AIDAN BAKER&KAREN WILLEMS – Nonland (Gizeh Records)

W świecie muzyki istnieją zespoły wielkie, które zna lub o których słyszał prawie każdy. Koncertując na wszystkich kontynentach, wydając dopieszczone (?) płyty raz na kilka lat, a przy tym wszystkim zarabiając krocie jako przedsiębiorstwa, już dawno temu straciły swoją niewinność i twórczą energię. Są też tacy, którzy potrafią wydać w ciągu roku kilka tytułów, zagrać masę koncertów, współpracować z rzeszą muzyków, a mimo to pozostają anonimowi – przynajmniej w głównym muzycznym nurcie. Ale kogo tak na prawdę interesuje mainstream?

Jednym z takich bohaterów jest niewątpliwie zamieszkały w Berlinie Kanadyjczyk Aidan Baker. Pośród dziesiątek płyt wydanych wraz ze swoją partnerką Leah’ą Bukareff jako post-metalowo noise’owy projekt Nadja, Baker potrafi zaskoczyć swoją muzyczną płodnością i dostarczyć fanom kilka płyt rocznie. Nie inaczej sprawa wygląda w roku bieżącym – i tak dotychczas wydał już trzy tytuły, w tym kolaborację z belgijską perkusistką Karen Willems, płytę „Nonland”. Co otrzymujemy na „entej” już płycie Kanadyjczyka? Osoby śledzące poczynania Bakera, nie będą zaskoczone – otóż muzyk po raz kolejny penetruje awangardowe i eksperymentalne podejście do zestawu gitara + perkusja, nadając całości ambientowo-elektroniczny sznyt. Utwór”In My Head It Is Kind Of An Escape” przypadnie do gustu za razem fanom muzyki IDM, ale także sympatykom takich kapel jak np australijski Triosk. Są synkopy, zapętlone pojedyncze dźwięki oraz mnóstwo przestrzeni i klimatu. „Like A Soft Rain Coming”, otwierający płytę kawałek, faktycznie brzmi jak spadający, delikatny deszcz wieczorową porą, gdzieś w centrum wielkiego miasta, z kolei”Digging Through Time” to idealny soundtrack do leżenia na podłodze w ciemnym pokoju, gapiąc się w sufit. Tytuł płyty idealnie oddaje charakter muzyki na niej zawartej. Abstrakcyjne formy, dźwięki znikąd, medytacja i relaks w zaświatach.baker willems photo by c.clemmensen

„Nonland” to pozycja obowiązkowa dla osób, które lubią zetknąć się z przestrzenią w muzyce – nie piosenkową formą, a dźwiękowym wwiercaniem się w umysł słuchacza. Aidan Baker wciąż pozostaje jednym z najbardziej płodnych, awangardowych artystów, którzy w swoich rękach dzierżą gitarę, czyniąc z tym instrumentem coś wyjątkowego.

Tom Wolf

Cztery i pół