FANTHRASH  – Duality of Things  (Rising Records)

Fanthrash to zespół z którym pewnie wielu czytelników spotyka się teraz po raz pierwszy. Wystarczy jednak tylko spojrzeć na fotkę zespołu by nabrać przekonania, że nie są to debiutanci. Panowie grali już pod szyldem Fanthrash w latach 80-tych, ale wtedy nie udało im się osiągnąć wiele więcej niż lokalną popularność. Podoba mi się to, że gdy w okolicach roku 2010 wrócili na scenę by wskrzesić Fanthrash nikt nie próbuje z tego zrobić na siłę kolejnego „powrotu kultowej załogi”. Po prostu wrócili by zacząć znowu grać metal. „Duality  of Things” to ich pełnowymiarowy debiut. Debiut bardzo udany…

 

Podoba mi się również to, że Fanthrash to zespół brzmiący nowocześnie w swym spojrzeniu na thrash ocierający się odrobinę o melodyjny death metal. Obawiałem się powrotu na scenę i odgrzewania dawno już przeterminowanych kotletów z lat 80-tych, tymczasem „Duality of Things” to album nowoczesny, mocny i pełen ciekawych, zostających na co najmniej chwilę w głowie kompozycji. Od pierwszych sekund słychać, że czas spędzony w studio na szlifowaniu brzmienia nie został zmarnowany. Album brzmi światowo. Może trochę przesadzam, ale nie widzę większej różnicy poziomu między tym, co prezentuje Fanthrash a produkcjami z Europy Zachodniej czy ze Stanów. Gitary są pełne mocy i agresji, w szybkich tempach wypluwają bardzo zgrabne, motoryczne riffy doskonale napędzające całą machinę. Gdy trzeba, pojawia się świetna, melodyjna   bądź agresywna solówka (nie wyróżniam żadnej z nich bo każdy znajdzie coś dla siebie), która za każdym razem wzbogaca kawałek. Duży plus należy się zespołowi za gitary na „Duality of Things” podkreślę to po raz wtóry bo dawno już nie słyszałem zespołu z Polandu, który brzmiałby tak nowocześnie i mocno jak Fanthrash.

„Duality of Things” to przede wszystkim album pełen świetnych kompozycji. Z jednej strony mamy tu nowoczesny thrash, który słyszeliśmy już setki jak nie tysiące razy. Lecz dla Fanthrash stylistyka ta jest właściwie jedynie fundamentem, na którym budują swą własną wizję metalu XXI wieku. Posłuchajcie tylko utworu tytułowego, który oprócz ciekawych zwolnień i czytelnych, niemal deklamowanych wokali zaskoczy Was z pewnością zakręconą pracą gitar i kilkoma połamanymi partiami w końcówce. Kolejny numer czyli „Under the Open Sky” to klimatyczna kompozycja w której jest sporo muzycznego mroku. Zakończenie numeru to eksplozja thrash’owej agresji, która po prostu wgniata w ziemię…

Jestem pod wrażeniem debiutanckiego krążka formacji Fanthrash. Nie sądziłem, że płyta z nurtu thrash metalu będzie w stanie odciągnąć mnie od słuchanych godzinami brutalnych i pokręconych wyziewów. Tymczasem „Duality of Things” na dobre zagościł w okolicach mojego odtwarzacza. Inteligentny, mocny album… Prosimy o więcej…

 

Wiesław Czajkowski 5