HELLESS – Wysysacze

Zazwyczaj jestem dość sceptyczny jeśli chodzi o temat nowych zespołów, dlatego debiutancki materiał Helless gdy tylko wylądował na moim biurku raczej nie poczynił zasadniczego spustoszenia w starannie zaplanowanej kolejce płyt do przesłuchania. Niepozorna płyta odczekała swoje w szufladzie, ale przyznać muszę, że dzięki temu zabrałem się za te dźwięki na spokojnie i dziś stwierdzić mogę, że „Wysysacze” to porcja mocnego rocka na naprawdę dobrym poziomie.

Helless to twór powołany do życia w roku 2012 z inicjatywy byłego wokalisty thrash metalowego Fanthrash – Lessa. Muzycznie jest to jednak zupełnie inna bajka niż poprzedni zespół w jakim udzielał się ów pan. Helless tworzy muzykę, którą w dwu słowach określić można jako ciężki rock. Wydawać by się mogło, że konkurencja w tej niszy gatunkowej jest w naszym kraju duża lecz tak naprawdę dobrych zespołów rockowych nie jest tak znowu dużo. Czy Helless ma szansę zaistnieć na krajowej scenie dłużej niż przysłowiowe pięć minut? Moim zdaniem tak. Zespół w czterech kompozycjach z debiutanckiej ep-ki prezentuje się bowiem lepiej niż przyzwoicie. Korzenny, mocny rock z dobrymi tekstami to może a nawet powinno się podobać. Helless gra muzykę, której osobiście bardzo mi brakuje w polskich stacjach radiowych. Melodyjne acz sowicie ciężkie riffy wsparte wpadającym w ucho, inteligentnym tekstem to przecież nic innego jak esencja rockowego grania.Helless Band

Helless dodają do rockowego grzania odrobinę elektroniki, trochę nierównych, połamanych temp i interesującą, bardzo na czasie tematykę tekstów; dzięki tym zabiegom upiększającym „Wysysacze” zyskują na wartości o kilka punktów. Kolejne plusy na koncie zespołu zapisać należy za balansujące pomiędzy surowością garażowego grzania a zadziornością metalu brzmienie. Sound jaki zespół uzyskał jest bardzo organiczny, żywy i świetnie pasuje do ogólnego klimatu muzyki.

„Wysysacze” to kawałek rocka na bardzo dobrym poziomie. Wybiegając myślą w przyszłość, zastanawiam się czy formuła jaką Helless wybrał dla siebie obroni się w dłuższym okresie czasu. Osobiście trzymam kciuki by tak było i czekam na debiutancki album.

Wiesław Czajkowski

Cztery i pół