content top

DOOL – Here Now, There Then (Prophecy)

DOOL – Here Now, There Then (Prophecy)

Jakie punkty wspólne zespalają ze sobą pojęcia pryzmatu i piekła? Że oba rozpoczynają się tą samą literą? Że tkwią zazwyczaj w świecie metafor, nieczęsto zapuszczając się w bardziej rzeczywiste rejony? Prawda to, lecz nie w tym rzecz. Bywa bowiem, że – niewinne z pozoru – ukradkowe zerknięcie przez pryzmat cudzej opinii zrodzić może całą piekielną lawinę niosącą jedynie konsternację i ból zębów. No bo przecież to zupełnie nie tak…

Więcej

ZOHARUM – siedem w jednym

ZOHARUM – siedem w jednym

Z lekkim opóźnieniem przemielam wiosenne premiery Zoharum. Zimne ambienty, złowieszcze industriale, psychoaktywne drony, dziwne impro i elektroniczny laptop-doom z komórki na szczotki to najlepsza muzyka na to upalne, słoneczne lato. Niech trwa impreza!

Więcej

STRANGE CLOUDS – Po pierwsze: wytrwałość

STRANGE CLOUDS – Po pierwsze: wytrwałość

Powstali ledwie dwa lata temu, a mają już za sobą wspólne koncerty z Death Hawks czy Sienna Root, natomiast przed sobą – granie z Yuri Gagarin i, być może, sukcesy jeszcze większe. Po wydaniu ep-ki „Calm Before The Storm” poznański kwartet nie zwalnia tempa i obiecuje nową porcję muzyki. O debiutanckiej płycie, Pink Floyd, nagrywaniu w komorze bezechowej i kilku jeszcze tematach rozmawiam ze Strange Clouds.

Więcej

DYING FETUS – Wrong One to Fuck With (Relapse Records)

DYING FETUS – Wrong One to Fuck With (Relapse Records)

Pamiętacie jeszcze czasy, gdy Dying Fetus wyznaczał ekstremalne mody, a płyty tego zespołu były stawiane za wzór jak przypierdolić by zabić? Było to dawno temu, ale dobrze pamiętam, jaki szał w swoim czasie zrobiła płyta „Destroy the Opposition” czy wcześniej „Killing on Adrenaline”. Jednym słowem, był to czas, gdy Dying Fetus, jako jeden z niewielu zespołów zdawał się mieć zapał do tego by reanimować death metalowego, już wtedy trupa, do pełni sił witalnych. Czy to się zespołowi udało czy nie to temat na inną bajkę. Dziś, dosłownie za chwilę, dostaniecie do łapek ósmy LP zespołu, który w moim odczuciu wpisuje się doskonale w trend, jaki ostatnio prezentują znane zespoły, czyli jak mawiał pewien inżynier: „mnie się podobają te melodie, które już raz słyszałem„…

Więcej

SHADOW OF INTENT – Reclaimer

SHADOW OF INTENT – Reclaimer

Początkowo byłem przekonany, że „Reclaimer“ to debiut Shadow of Intent, stąd moje niemałe osłupienie spowodowane jakością tego albumu. Okazuje się, że to drugie pełne wydawnictwo grupy, zatem zespół w ciągu raptem roku „okrzepł“, ustabilizował skład i wypuscił opus deklasujący ostatnie dokonania niejednej perełki w katalogu Sumerian i Prosthetic. Jeśli deathcore ma jeszcze twarz,  to zachował ją nie dzięki brutalom pokroju Thy Art Is Murder czy Slaughter to Prevail, a właśnie młodziezy z Shadow of Intent.

Więcej

HATE – Tremendum (Napalm Records)

HATE – Tremendum (Napalm Records)

Kompleks niższości, czyli zorganizowany zespół wyobrażeń i wspomnień o dużej sile afektywnej, który jest częściowo lub całkowicie nieświadomy i zorganizowany wokół jądra kompleksu – tu uczucia niższości. Kompleks wpływa wtedy na percepcję świata, akty woli, uczucia, postawy, wartości i zachowanie, stając się swoistym filtrem przetwarzania informacji. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co opisany wyżej kompleks ma wspólnego z Hate zapraszam na dalszą część tej pozbawionej skrupułów recenzji…

Więcej

AT THE DRIVE-IN – in•ter a•li•a (Rise Records)

AT THE DRIVE-IN – in•ter a•li•a (Rise Records)

Nie wiem, czy ktokolwiek wyczekiwał tego powrotu, ale faktem jest, że jedni z najbardziej prominentnych artystów w świecie post-hardcore’a przypominają o sobie bardzo przyzwoitym wydawnictwem. Znacznie lepszym niż się spodziewałem i zaskakująco świeżym. O ile w kontekście takiego grania, wciąż można mówić o czymś błyskotliwym i rewidującym znaną formułę.

Więcej

SAULE – Saule (Avantgarde Music)

SAULE – Saule (Avantgarde Music)

Saule nie brzmi jak polski zespół. Nie, nie chcę tutaj wcale wytknąć, że polskie to złe, bo jest wręcz przeciwnie – żeby daleko nie szukać, weźmy chociażby taką Instant Classic, wszystko co ostatnio ukazuje się pod tym szyldem to przecież czyste złoto. Tym razem zatem nie mam zamiaru strzępić ryja, że WRESZCIE gonimy Zachód, że jesteśmy już tuż, tuż, już prawie łapiemy ten mityczny Zachód za stópki. Nie chcę też stawiać tyleż odważnych, co i w pewnym sensie prawdziwych teorii, że polski niezal, metal i wszystko co dookoła to samo dobro. Wielu mądrzejszych ode mnie już to powiedziało, nie widzę sensu w powtarzaniu ich słów. Chodzi mi tylko i jedynie o to, że ten charakterystyczny dla większości polskich grup słowiański pierwiastek – zwłaszcza tych, o których ostatnio mówi się najwięcej – jest w muzyce sosnowieckiego Saule dość dobrze ukryty i nie aż tak namacalny. Ale w końcu wyszedł. I to dopiero od tej chwili „Saule” zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie.

Więcej

DECREPIT BIRTH – Axis Mundi (Agonia)

DECREPIT BIRTH – Axis Mundi (Agonia)

Jakiś czas temu poświęciłem tekst nowemu albumowi Origin. Napisałem w nim, że mimo bezwstydnego epatowania swoim świetnym warsztatem muzycy kapeli znają się na robieniu dobrych piosenek. Osobiście, życzę tego wszystkim technical – deathmetalowym kapelom, które szczyt muzyki mierzą przez ilość solówek wyszarpanych na gryfie. Jako że takie podejście do tworzenia jest przeze mnie wyśmiewane, mam pewien problem z dyskografią Decrepit Birth. O ile debiut grupy – “…and Time Begins” – lubię za dosadny, bezpardonowy charakter, o tyle z jego następcami wszedłem we wrogie stosunki, które ciągną się po dziś dzień. Bo muzyka to nie gimnastyka, a instrumentalne pochody nie są pokrewne intensywnym ćwiczeniom na siłowni. Jak wobec tego na tle dwóch ostatnich krążków Decrepit Birth prezentuje się “Axis Mundi”?

Więcej

DANZIG – Black Laden Crown (AFM)

DANZIG – Black Laden Crown (AFM)

Nawiązując do jednej z fascynacji Glenna, Danzig przypomina mi komiks. Ładnie narysowany, lekko perwersyjny, z dużą ilością seksu i plastikowych diabełków. Z czasem obrazki komiksu stają się coraz bardziej przerysowane, ktoś coś domaluje, podkoloryzuje, nie zawsze z sensem i komiks zmienia się we własną karykaturę. Wolimy wracać do oryginalnej a nie niepotrzebnie poprawionej wersji.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress