BLACK KNIVES – The Thirteenth Hour (Spook Records)

Francuzi z Black Knives stopniowo wyrabiają sobie coraz lepszą opinię w międzynarodowym środowisku. Ciężką pracą i być może działalnością na kredyt pojawiają się na coraz większych imprezach i prawdę mówiąc, na dzień dzisiejszy, są w miejscu, w którym kilka lat temu znalazła się ekipa Danforth. Mianowicie, mają doskonały materiał, kontakty i sprawnych instrumentalistów, ale dopiero czas pokaże czy nie staną się kolejnym bandem, któremu się nie udało. Wbrew pozorom, francuskie pochodzenie wcale nie ułatwia całej tej zabawy, bo prawdę mówiąc, poza oczywistymi, metalowymi hordami, czy słyszeliście ostatnio o „dużym”, hardcore’owo/metalcore’owym zespole z Francji? Nie.

Panowie zgrabnie żonglują sprawdzonymi patentami z estetyki beatdown/hc i metalcore, dzięki czemu kontakt z „The Thirteenth Hour” przebiega bezkolizyjnie, a śmiem nawet twierdzić, że jak na debiutantów, którzy poruszają się po rejonach tożsamych dla Antagonist A.D (wokal kapeli gościnnie udziela się w „A Moving Force In The Shadow”), wspomnianego Danforth, do tego dorzućmy dawkę For The Glory i delikatny posmak Saving Grace i wszystko staje się jasne. Francuzi grają naprawdę melodyjnie, ale wściekle, do tego często zerkają w stronę beatdownu (to akurat zasługa przede wszystkim wokalisty). Jedyne nad czym kwartet mógłby popracować to breakdowny, gdyż są zbyt podręcznikowe, tym bardziej, że do każdego wykorzystywany jest bass drop, no i, ponownie piję do wokala, nad zróżnicowaniem jego partii.BK główny

Poza tym, „The Thirteenth Hour” to naprawdę bardzo przyjemna uczta dla każdego zwolennika prostego, niewymagającego, granego „byle do przodu” metalcore’a. Nowa siła na francuskiej scenie, jeśli wszystko dobrze się ułoży, wkrótce zacznie się pojawiać na trasach typu Impericon lub w roli otwieracza dla While She Sleeps lub innych obecnie popularnych zespołów. Oby, bo talent jest, brzmienie (brud i mrok!) też, no i to co najważniejsze, determinacja i wiara w sukces.

Tak jest.

Grzegorz „Chain” Pindor

Cztery