ROTENGEIST – Start to Exterminate (Defense Records)

Przemyski Rotengeist nie miał do tej pory szczęścia w muzycznym biznesie. Wydany w 2009 roku debiut „Fear is the Key” to bardzo udana porcja thrash’owego łomotu, która mówiąc brutalnie szczerze, przeszła bez większego echa. Niemalże chwilę temu ukazał się drugi krążek zespołu, który jest jeszcze ciepłą dawką muzyki na bardzo wysokim poziomie. Prawdę mówiąc, dawno już nie słyszałem w kraju nad Wisłą tak dojrzałego muzycznie zespołu thrash metalowego…

Trochę ponad pół godziny w towarzystwie Rotengeist mija bardzo szybko i nie jest to czas stracony. Wykładnią dobrej muzyki jest jej odpowiedni poziom instrumentalny i wyczucie, dzięki któremu technicznie poprawne kompozycje stają się czymś więcej. Rotengeist zna wszystkie zasady jakimi należy kierować się by tworzyć muzykę mocną i miłą dla ucha i korzysta z nich bez zbędnej skromności. Podoba mi się, że „Start to Exterminate” to płyta pysznie zagrana. Od strony technicznej pełna świetnych, mocnych riffów i doskonałej pracy reszty instrumentarium. Jeśli gitara tnie zadziornym riffem to w ślad za nią idą dudniące z mocą karabinu maszynowego bębny i nadający całości koloru bas. Wszystko spina się w bardzo logiczną i podkreślę to po raz kolejny, dojrzałą muzyczną całość. Warto zwrócić uwagę na całą masę doskonałych solówek jakie znalazły się na tym albumie. Nie ma tu jednak mowy o technicznej, gitarowej masturbacji i popisywaniu się łamaniem palców na gryfie. Solówki w thrashu według Rotengeist mają konkretną funkcję. Wzbogacają co ciekawsze elementy, dodają smaku aranżom i sprawiają, że trudno jest oderwać ucho od kolejnych petard z jakich składa się ta płyta.R band

Kolejny mocny punkt albumu to bardzo ładnie wykręcone brzmienie, odpowiednio tłuste i selektywne. Może nie jest to kolejna kopia Slayera (tym lepiej), ale zespół w wybranej formule prezentuje się bardzo dobrze zwracając się w kwestii brzmienia w kierunku melodyjnego death metalu. Moim zdaniem umiejscowienie thrashowych riffów w cięższym niż zwykle kostiumie daje muzyce bardzo fajny wydźwięk i o wiele więcej pozytywnego „kopa”. Wisienką na torcie są tu zróżnicowane i pełne werwy wokale.

„Start to Exterminate” to album bardzo dobry. Moim zdaniem, Rotengeist dziś reprezentuje poziom światowy i bez obaw może aspirować do thrashowej pierwszej ligi a stąd już tylko krok do ekstraklasy.

Wiesław Czajkowski

Pięć