THAW/OUTRE – split tape 2013 (Third Eye Temple)

Nadchodzi świeża, młoda, black metalowa krew. Żądna artystycznych wrażeń sfora wilków, która nie zamierza pieprzyć się z konwenansami trapiącymi old schoolowego blek metalowca, który musi być ponad wszystko true. Oni nie muszą, mogą być za to awangardowi i wolni, mogą do woli czerpać z bogatego spektrum szerokich inspiracji. Przyznam szczerze, że w ostatnim czasie coraz bardziej podoba mi się kierunek, w którym podąża krajowa scena black. Nareszcie pojawił się i u nas tak długo oczekiwany oddech od poddańczego wypatrywania wzorców na Północy. Kolejne, młode zespoły dają mi tylko coraz większą pewność iż w podziemiu skrywamy coraz więcej czarnych diamentów. Dziś jest czas THAW i OUTRE oraz doskonałego splitu, jaki wydały te formacje. Jestem pewien tego, że w niedługim czasie będzie o nich naprawdę głośno…

Na początku chciałbym wspomnieć o tym, że materiał ten dotarł do mnie jedynie w formie cyfrowej. Zrozumiałe to jest z powodu limitowanej ilości sztuk całego wydawnictwa lecz z drugiej strony trochę razi fakt iż w ten sposób nie da się w pełni ocenić brzmienia, jakim mogły uraczyć obie hordy podane z analogowego nośnika.

THAW to formacja cholernie płodna; ledwie wybrzmiały ostatnie dźwięki katowanego przez dłuższy czas debiutu grupy a już przychodzi mi po raz kolejny zapoznać się z chorą, muzyczną materią jaką tworzy ten band. Spli tape z Outre zawiera cztery premierowe kompozycje THAW, które są niczym innym jak kontynuacją dotychczasowej drogi zespołu. Nadal jest to obłąkańcza mieszanka transu, noise, ambientu, drone i black metalu tym razem podana chyba w najbardziej zwartej formie. Być może to tylko moje osobiste odczucie, ale słuchając tych czterech numerów odnoszę wrażenie, że THAW stał się trochę bardziej gitarowy a co za tym idzie moim zdaniem materiał ze splitu jest bliższy black metalowi niż debiutancki album. Chciałbym zagłębić się w poszczególnych kompozycjach, ale zwyczajnie nie jestem w stanie. Po raz kolejny przyszło nam bowiem na blisko 30 minut przenieść się do innego świata. THAW tworzą dźwięki, które przyciągają z niesamowitą wręcz siłą, ta muzyka czaruje wszechobecnym hipnotycznym klimatem, zimnem sprzęgających się w noise’owych jazdach gitar i ocierającymi się nawet o surowy, mroczny sludge pasażami dźwięku. Niby jest to muzyka do jakiej twór ten zdążył nas już przyzwyczaić (bardzo noise’owo-elektroniczny „D.A.K.”), ale czuję w niej też małe ziarno zmian, więcej tu black metalowej surowości („Awake”), więcej gitar choć równie dobrze może to być tylko i wyłącznie moje odczucie. THAW nadal w formie i wszystkim zainteresowanym wypada zdradzić, że zespół nagrał już kolejny materiał, mianowicie singiel „Afterkingdom”; osobiście jestem cholernie ciekaw kierunku w jakim podąży ta sosnowiecka ekipa…

OUTRE to twór bardzo młody stażem, ale już zdążył jedną ledwie ep-ką („Tranquility”) uczynić w kilku głowach sporo pozytywnego zamieszania. Nic w tym dziwnego ani zaskakującego wystarczy bowiem rzucić okiem na dotychczasowe poczynania muzyków w ten projekt zaangażowanych by przekonać się iż nie urodzili się miesiąc temu na bandcampie. Serpentia, Fleshworld, Formosus to tylko niektóre z formacji w jakich maczali swe palce muzycy Outre. Pięć numerów jakie umieścił na splicie Outre to zupełnie inny muzyczny świat niż ten, który proponuje Thaw. Materiał ten bliższy jest black metalowi w bardziej klasycznych formach, ale jest to bliskość tylko pozorna. Outre tworzą bardzo interesującą muzycznie mieszankę dźwięków, w której black metal jest motywem przewodnim, ale co ważne, nie staje się ograniczeniem. Outre gra muzykę bardzo bogatą pod każdym względem, nawet w chwilach gdy pozornie prosto prze do przodu dzikim blastem to i tak robi to w swój szczególny sposób przemycając nawet w szybkich tempach odrobinę połamanej melancholii. Pięć numerów jakie prezentuje na tym wydawnictwie Outre to materiał brutalny, szorstki i dziki, jednocześnie jest to muzyka opętana wręcz wylewającym się z riffów transem. Efekt jest taki, że słuchając numerów takich jak „The Garden” czy „Kether” można zatracić się w nich całkowicie, dać się ponieść tej brutalnej balck’owej fali, która ukaże nam niejeden muzyczny świat. Wraz z Outre odwiedzimy krainę sztuki czarnej jak smoła, krainę doom’owego ciężaru i death’owego riffu a cały czas gdzieś na drugim, a nawet trzecim planie będzie się czaił ukryty w cieniu post metalowy bękart. Osobiście jestem pod wrażeniem i mimo iż Thaw wręcz uwielbiam, na tym splicie wyżej oceniam Outre. Mocny, bardzo ciekawy materiał wsparty doskonale zbudowaną atmosferą. Nic tylko poddać się jego mocy…

Na zakończenie dodam jeszcze jedno zdanie. Oby więcej takich doskonałych splitów…

Wiesław Czajkowski

Sześć