JAD – Demo

Zdarzyło mi się kiedyś odbyć ciekawą rozmowę na temat wyższości wydawnictw „pełnoczasowych” nad ep-kami i singlami. Dowiedziałem się wówczas, że długość albumu „uwarunkowana jest kulturowo”. Jest to oczywiście bzdura, bo wyznaczał ją postęp technologii, a więc najpierw pojemność siedmiocalowego singla, potem dwunastocalowego longplaya, wreszcie plastikowego krążka mieszczącego osiemdziesiąt minut. W międzyczasie mignęła kaseta, na której dało się zmieścić około godziny muzyki bez wyraźnej straty na jakości. Wszystko jest kwestią przyzwyczajeń i tego, ile odbiorca był skłonny zapłacić za nośnik, żeby mu się „opłacało” – stąd zapychanie kompaktu po brzegi, itd. Przepadła gdzieś szacowna instytucja krótkiego materiału demo. Z tym większą radością witam debiutancki materiał Jadu, trwający niespełna sześć minut. Bo i po co dłużej?

Jad tworzą ludzie znani ze znanych scenowych ansambli, co może być istotne, ale nie musi. Ważniejsza jest idea stojąca za zespołem, odkrywcza jak cały współczesny HC/punk i najprostsza z możliwych – ma być grane krótko, szybko i po polsku. Jad nawiązuje do oczywistych wzorców, czyli nagrań wczesnej Siekiery, Tragiedii i pierwszej płyty Armii, to żadna tajemnica. Nie starając się być w jakikolwiek sposób oryginalnym, stawia na siłę i bezpośredni przekaz, co tutaj w zupełności wystarcza. Bardzo pasuje mi lekkie podmetalizowanie brzmienia gitar, względnie głośny mastering i wściekłe wokale, które nie uciekają w banalny growl i cały czas są czytelne. Cieszy mnie, że Jad nie jest ani zwykłym tribute-bandem, ani kolejnym d-beatowym Dis-hordem z wykrojnika. Całościowo ta muzyka kojarzy mi się z nieco zapomnianym allstarsowym Arson Anthem, choć pewnie członkowie Jadu mruknęliby na to z pobłażliwą wyrozumiałością.JAD

Nawet jeśli Jad świata nie zawojuje, ja o nim będę pamiętać, bo bliższa ciału koszula. Na wysokiej jakości polskojęzyczny HC/punk na pełnym wkurwie zawsze będzie u mnie spore zapotrzebowanie. Nie ma znaczenia, że takich „oldschoolowych” zespołów jest pięćset w każdym większym kraju, skoro Jad gra tak, jakby robili to na moje zamówienie. Nie ma też znaczenia czas trwania materiału – gdyby był pięć razy dłuższy, myślałbym o Jadzie tak samo ciepło i to samo bym o nich napisał. Demo leci sobie na okrętce, ale oczywiście chętnie przywitam cały album, koniecznie nie dłuższy niż kwadrans. Niecałe sześć minut, niecałe sześć punktów – uczciwy interes.

Bartosz Cieślak

Zdjęcie: Piotr Paciorek

Pięć i pół