórkowy w pełni. Za oknem topi się asfalt, miasta wymierają, a zapadłe dziury na Mazurach przeżywają oblężenie miłośników taniego piwa i zestawów obiadowych za 15,99zł. W takich to okolicznościach przyrody trudno oczekiwać zdarzeń ciekawych i intrygujących. Jednak okazuje się, że tak zwana scena ciężkiego grania lub jak kto woli muzyki z pazurem ma do zaoferowania nieograniczone wręcz pokłady niedorzeczności i absurdu, że nawet w środku lata nie można się nudzić.

Zbawca metalu. Behemoth zaczyna kampanię marketingową nowej płyty. Wiem, że są ludzie, dla których to szokujące, ale zespół ten to przedsiębiorstwo, które jak każda jednostka gospodarcza nastawione jest na zysk. Takie są realia. Dlatego też newsy, które publikuje Nergal z ekipą to element starannie zaplanowanej kampanii marketingowej, w której nie ma przypadkowych elementów. A jednym z nich jest zdjęcie. To zdjęcie. Nie będę się tu wypowiadał na temat artystycznych aspektów samej fotografii, a tego co zrobiła z Wami. Otóż szanowny Pan Nergal, który zasłynął nie tylko wywijaniem sztucznym członkiem, ale też kilkoma niezłymi płytami, postanowił zastosować bardzo prostacki, toporny i… skuteczny chwyt, który sprawi, że o nowej, nadchodzącej płycie będzie głośno. Dałem Wam czas, zerknęliście na fotkę, wiecie o co chodzi. Co ciekawe pierwsza fala zainteresowanych to ludzie związani z tak zwaną sceną metalową. Co jeszcze ciekawsze to fakt, że to właśnie oni poczuli się oburzeni (??) fotką, którą zamieścił Behemoth. Rozumiecie? Czy to ma w ogóle sens? Ludzie związani z subkulturą, której jednym z głównych elementów jest swoista pogarda dla religii podnoszą larum widząc zdjęcie profanujące wartości. To dziwne. No chyba, że tak naprawdę w tej fali krytyki chodzi o coś zupełnie innego. Otóż lider Behemotha doskonale wie jak tworzyć kontrowersje i to takie, wokół których wytwarza się hałas. Robi to z premedytacją, od dawna na poziomie prostego, chamskiego komunikatu… a Wy, moi drodzy, łykacie to co rzuci Wam tak pogardzany przez Was mainstreamowy Nergal jak wygłodniały pies kawał mięsa. Robicie dokładnie to czego się od Was oczekuje. Behemoth, moi drodzy, prowadzi Was na smyczy tam gdzie chce i robi to na poziomie taniej komunikacji, na którą ludzie w miarę inteligentni nie powinni dać się złapać. Nergal na krzyżu puszcza do Was oko i udaje chrześcijańskiego zbawcę, co jak dla mnie równie dobrze mówi jedną prostą rzecz – będę Was, moi metalowi bracia w klimacie, drażnił tyle ile będę chciał, a Wy będziecie robić szum wokół mojego zespołu lepiej niż profesjonalna agencja PR-owa i to zupełnie za darmo…coś tu zgniło...

Nieustraszeni pogromcy nazioli. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Dorośli ludzie, którzy uważają się za antyfaszystów mają zespół muzyczny, w którym realizuję się artystycznie. Młodzieńcy Ci dostają ofertę przedstawienia swego recitalu na festiwalu muzycznym. Aż tu nagle nasi dzielni bojownicy doznają natchnionej iluminacji, podczas której spada na nich wieść, która brzmi „coś tu śmierdzi faszyzmem”. Cóż czynią nasi bohaterzy? Jak wiadomo, w pełnych odwagi i zaangażowania hardcore’owych sercach nie ma miejsca na chwilę zwątpienia, więc rzucają na szalę oręż wielkiej wagi. Postanawiają zapytać anonimowe masy facebook’a czy aby nie jest profanacją to by zagrać na festiwalu, na którym pojawi się zespół, który według naszych dziarskich rycerzy jest zespołem związanym ze złą stroną mocy. Wstydźcie się panowie z The Lowest. Poziom głupoty i podwójnych standardów, które serwujecie swoim fanom jest tak potężny, że naprawdę długo można przecierać oczy ze zdumienia. Naprawdę dziś nadal toczy się wojny z wyimaginowanymi naziolami, których ktoś widział kiedyś z kimś? Nie macie własnego zdania? Nie potraficie podjąć decyzji? Pomogę Wam. Gracie też niedługo na innym festiwalu, na którym grają muzycy, którzy w przeszłości naprawdę zetknęli się ze sceną NSBM i to Wam jakoś nie przeszkadza. Może dlatego, że ta druga impreza jest większa? Może dlatego, że Behemoth ściągnie sporo ludzi na ten drugi fest? Robicie sobie wspaniałe, antyfaszystowskie fotki na tle muralu z postaciami łudząco podobnymi do Stalina, Che i to Wam jakoś nie przeszkadza. Na dokładkę po klasycznej gównoburzy, która rozpętała się na Waszym profilu na facebooku kasujecie wszystkie komentarze, w których ludzie piętnują Waszą głupotę a zostawiacie te, w których jawnie ktoś namawia do przemocy. To Waszym zdaniem walka o równość? To przejaw tolerancji?

Środek lata to czas gdy temperatury rosną i łatwo jest o porażenie słońcem, na skutek którego myśli plączą się, a zwoje mózgowe prostują. Coś tu zgniło i śmierdzi tak, że trudno wytrzymać, ale nie martwcie się, zbawca metalu jeszcze nie raz sprawi, że będziecie w ramach oburzenia pracować na jego konto, a scenowa policja wytropi każdy przejaw faszyzmu i dyskryminacji oprócz tych, które są dla niej niewygodne. Taki mamy klimat.

Wiesław Czajkowski