THE THRONE – Gnij (Unquiet Records)

Lubię wkurwionych muzyków. Wściekłość jest emocją na tyle skrajną, że często po jej wyzwoleniu pozostają tylko zgliszcza – bywa, że te metaforyczne, emocjonalne; bywa, że fizyczne i namacalne. Z drugiej strony, jest to też odczucie niezwykle pierwotne, jedno z najbardziej naturalnych, zatem lubi proste środki wyrazu i niekoniecznie łatwo łączy się z eksperymentatorstwem i wyrachowaniem. Na szczęście muzycy szczecińskiego The Throne doskonale o tym wiedzą, a co jeszcze ważniejsze – są autentycznie wkurzeni.

O ile na zeszłorocznej „Fail Threads” mówiliśmy raczej o sludge’u podbitym hardcore’owym wkurwem, tak „Gnij” to materiał w głównej mierze oparty na crustowych, pełnych piachu gitarach i typowej dla tego stylu ekspresji. Rzecz jasna, zespół nie wyzbył się sympatii, jaką darzy ciężkie jak cholera sludge’owe walce, ale The Throne zdaje się jeszcze bardziej oddalać od typowo metalowego myślenia. Nawet długość poszczególnych utworów daje już pewien obraz, jak to może wyglądać. Jeśli jednak chcemy już nazywać The Throne zespołem punkowym, to jest to punk skrajnie brutalny, brudny i mroczny, a przy tym prosty (nie mylić z prostacki) i bardzo bezpośredni. Mimo to, szczecinianom udało się uniknąć przewidywalności, aczkolwiek z drugiej strony „Gnij” nie jest też pod żadnym względem nowatorski. Niezależnie, czy zespół jedzie na d-beatowych tempach, czy – tak jak w zamykającym „Ochłapie” – miażdży kości z gracją walca drogowego, wszystko to już słyszeliśmy. Czy jednak w jakikolwiek sposób zmienia to odbiór płyty? Nie, bo dopóki chłopaki kopią mnie między nogi takimi numerami, jak ekstremalnie wściekły „Robactwo” czy pełny mroku utwór tytułowy, pozostaje mi tylko nadstawiać krocze na więcej.the throne

„Gnij” to kolejny krok postawiony na drodze zespołu zmierzającego do skrajnej brutalności i agresji. Muzyka pod każdym względem jest „bardziej” niż na „Fail Threads” i chociaż to tylko nieco ponad jedenaście minut, kilka razy ocierałem zwilżone od potu czoło. Z zaciekawieniem obserwuję rozwój tej grupy i czekam na pełnowymiarowy materiał.

Michał Fryga

Cztery