content top

NOTHING – Podziemie kwitnie

NOTHING – Podziemie kwitnie

Jest parę zespołów, na których koncert jestem w stanie ruszyć dupę i zazwyczaj nie są to nazwy, które elektryzują tłumy. Ba, w zasadzie sam nie jestem w stanie wytłumaczyć, co mnie w danym momencie wykopuje z domu. Nothing to właśnie taki zespół. Ani specjalnie znany, łapiący się wprawdzie na falę szugejza, jednak pozostający w samym środku podziemnej, typowo klubowej sceny. Jeśli coś mnie w nim pociąga, to chyba autentyzm, bo ci goście są faktycznie dość mocno poobijani przez życie i to ładnie łączy się z muzyką. Innych powodów nie znajduję. Termin koncertu był brutalny – wakacje, w dodatku tzw. długi weekend, dlatego raczej nie obawiałem się, że ktoś zgniecie mi tego wieczoru jajca.

Więcej

BRUTAL ASSAULT – Nudy nie było

BRUTAL ASSAULT – Nudy nie było

Dwudziesta druga edycja czeskiego Brutal Assault przeszła do historii, a wraz z nią tysiące wspomnień uczestników. Po siedmioletniej przerwie powróciłem do twierdzy Josefova, zelektryzowany wiadomością o odegraniu w całości przez Emperor ich szlagwortu czyli „Anthems to the Welkin at Dusk”. Poza daniem głównym trafiło się sporo ciekawych, udanych, porywających, energetycznych, lirycznych, melancholijnych i niestety też okropnych występów…

Więcej

PRO8L3M – Hack3d By GH05T 2.0 (RHW)

PRO8L3M – Hack3d By GH05T 2.0 (RHW)

Pewne sprawy czy zjawiska człowiek ignoruje przez lata, z mniej lub bardziej poważnych pobudek. O donośności niektórych przeoczeń nie dowie się pewnie nigdy, o innych powie mu impuls chwili albo czysty przypadek. I chociaż wyrzuty sumienia spowodowane grzechem zaniedbania nie należą do najprzyjemniejszych znanych mi uczuć, szybko ustępują miejsca radości otwartych oczu. Bo z rapem, szczególnie tym rodzimym, z różnych względów nigdy nie było mi po drodze – a tu przychodzi taki PRO8L3M i… no właśnie, i mamy problem. Czas zweryfikować światopogląd?

Więcej

PSUDOKU – Planetarisk Sudoku (Selfmadegod Records)

PSUDOKU – Planetarisk Sudoku (Selfmadegod Records)

Czytając na Noisey recenzję autorstwa Kim Kelly uśmiechnąłem się pod wąsem na stwierdzenie, że album Psudoku to najbardziej popieprzony grind, jaki Kim Kelly kiedykolwiek słyszała, „a słuchanie blastów zabiera jej mnóstwo czasu”. Może gdyby panna Kelly słuchała ich mniej i zajrzała czasem w inne rejony, dziwiła by się światu nieco mniej? Za chwilę siądę do recenzowania Masachist i napiszę, że to najbrutalniejszy heavy/power na świecie, ciekawe czy to chwyci? Ok, rozumiem o co chodzi i dlaczego wszyscy, łącznie z założycielem Psudoku powtarzają, że to „grindcore”. Po prostu moim zdaniem taki opis jest nieadekwatny w sensie „marketingowym” i niekoniecznie musi przyciągnąć odbiorców, którym „Planetarisk Sudoku” mógłby się spodobać.

Więcej

1988 – Filtrowanie koncepcji

1988 – Filtrowanie koncepcji

Hip-hop i okolice nie pojawiały się dotychczas na naszym portalu zbyt często (ok, w zasadzie wcale…), jednak wszystko w życiu się zmienia. Jako, że muzyka może być jedynie dobra albo zła, zatem i wśród gadających głów postanowiliśmy poszukać ciekawych rzeczy. A dzieje się tu sporo, jest mnóstwo ludzi, którzy mają coś fajnego i ważnego do powiedzenia. Niedawno red. Cieślak w ciepłych słowach wypowiadał się na temat płyty „Gruda”, sygnowanej przez 1988, połowę duetu Syny, zatem, postanowiliśmy wejść w ten świat i dowiedzieć się czegoś więcej. Na temat „Grudy”, Synów, sceny i podejścia do muzyki wypowiada się Przemek, czyli 1988. Zapraszamy!

Więcej

PARADISE LOST – Medusa (Nuclear Blast)

PARADISE LOST – Medusa (Nuclear Blast)

Powroty do korzeni w wykonaniu starych wyg to temat wyeksploatowany i nudny. Wiadomo, są tacy, którym to wychodziło (Megadeth) lub ci gorsi – oni nawet odwołując się do starych zwyczajów, produkują miałkie rzeczy (Cradle of Filth). Paradise Lost należą do… obu tych grup. Krążki wydawane przez zespół w latach 2005-2012 są z jednej strony niezłe, aczkolwiek sztampowe i przewidywalne. Dwuletnia już „The Plague Within” ukazała fanom Paradise Lost bliski latom swoich szczytowych osiągnięć. A jak sprawa ma się z „Medusą”? Razem z Małgorzatą Gołębiewską (odpowiedzialną za biografię grupy „Raj dla cyników”) staraliśmy się znaleźć odpowiedź na to i parę innych pytań.

Więcej

X-NAVI:ET – Postindustrialny folk

X-NAVI:ET – Postindustrialny folk

Z Rafałem Iwańskim rozmawialiśmy całkiem niedawno, przy okazji premiery płyty „Technosis” X-NAVI:ET, czas jednak płynie szybko i mamy już w łapach kolejne dzieło, czyli „Machina Nova”. Jest faktycznie nowa ta maszyna, i zdecydowanie wyszła poza fabryczną halę, ba, przeprosiła się z naturalnymi wspomagaczami, czego efektem jest niezwykła symbioza dotychczasowej formuły X-NAVI:ET z wykorzystaniem „żywych” brzmień i instrumentów. Bez zmian pozostaje mantryczna forma kompozycji, rozwijająca się nadal w nieco improwizowany sposób, jednak warstwa rytmiczna stała się bardziej umowna a smaki i klimat także są zupełnie inne. Może nieco drażniące, ale z biegiem czasu ujawniające swoje relaksacyjne właściwości. Iwański podchodzi do kompozycji z szacunkiem, pozwala wybrzmieć swoim instrumentom, bacznie się im przygląda, ale nie stara się na siłę naginać do własnych potrzeb, co najwyżej delikatnie preparuje i kierunkuje, tworząc w bardzo naturalny sposób cały szereg niezwykłych obrazów. Po raz kolejny można się w ten świat zatopić, delektować bez uczucia nudy bo to zdecydowanie produkt wielokrotnego użytku. Wiadomo też, że całej płyty raczej na żywo nie usłyszymy, choć nasz bohater dużo koncertuje. Warto zatem poczytać co się u niego dzieje i czym nas jeszcze zaskoczy.

Więcej

GLERAKUR – Psychodeliczne doświadczenie

GLERAKUR – Psychodeliczne doświadczenie

Islandzki GlerAkur parę dni temu podzielił się ze światem swoim debiutanckim krążkiem, zatytułowanym „The Mountains Are Beautiful Now”. To muzyka w sercu blackmetalowa, choć zdominowana raczej przez przeszywające drone’y i ambientowe rozmarzenie. I – jakżeby inaczej – do głębi islandzka; przywołująca na myśl wszystkie te płyty, które ostatnimi czasy zachwycały swoją odmiennością, dostojną melancholią i jakimś zimnym pięknem. Dźwięki inspirowane sztuką, która kilkaset lat temu pomagała umacniać narodową tożsamość kulturową, nie mogą zresztą nie być przesiąknięte islandzkim duchem…

Więcej

BOTTOM – W przepaść za baranem

BOTTOM – W przepaść za baranem

Bottom przez jakiś czas pozostawał poza radarem Violence, w sumie sam nie wiem dlaczego. Ok, dzisiaj takiej muzyki nie słucham zbyt często, jednak trzeba oddać sprawiedliwość zespołowi, że w swojej niszy jest już całkiem tłustym kąskiem. Przyznaję też, że dotychczasowa twórczość niespecjalnie przypadła mi do gustu, może nie tyle z powodu samej muzyki, co sposobu jej opakowania i „uatrakcyjniania”. Na „Psychofilii” zespół postanowił jednak opowiedzieć się po jednej, death/grind/hc stronie, zrezygnował z „upiększaczy”, skupiając się na tym co lubi i umie najlepiej: konkretnym – i tu padnie przekleństwo, bo nie ma lepszego słowa na określenie muzycznej mieszanki – napierdalaniu. Odtłuszczonym, pozbawionym niepotrzebnych mrugnięć okiem do słuchacza. Zwartym i rozpędzonym. Niby nic oryginalnego, ale jednocześnie udało się Bottom ustalić bardzo dobre proporcje między śmierć metalem i pozostałymi składnikami. Wyszedł konkret. Tekstowy, muzyczny i brzmieniowy. Świata tą płytą nie zawojują, ale paru osobom sprawią konkretne bęcki. Rozmawiamy z Markiem „Laskim” Bielawskim. 

Więcej

NOGA EREZ – Off The Radar (City Slang/Sonic)

NOGA EREZ – Off The Radar (City Slang/Sonic)

W muzyce powiedziano już chyba wszystko. Każda kolaboracja została skonsumowana, każde dziwactwo i niewyobrażalne konfiguracje zostały nagrane, skomplementowane i skopiowane przez setki naśladowców. Co zatem można jeszcze zrobić, żeby zostać zauważonym? W zasadzie trzeba mieć tylko pomysł, wyobraźnię i determinację. Tak jak Noga Erez.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress