BLITZKRIEG – Powrót po 27 latach

Czy ktoś pamięta jeszcze charakterystyczną okładkę kasety „Holy War” zaprojektowaną przez mało wówczas znanego… Wojciecha Smarzowskiego? Jeśli tak, mamy dobrą nowinę – zespół Blitzkrieg wraca po długiej przerwie, w dobrze znanym stylu „wojny błyskawicznej”.

Właśnie ukazała się reedycja ich pierwszego albumu wspomnianej płyty „Holy War” z 1992 r. a już na początku września Blitzkrieg wchodzi do studia Radia Łódź, by zarejestrować nowy materiał, w którym nie zabraknie wielu mrocznych i ciężkich dźwięków, z których niegdyś słynęli. Minialbum „Good Times…?” ukaże się już 24 października. Nagrań na ten krążek dokonano w studiu Radia Łódź oraz w Psychotribe, Pittsburgh USA. Pytani o powody reaktywowania zespołu, muzycy odpowiadają krótko: Byliśmy i jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi. Brakowało nam wspólnego grania i przyjemności, jaką daje praca w zespole. Czujemy też, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.BKG

A o tym, jak wiele mają do powiedzenia, świadczą pierwsze koncerty, zagrane wiosną 2019 r. w Radiu Łódź, oraz podczas festiwalu Castle Party, które tylko rozbudziły apetyty – zarówno muzyków jak i ich odbiorców. Zaowocowało to planowaną na jesień trasą koncertową, która rozpocznie się na łódzkim festiwalu Soundedit w październiku br. „Elevator” to pierwszy singiel zwiastujący minialbum „Good Times…?”. Utwór powstał na początku lat dziewięćdziesiątych i jest zapisem przygody, jaka przytrafiła się wokaliście (Piotr „Dyda” Czyszanowski, aka Peter Guellard), który mieszkał wtedy w wielopiętrowym bloku na łódzkich Bałutach. Kiedyś, po powrocie z próby, spędził kilka wieczornych godzin zamknięty w zablokowanej windzie. Mimo wołań o pomoc i walenia w drzwi, ratunek nadszedł dopiero po zakończeniu ważnego meczu, który był akurat transmitowany w telewizji. Wszyscy mieszkańcy jego bloku śledzili go z takim oddaniem, że chyba nawet armagedon nie oderwałby ich od odbiorników… „Dyda” napisał o tym piosenkę, która trafiła na „Holy War”. Dziś Blitzkrieg przedstawia nową wersję tego utworu, z teledyskiem nakręconym między innymi w fabrycznej windzie towarowej oraz podczas pierwszego koncertu po latach, zagranego w studio Radia Łódź.