ŠIROM – Wolny duch

Širom to pochodzące ze Słowenii trio w składzie: Iztok Koren, Ana Kravanja i Samo Kutin. Tworzą w większości improwizowaną muzykę ludową. Grają zarówno na instrumentach tradycyjnych, jak własnoręcznie zmontowanych. Nie boją się muzycznych eksploracji i wypraw w nieznane. Ich trzeci album „I Can Be a Clay Snapper” został wydany przez oficynę Glitterbeat Records.

Jaka idea stoi za waszą muzyką? Jesteście zespołem, który gra wymyśloną muzykę ludową?

Širom: Kiedy zaczynaliśmy tworzyć muzykę, chcieliśmy grać drony i transowe kompozycje na instrumentach akustycznych, ale muzyka obrała własny kierunek. Zapewne dlatego, że od samego początku nasze piosenki były w całości improwizowane. Wiele rzeczy wpływa na naszą muzykę: miejsca, w których mieszkamy i mieszkaliśmy; instrumenty, na których gramy lub które napotkaliśmy, różnorodne muzyczne tradycje i poszukiwania… Nie chcemy kopiować muzycznych tradycji. Być może dlatego wiele osób przyszywa nam łatkę „wymyślonej muzyki ludowej”.

Co oznacza nazwa zespołu?

Širom: Słowo “Širom” znaczy „szeroki” lub „szeroko dokoła”. Można go też użyć w znaczeniu „odejść daleko”.

Skąd czerpiecie inspiracje? Jakie są wasze muzyczne korzenie?

Samo: Jako muzyczny samouk, przeszedłem przez wiele etapów – od punka, rock’n’rolla, muzyki eksperymentalnej, folku i mojej nie idiomatycznej improwizacji.

Iztok: Muzycznie wywodzę się z post rocka i post metalu oraz muzyki noise i rocka psychodelicznego. Źródłem moich inspiracji jest wizualizacja dźwięku – coś w rodzaju synestezji.

Ana: W dzieciństwie zaczęłam od muzyki klasycznej, później przyszła pora na rock’n’roll, punk, hardcore, muzykę eksperymentalną, ludową i wreszcie wolną improwizację.band

Na jakich instrumentach gracie? Są „zwykłe” czy zbudowane przez was?

Širom: Używamy tradycyjnych instrumentów z całego świata jak np. banjo, instrumenty perkusyjne, skrzypce, altówka, ribab, cünbü, bębny ngoma, mizmar, lira, ukulele, bęben obręczowy, brač, gongoma. Gramy też na instrumentach własnej roboty jak kuranty, balafony, kalimby, jednostrunowy bas i inne różne przedmioty.

Pochodzicie ze Słowenii. Czy w swojej muzyce odnosicie do muzycznego dziedzictwa Bałkanów? Staracie się podążać za nim czy może muzyczne tradycje regionu są wam obojętne?

Širom: Nie da się być obojętnym, świadomie lub nie, wobec kulturowych i środowiskowych cech miejsca skąd się pochodzi i, w którym się dorastało. Część kultury (i muzyki) Bałkanów jest „w naszej krwi”, tak samo zresztą jak wpływy austriackie i węgierskie. Słowenia to mały kraj, w którym mieszają się wpływy z kultur krajów ościennych. Nawet jeśli chcesz je ignorować, wpływają na ciebie podświadomie.

Z tego wpływu wziął się pomysł tworzenia nowatorskiej muzyki?

Širom: To bardzo proste. Chcieliśmy dać temu szczery wyraz i wyszło nam to, co gramy.

Po pierwszym przesłuchaniu waszej płyty muzyka była mnie drażniąca. Za każdym kolejnym razem, wsiąkałem coraz głębiej i nie mogłem przestać jej słuchać. W jaki sposób opisalibyście niezwykłego ducha Širom?

Širom: Duch Širom to wolność. Jest obecny, angażuje nas i zmienia się w każdej chwili.

Dziękuję za rozmowę.  

Rozmawiał Mateusz Kaczyński