content top

ALAMEDA5 – Piramida rytmu

ALAMEDA5 – Piramida rytmu

Ileż to już było tych Alamed…  Tyle ile trzeba – można odpowiedzieć. Ja jednak miłością największą darzę twór oznaczony cyfrą 5. O „Duchu Tornada” pisałem w samych superlatywach, dlatego na następczynię, zatytułowaną „Eurodrome” czekałem z niepokojem i choć męczę materiał już od jakiegoś czasu, recenzję postanowiłem napisać dopiero po konfrontacji z nową odsłoną A5 na żywo. No i udało się, przy okazji napiszę też kilka słów o rzeczonym recitalu.

Więcej

KAT&ROMAN KOSTRZEWSKI – Kowerband najlepszy z możliwych

KAT&ROMAN KOSTRZEWSKI – Kowerband najlepszy z możliwych

Mam (wcale nie taką małą) obsesję na punkcie opisania starzenia się metalu. Jak uchwycić redefinicję muzyki z natury rzeczy młodzieżowej? Jak oddać gówniarski bunt, kiedy dawno jest się starszym od swoich starych, przeciw którym zapuszczało się długie włosy i nosiło koszulki z trupami? To wszystko są szalenie ciekawe sprawy dla każdego, kto nie przeniósł zainteresowania muzyką do statusu „koncercik Vaderka raz na dwa lata pod piwko z kolegami”. Kat jest dla mnie zespołem ważnym, ale ich współczesna twórczość (z Romanem Kostrzewskim, o ile to wymaga uściślenia) nie towarzyszy mi od dobrych 15 lat. Ich koncerty też nie są już dla mnie żadnym wydarzeniem, skoro w Trójmieście grywają raz na pół roku, a i tak tam nie bywam. Skoro jednak wyszła ta nowa płyta, która konstytuuje zespół Kat jako żywy i twórczy byt, czemu przynajmniej nie sprawdzić gdzie dziś jesteśmy, stary ja i starzy oni?

Więcej

DOPETHRONE – Brudna wanna riffów

DOPETHRONE – Brudna wanna riffów

To nie jest tak, że nie lubię stonerów, bo lubię bardzo. Nie tylko dlatego, że np. scena polska to wdzięczny obiekt żartów, a sama estetyka jest rozczulająco zhomogenizowana i można w nieskończoność urządzać konkursy podśpiewując „a co to za kapela co jak Belzebong gra”. Mimo programowej stagnacji stylistycznej – a może dzięki niej – scena stonerowa wciąż przyciąga słuchaczy, wychyliłem więc łeb z domu aby sprawdzić, co w konopiach piszczy.

Więcej

SYNY – Od początku do końca napięcie

SYNY – Od początku do końca napięcie

Otwieram okno, myślę se: wywietrzę/ Patrzę, a ty na ulicy piszesz wiersze” Był dym, były Syny. W Katowicach Piernikowski pisał wiersze na ulicy, dosłownie – i to takiej, która w weekend, liczony gdzieś od czwartku, zamienia się w królestwo hedonizmu. Przez resztę tygodnia można tam napotkać pozostałości tańców i zabaw: wzorki wyrzygane na chodniku i potłuczone szkło. Otwieram okno i myślę se, że, paradoksalnie, Syny w takich warunkach przyrody zabrzmiały bardzo, bardzo naturalnie.

Więcej

OFF FESTIVAL – Ręka na pulsie

OFF FESTIVAL – Ręka na pulsie

Trzynaście lat organizacji OFF Festivalu zdecydowanie nie poszło na marne. Misja, jaka przyświeca tej imprezie, rozpoczęta w malutkich Mysłowicach, a następnie kontynuowana w ekspresowo rozwijających się Katowicach, realizowana jest planowo, a były takie edycje, że śmiem twierdzić, iż Off kształcić swoich fanów nadprogramowo, i nieco śmielej niż robi to obecnie. Nie oznacza to jednak, że Festival pod wodzą byłego lidera Myslovitz osłabł, czy utracił pierwotny rezon. Wręcz przeciwnie, rozgościł się na krajowym rynku na tyle swobodnie i pewnie, zwłaszcza w roli cenionego w środowisku ogrodnika podlewającego rosnące zainteresowanie alternatywą.

Więcej

THE JESUS AND MARY CHAIN – Rzemieślnicza poprawność

THE JESUS AND MARY CHAIN – Rzemieślnicza poprawność

Obiecałem kiedyś pewnemu naczelnemu, że po koncercie The Jesus and Mary Chain przestaję słuchać  szugejza. Impreza przeszła do historii, a ja… nadal słucham, łamiąc obietnicę, choć na własną obronę mogę powiedzieć, że koncert nie spowodował u mnie tak daleko idących zmian, bo zwyczajnie nie postawił kropki na „i” . Choć byłbym niewdzięcznikiem, twierdząc, że był zły i niepotrzebny.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress