content top

MACIEK WASIO – Klasyczny garnitur zawsze będzie modny

MACIEK WASIO – Klasyczny garnitur zawsze będzie modny

Wszystko kiedyś się kończy. Po latach obijania się po krajowych scenach Maciek Wasio postanowił zakończyć działalność zespołu OCN, by skupić się na nowych wyzwaniach. Takimi są działalność producencka i pisanie muzyki dla innych artystów. Nie zapomniał jednak o największej pasji i właśnie rozpoczyna promocję solowego dzieła, ochrzczonego, a jakże, „Wasio”. Jeśli ktoś wsłuchiwał się w muzykę Oceanu, nie zdziwi się – krążek jest stylowym, pięknie skrojonym ukłonem w stronę gatunkowych monolitów – znajdziemy tu folk, alternatywę, całe masy country, osobiste teksty i hipnotyczne melodie. O szczegóły pytamy autora płyty.

Więcej

MORD’A’STIGMATA – Rozszerzanie zasięgu

MORD’A’STIGMATA – Rozszerzanie zasięgu

Konsekwencja. Upór. Tajemnica. Poszukiwanie. Niezadowolenie. Kreacja i idea. Mord’A’Stigmata cały czas zaskakuje. To zespół dążący do celu, który w zasadzie jest nieokreślony. Nazywanie ich w 2019 roku black metalem jest zbyt banalne, bo M’A’S już dawno odeszła w nieznane, tworząc własny świat, który w dodatku cały czas modyfikuje. I dzięki temu, że zespół ciągle jest niezadowolony z miejsca, w którym się znajduje, możemy cieszyć się kolejnymi mutacjami ich muzycznego wizerunku. Chciałbym napisać, że najnowsza płyta „Dreams of Quiet Places” to finał tej podróży, ale wiem, że jest inaczej. Że za rok M’A’S będzie w innym miejscu. I to jest właśnie fascynujące. Chcecie wiedzieć coś jeszcze? Wątpliwości rozwiewa mózg zespołu, gitarzysta Static. 

Więcej

VERMONA KIDS – Nierówną walkę toczymy od lat

VERMONA KIDS – Nierówną walkę toczymy od lat

Mój ulubiony skład  z Wołowa czyli Turnip Farm padł jakiś czas temu, ale byłem pewien, że jeszcze usłyszę coś fajnego z tamtej strony. No i doczekałem się. A skoro w Vermona Kids znajdujemy Marcina Loksia, wiadomo, że zespół na pewno zaciąga ogromny kredyt u hałaśliwej, gitarowej Ameryki lat 90. Jak oni to robią, nie wiem, ale z „Very Sorry” po raz kolejny dostajemy indie/alternatywę, napędzaną świetnymi melodiami, odrobiną gruzu, i jak zwykle pięknie poukładaną w zgrabne piosenki. Pytanie – czy jest szansa na coś więcej tym razem? Hmmm, odpowiedź zostawiam moim rozmówcom, czyli rzeczonemu Marcinowi i wspomagającemu go perkusiście Krystianowi Pilarczykowi.

Więcej

LOTTO – Wychodzenie z okopów

LOTTO – Wychodzenie z okopów

Co jest motorem zmian w muzyce? Umiejętność mierzenia się z własnymi możliwościami oraz odwaga w wychodzeniu ze strefy komfortu. W takim kontekście nowy materiał Lotto w modelowy wręcz sposób realizuje ideę poszukiwania nowego i staje się symbolem zerwania z tradycyjną formułą zespołu. Jest w tym też odpowiednia doza szaleństwa, bo Lotto nigdy nie byli muzycznymi konserwatystami. W efekcie działania grupy zawsze budzą opór, fascynują i uwierają jednocześnie – niezależnie czy mówimy o „Elite Feline” czy genialnym „VV”. „Pix” jest najlepszym przykładem burzenia własnej marki i tworzeniu na nowo artystycznej koncepcji i o owym wychodzeniu z dobrze zabezpieczonych okopów opowiada Łukasz Rychlicki. 

Więcej

WOJCIECH JACHNA – Polska rzeczywistość to momenty

WOJCIECH JACHNA – Polska rzeczywistość to momenty

Czy trzeba komuś przedstawiać Wojtka Jachnę? Sądzę, że wśród tzw. zainteresowanych nie ma chyba nikogo, kto nie spotkałby się z tym panem – czy to za sprawą Innercity Ensemble, czy Jachna/Mazurkiewicz/Buhl albo Sundial. Zresztą, to tylko czubek góry lodowej – Wojtek to muzyk uznany, z niejednego pieca jadł chleb, jego trąbka staje się pierwszym instrumentem dętym młodej sceny jazzowej i eksperymentalnej, a siłę i spektrum jego możliwości pokazuje „solówka” „Emanacje”, rzecz technicznie trudna, wymagająca nie tylko wiary we własne możliwości, ale i odwagi, by samotnie zmierzyć się z dźwiękiem. Wojciech ma zatem różne oblicza, dlatego też w poniższym, obszernym wywiadzie poruszamy wiele wątków, czasami tylko krążących wokół muzyki, ale zawsze tworzących dla niej ciekawy kontekst. Niczego więcej dodawać nie trzeba.

Więcej

LASTRYKO – Jazda bez trzymanki

LASTRYKO – Jazda bez trzymanki

Miało nie być Lastryko, tylko nowy projekt, a okazało się, że jest stary szyld, ale nowa płyta, która szerokim gestem pokazuje jak pięknie ewoluuje trójmiejski zespół. Dobrali sobie czwartego muzykanta, rozluźnili krawat, łypnęli okiem w stronę krauta, improwizacją znad morza doprawili danie, które spontanicznie zarejestrowali w studiu. Zmian dużo i choć zespół łatwo rozpoznać (jednak ciut punktów wspólnych z debiutem jest…), to nowe oblicze jest bardzo smakowite. Brak wokali nie przeszkadza, bo muzyka płynie i cały czas rośnie w głowie. Jest w tym takie przyjemne rozleniwienie, człowiek mimowolnie zatrzymuje się, by kontemplować przestrzeń. Resztę dopowie nasz rozmówca – basista Wojciech Lacki. 

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress