VERMONA KIDS – Szczypta smutnych piosenek

Właśnie ukazuje się debiutancka płyta kwartetu Vermona Kids. “Very Sorry” to znak, że gitarowe, hałaśliwe i podszyte melancholią granie w narodzie nie ginie. Inna sprawa, że wiele wyjaśnia miasto, w którym zespół powstał…

Od dawna wiadomo, że w Wołowie oddycha się innym powietrzem, co skutkuje kolejnymi, świetnymi zespołami. Trudno oczywiście mówić o czymś w rodzaju “Wołów sound”, jednak jeśli zestawimy ze sobą Blue Raincoat, Turnip Farm i Vermona Kids, wszystko staje się jasne. Inna sprawa, że muzykanci min. w tych zespołach terminowali, zatem wszystko wydaje się jasne, być może poza samą nazwą nowego projektu. Używam  wzmacniacza  Vermona, miał on swoją  rolę  w powstaniu nazwy, ale to bardziej przypadkowa  sytuacja. Sam wzmacniacz  bardzo lubię, zaczynałem na takim samym moją przygodę z  graniem na gitarze elektrycznej w roku „niechceszwiedziećktórym”. Oczywiście,  wtedy nie było wielkiego wyboru – zatem dziś  nazywamy się Vermona Kids, a nie  Eltron Kids (śmiech) – komentuje Marcin Lokś, zaś basistka Monika dodaje – to świetny sprzęt i brzmienie. No i te fioletowe stworki na obudowie marcinowego wzmacniacza – no cali my. Zwróćcie na to uwagę podczas naszych koncertów.Vermona Kids

Muzyka Vermony to miks, który – poza oczywistą nostalgią do lat 90. – miesza ze sobą trochę dynamicznego indie, punka i różnych “postów”, które wyłaniają się z czeluści, podczas lektury “Very Sorry”. Najważniejsze, że grupa lubi piosenki, melodie, umiejętnie mieszając je z hałasem. Resztę wyjaśni sam zespół – W latach 90. zaczynałem grać, wtedy wyszły najlepsze wg. mnie płyty. Do tego ważna była chęć założenia  kapeli z Krystianem – tłumaczy Marcin – po rozpadzie Blue Raincoat mieliśmy długą przerwę we wspólnym graniu, a zawsze chodziło nam po głowie by zagrać ponownie coś, co nawiązywałoby do kapeli, w której  zaczynaliśmy wspólnie granie – czyli do Saturnday. Trochę  emo, punka, trochę amerykańskiej alternatywy. Dziś możemy to robić  na luzie, bez  spiny, w składzie są dodatkowo Monika i Bartek, którzy lubią taką muzykę i ją czują… Zawsze chciałem grać w takim zespole. Młodzieżowe, chwytliwe piosenki z punkowym zadziorem bez nadęcia i spiny – dodaje Krystian – najbliżej było z Saturnday. W większości wychowaliśmy się w latach 90., chłonęliśmy wtedy bardzo dużo muzyki gitarowej a że zawsze lubiliśmy piosenki to jakoś tak wyszło. Całość dosadnie podsumowuje Monika – Szczypta smutnych piosenek, tęsknota Marcina  i Krystiana za wspólnym graniem.

Zespół Vermona Kids tworzą Bartek Tajak (gitary i wokale), Krystian Pilarczyk (bębny), Marcin Lokś (gitary) oraz Monika Bronowicka (bas). Płyta została nagrana w Perlazza Studio na przełomie 2018 i 2019 roku. Materiał zmasterował Dave Downham (Gradwell House Recording).