71TONMAN – ciężko o tym mówić na trzeźwo

W dobie fit, slimów i wege sałatek 71 tonowy gość brzmi niesmacznie. Po co komu tyle masy?! Ociężałe to i nieestetyczne. A nade wszystko niedzisiejsze. I o to właśnie chodzi, bo proponowana przez 71Tonman muzyka jest dokładnie taka – stara, śmierdząca piwskiem, wolna w cholerę i z daleka dusząca oddechem zielska. Sami muzycy przyznają, że opisać tego na trzeźwo się nie da, ulubione miejsce to scena a preferowany zespół – o muzo oryginalności! – Black Sabbath. To także kolejny przykład na to, w jak podatny grunt padło w Polsce ziarno, które wydał Iommi&co.  Wprawdzie ów urodzaj podobno dotyczy głównie muzykantów, nie można jednak zaprzeczyć, że doom/sludge walcowanie ma wśród krajowych maniaków całkiem spore grono wyznawców. Do pozycji bandu kultowego 71Tonman jeszcze daleko, ale za sprawą debiutanckiej płyty udaje mu się sensownie zaanonsować swoją obecność. Co będzie dalej? O tym dowiecie się, czytając opowieść snutą przez gitarzystę Tomasza Gardeckiego.

DLACZEGO TAK WOOLNO!?  Lubimy taką muzę. Wymyśliliśmy sobie, że też chcemy taką grać. Jeśli zaczęlibyśmy grać szybciej to musielibyśmy zmienić nazwę. Ten zespół powstał po to, żeby dostarczać masywne i ciężkie riffy… No, ale nigdy nic nie wiadomo. Teraz wymyślamy takie utwory, może kiedyś nam się to znudzi. Na chwilę obecną się na to nie zanosi.

HISTORIA  Z Zielonym, który gra na drugiej gitarze, znamy się lekko ponad 10 lat. Graliśmy kiedyś w liceum heavy metal. Jak to bywa w tego typu kapelach – nie dało się tego słuchać, bo nikt nie umiał na niczym grać. Kilka lat po rozpadzie tamtej kapeli wymyśliliśmy sobie, że atakujemy „na poważnie”. To był rok 2011 z tego co kojarzę. Zresztą, wszyscy znamy się od lat, jeszcze z czasów gimnazjalno-licealnych. Zabraliśmy się za robienie kawałków, których teraz można posłuchać na naszej debiutanckiej płytce. W 2012 zaczęliśmy regularne próby, trochę koncertowaliśmy i w zeszłym roku uznaliśmy, że czas to wszystko nagrać. Płytka powstała na naszej sali prób i od 5 grudnia można jej w całości posłuchać na bandcampie albo kupić wersję fizyczną.

 71TONMAN

71TONMAN

INSPIRACJE  To nie jest najprostsze pytanie bo każdy z nas rzeczywiście słucha trochę innych rzeczy. Nie będzie zaskoczeniem jeśli zdradzę, że gdyby nie Black Sabbath, nie byłoby nas na tym świecie (wiem, że Ameryki nie odkryłem – każda metalowa kapela tak mówi…) Z nowszych kapel, bliższych stylistycznie, osobiście mogę wymienić np. Crowbar, Weedeater, Electric Wizard, Eyehategod… Gdyby na to pytanie odpowiadał ktoś inny, to na 100% wrzuciłby coś zgoła odmiennego.

POPULARNOŚĆ DOOM  Może jest tak dlatego, że nie trzeba umieć grać by wykonywać taką muzę? A tak poważnie, zastanawiam się dlaczego to zainteresowanie dotyka głównie muzyków? Byłem kiedyś we Wrocławiu na koncercie Pyramido. Chłopaki przyjechali ze Szwecji a w klubie było wtedy z siedem osób… Trochę to smutne i nie chciałbym być w ich skórze a niestety, często tak to wygląda: niby jest zainteresowanie, niby jest jakaś tam scena, ludzie się jarają a potem kluby świecą pustkami…

Fajnie jest mieć tak zdolną osobę w ekipie...

Fajnie jest mieć tak zdolną osobę w ekipie…

WOKALISTKA  Też coś słyszałem o tym, że Justyna jest innej płci niż reszta zespołu (śmiech). Wizualnie nawet by się to zgadzało. Ale generalnie ciężko mi znaleźć jakieś inne różnice. Wszyscy od lat jesteśmy z jednej ekipy, więc współpraca przebiega, że tak się wyrażę, elegancko. Fajnie jest mieć tak zdolną osobę w ekipie…

OkładkaPRZEKAZ  71TONMAN to tak naprawdę główny bohater komiksu, który kiedyś powstał w naszych odurzonych głowach. Rzecz dzieje się w postapokaliptycznym świecie. Jest też klasyczny, czarny charakter – Dr Psycho. Można więc powiedzieć, że to taki koncept album – jest walka dobra ze złem, są różne, dziwne wynalazki budowane przez szalonego naukowca. Każdy z wynalazków podobno symbolizuje coś złego, zakorzenionego w naturze człowieka. Każdy numer traktuje o jednym z wynalazków Dr Psycho, lub o którymś ze wspomnianych wcześniej bohaterów. Szczerze mówiąc, ciężko mi o tym mówić na trzeźwo…

KONCERTY  Czasami nam samym ciężko stwierdzić, co się dzieje na scenie. Do tej pory zagraliśmy kilkanaście koncertów w tym oczywiście większość w rodzinnym Wrocławiu. Osobiście, bardzo dobrze wspominam występ na zeszłorocznym Skibi Dibi Fest w warszawskim Fonobarze. Było dużo dymu, dużo ludzi, którym wyraźnie się podobało i dużo ładnej zabawy. To był chyba nasz drugi koncert, więc ostro się jaraliśmy, że wita nas stolica. To chyba dobry moment żeby pozdrowić naszego ziomeczka Rutkosia, który zaprosił 71 TONMAN do Warszawy po tym, jak zetknął się z nami na wrocławskim koncercie. W sumie mamy jeszcze wizuale, zupełnie o tym zapomniałem, pewnie dlatego że przeważnie mam je za plecami i ich nie widzę. Tak więc podczas koncertu można nacieszyć nie tylko ucho, ale i oko.

PLANY  Obecnie szukamy opcji na granie koncertów w Polsce – im więcej, tym lepiej, zależy nam na promocji materiału. Na wiosnę szykuje nam się trasa za wschodnią granicą, ale jeszcze za wcześnie, żeby mówić coś więcej. Dodatkowo planujemy nagrać jakiegoś splita z nowymi numerami. Bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby wyszedł jeszcze przed wakacjami. A co będzie potem? Zobaczymy…

Spisał Arek Lerch

Zdjęcia: Marcin Pawłowski