content top

MENTOR – Młoda kochanka

MENTOR – Młoda kochanka

Swoją drugą płytą Mentor potwierdza sens istnienia na świecie i choć muzyki jako takiej do przodu nie popycha, dostarcza hałasu z adrenaliną, reanimując nieco zapomnianego death’n’rolla, ładując w niego dużo punka i lądując ze swoim groźnym wizerunkiem wprost na zasyfionej ulicy. Street metal? Być może coś w tym jest… W mentorski świat wprowadza nas groźny wokalista Wojciech Kałuża, który opowiada o bardzo różnych rzeczach. Po tej lekturze muzyka Mentora nigdy nie będzie już taka sama… 

Więcej

KETHA – Syzyfowe prace

KETHA – Syzyfowe prace

Gorzko – słodka historia pożegnania ze światem zespołu Ketha. Zespołu, którego perypetie śledziliśmy na naszych łamach i zawsze ciepło się wypowiadaliśmy. Bo też i muzyka tego projektu była nietuzinkowa, zespół zawsze szedł własną ścieżką i być może to właśnie był największy minus sytuacji – nigdzie nie pasował i odbijało się to na dezorientacji decydentów, kreujących kulturę klubową. Wulgaryzując – nikt nie wiedział, gdzie ich upychać i do kogo będą pasować. Bo do nikogo w zasadzie nie pasowali. I tak po latach historia dobiega końca, co ciekawe, finisz odbywa się w pięknym stylu bo „Magnaminus” to zdaniem niżej podpisanego absolutnie najlepsze dzieło zespołu. Zupełnie inne, oddalone od metalu, od łamańców, zanurzone w transie i melancholii. Nad trumną pochylamy się z Maćkiem, szefem, gitarzystą i wokalistą Ketha, który choć może i przegrał bitwę, wojnę chce toczyć dalej. 

Więcej

THE SPOUDS – Wyluzowani

THE SPOUDS – Wyluzowani

Dobry, gitarowy hałas zawsze w cenie, a jeśli jest jeszcze podszyty emocjami i pomysłem zespołu na siebie, trzeba szybciutko zapoznawać się z takim produktem. W myśl tych słów, z całego serca polecam nową, trzecią płytę warszawskiego kwintetu The Spouds. Już poprzedni, opisywany u nas krążek Fear Is The New Self-Awareness był zdecydowanie godny polecenia, jednak dopiero na nowej produkcji oblicze zespołu nabrało czegoś w rodzaju dojrzałości, jakiejś głębi. Spoudsi znaleźli idealną równowagę między hałasem, piosenką i emocjonalnym krzykiem, dzięki temu „Now or Whenever” pozostawia trwały ślad w mózgu. Jeśli ślad zostanie do końca roku, niewątpliwie krążek zasłuży na miejsce w podsumowaniu. Po więcej odsyłam do recenzji, zapraszając jednocześnie do lektury wywiadu. Odpowiadał kolektywnie cały zespół.  

Więcej

CRUENTUS – Technologia nie jest zła

CRUENTUS – Technologia nie jest zła

Szczeciński Cruentus to długowieczny zespół – od 1999 rzeźbią swoją wizję metalu i choć na koncie mają tylko trzy płyty, to techniczna zawartość rekompensuje skromną dyskografię. Najnowszy album „Every Tomorrow” stał się dobrym pretekstem do rozmowy o tym wszystkim, co powoduje, że zespołowa machina ciągle idzie do przodu. Czy jest na taką muzykę zapotrzebowanie, jak udaje się pogodzić codzienne życie z graniem i czy crowdfounding jest dobrym rozwiązaniem – o tych i wielu innych aspektach zespołowej i nie tylko rzeczywistości rozmawiamy z Jakubem Lasotą, w Cruentus piastującym odpowiedzialną funkcję basisty, sięgającego także po elektroniczne zabawki. Zapraszamy. 

Więcej

DANCE LIKE DYNAMITE – Bilety wyprzedane

DANCE LIKE DYNAMITE – Bilety wyprzedane

Jeśli powrót do przeszłości to z głową, pomysłami i sprawnym onych pomysłów wykonaniem. Inaczej będzie porażka i śmiech na salonach. Dance Like Dynamite to zdecydowanie dobry przykład potwierdzający słuszność powyższej teorii. Debiutancki long „This Funeral is Sold Out” to oczywiście destylowanie najciekawszych pomysłów z przeszłości, ale zespół składa się z muzyków bardzo świadomych, którzy tchnęli w pozornie zgrane dźwięki nowe życie, tworząc kolorową, soczystą muzykę, opierającą się z jednej strony na klimatycznym new romantic a z drugiej na miękkiej nowej fali. A wszystko opiera się w sprawnych piosenkach i życiowych bliznach, o czym obszernie a czasami z bolesną szczerością opowiada wokalista zespołu, Krzysztof Sadowski. 

Więcej

KPSN – Pluję na ludzi, którzy nie żyją w zgodzie ze sobą

KPSN – Pluję na ludzi, którzy nie żyją w zgodzie ze sobą

Producent? Raper? Jak twierdzi sam zainteresowany, obie te rzeczywistości dobrze się dzisiaj uzupełniają, i faktycznie – pod jakim kątem by na KPSN-a nie spojrzeć, jawi się on jednym z najciekawszych młodych artystów na polskiej scenie. Czy to jako współtwórca sukcesu „Postanawia umrzeć” Bonsona i (w mniejszym stopniu) „Wszystko co złe” Sariusa, czy jako mozolnie budujący własną markę raper, lepszy z każdą kolejną płytą – zarówno technicznie, jak i tekstowo. Gdzieś między luźną ep-ką „Ortodox” a zapowiadanym na przyszły rok długograjem KPSN znalazł czas, by odpowiedzieć na kilka moich pytań.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress