ARKONA/ILLNESS – Klucz do istnienia/Zaraza split 7″ (Godz ov War Productions)

Nadrabiając zaległości, które w niepokojąco wysokim stosie piętrzą się na moim biurku, postanowiłem dziś napisać dwa słowa o materiale, który zrobił na mnie po prostu dobre (sic!) wrażenie. Czas więc na to co podziemne tygrysy (tak, jest taki gatunek!) lubią najbardziej, czyli kooperację dwóch intrygujących, black metalowych hord. Jakby było Wam mało, że materiał ten stworzyły Arkona wespół z Illness to dodam jeszcze, że split ukazał się na limitowanej, efektownie wydanej „siedmiocalówce”. Nie chcę tu popadać w przesadnie patetyczny ton, ale sami wiecie ile kosztują takie wydawnictwa kilka lat po premierze, więc spieszcie się kochać splity, tak szybko się rozchodzą…

Arkona to band, którego muzyka budzi skrajne opinie. Jedni ich kochają, inni wręcz organicznie nienawidzą. Osobiście nigdy nie trafiły do mnie argumenty ani zwolenników ani przeciwników tego tworu. Oczywiście, doceniam wkład jaki Arkona wniosła w rozwój naszej rodzimej sceny black metalowej i jak ważnym elementem tejże nadal pozostaje, ale też nawet w stanieindex upojenia alkoholowego nie nazwałbym swojej skromnej osoby fanem tej ekipy. „Klucz do istnienia” czyli część splitu jaki we władanie objęła Arkona prezentuje się zdecydowanie dobrze. Choć sam tytuł w kontekście tego zespołu ociera się o banał (gdzie mu do takich klasyków jak „Niezwykle uciążliwa droga do gwiazd oraz odwieczna niemoc w zrozumieniu prawdy ukrytej na biegunach strachu…”) to meritum czyli zawartość muzyczna oznaczać może tylko jedno – zespół jest w formie naprawdę wysokiej. „Klucz do istnienia” to cholernie intensywna, black metalowa rzeź, której daleko jest do jakichkolwiek aspektów oryginalności lecz w połączeniu z potęgującym intensywność doznań brzmieniem i charakterystycznym dla Arkony klimatem daje mocno drażniącą ciekawość całość. Mam takie wrażenie, że ta jedna kompozycja to najlepiej do tej pory brzmiący materiał Arkony i jeśli zespół w takim właśnie stylu uraczy nas kolejną, pełną płytą to w temacie klasycznego black metalu będzie to rozdanie bezkonkurencyjne. Wyżej pisałem już o tym, że Arkona to zespół, którego muzyka ociera się o różne skrajności, dlatego też trzeba mieć świadomość, że spilt z Illness nie trafi do przypadkowych fanów Behemoth a do ludzi, którzy ten zespół znają – i do tychże odbiorców kieruję swą opinię. Arkona dziś to zespół plujący jadem w sposób po prostu bezbłędny. Nic tylko czekać na kolejne nagrania.ill

Druga część splitu to radosna twórczość polsko-norweskiej formacji Illness. Ten chory twór, łączący w sobie black metal z dziką, totalnie bezkompromisową elektroniką śledzę od czasu przypadkowego spotkania z wydaną na CD-R ep-ką „Trupi Jad”. „Zaraza” rozpoczyna się lekko thrashową kombinacją riffów by przeobrazić się w kompozycję podobną klimatem do genialnej płyty Mord czyli „Necrosodomic Abbys”. Przyznam, że o ile numer Arkony uważam za zdecydowanie powyżej średniej dla tego bandu to kompozycja Illness to dla mnie nieco słabsza odsłona twórczości tego ciekawego projektu. Liczyłem na więcej. Więcej szaleństwa, jadu i zgrozy. No cóż, nie zawsze dostajemy to co nam się marzy.

„Klucz do istnienia”/”Zaraza” to interesująca inicjatywa dwóch nieprzeciętnie ciekawych hord. Mocna rzecz dla maniaków podziemnego black metalu. Hipsterom dziękujemy za uwagę.

Wiesław Czajkowski

Cztery