content top

PYŁ – Pył (wyd. własne)

PYŁ –  Pył (wyd. własne)

Niezwykła jest ta potrzeba, pchająca nas do ciągłego tworzenia, bez przerwy, bez wytchnienia, niezależnie od okoliczności. Kiedy usłyszałem o zgonie Ampacity, wiedziałem, że dobrze się stało, bo zespół ten w pewnym sensie wypełnił swoją misję, zbadał kosmosy i wrócił na ziemię. Już pod inną nazwą. Tym razem to nie pył kosmiczny, ale ten, który unosi się spod naszych nóg w upalny dzień.

Więcej

MORZE – Zgrzyty (Nasiono Records)

MORZE – Zgrzyty (Nasiono Records)

Klęska urodzaju trwa w najlepsze i ciągle dostajemy do łap nowe i jeszcze nowsze projekty, projekciki, kolaboracje tak beznadziejnie zakochane w hałasie, że aż trudno spekulować, na co liczą. Oczywiście, krajowa alternatywa zawsze byłą płodna, ale ostatnie lata to już boom bezprecedensowy. Dzisiaj dorzucamy do tego tygla kolejną cegiełkę – Morze z Gdańska (nazwa zobowiązuje). I jest to bardzo fajna cegiełka, z muzyką dla paru świrów.

Więcej

PIEJO KURY – Na ludowo choć inaczej

PIEJO KURY – Na ludowo choć inaczej

Od czasu Grzegorza z Ciechowa pojawiają się próby ujęcia muzyki ludowej w nowoczesny anturaż, choć – niestety – częściej kończy się na „kto nie wypije…” niż faktycznym zaskoczeniu. Bo muzyka ludowa ma w sobie coś magnetycznego i ulotnego jednocześnie, coś, co łatwiej spieprzyć niż przerobić na złoto. Dzisiaj dwie propozycje, które ludowe klimaty traktują mniej lub bardziej umownie, ale choć bardzo różne jest podejście do tematu, trzeba przyznać, że wyszło to bardzo intrygująco z dala od jakichkolwiek cepeliowych mielizn.

Więcej

YONAKA – Don’t Wait ‚Til Tomorrow (Atlantic Records)

YONAKA – Don’t Wait ‚Til Tomorrow (Atlantic Records)

To dziwne uczucie, pisać o Yonaka „debiutanci”. Kwartet z Brighton zdążył wydać parę singli, które narobiły zamieszania na scenie, zaliczyć kilka festiwalowych sezonów, i ugruntować swoją pozycję jako jednej z największych nadziei brytyjskiej alternatywy. Po dwóch dobrze przyjętych ep-kach przyszedł czas na pełen krążek, i ta premiera z jednej strony każe mi zachwycać się, jak klasowy to materiał, a z drugiej – już tak bardziej ogólnie – zastanawiać nad upadkiem instytucji płyty długogrającej jako takiej.

Więcej

ALAMEDA 5 – Eurodrome (Instant Classic)

ALAMEDA 5 – Eurodrome (Instant Classic)

Tak, wiem, obiecałem tuż po koncercie Alamedy w Pogłosie, że recenzja płyty pojawi się szybciutko. No i z szybciutko zrobiło się kilka miesięcy, które w zasadzie nie zmieniły mojego postrzegania tej płyty. Ok, być może zbliżająca się premiera Javvy tworzy nieco inny kontekst, bo w zasadzie potwierdza moje spostrzeżenia.

Więcej

DREN – Time&Form (Zoharum)

DREN – Time&Form (Zoharum)

Ale nuuuda… To już staje się autentycznie nużące, że jak coś z Trójmiasta, to wiadomo, że będzie dobre/bardzo dobre, niezależnie, czy mówimy o indie, impro czy elektronice. W tym przypadku mamy do czynienia z duetem tnącym komputerowymi nożyczkami elektroniczną materię na świeżo brzmiące, choć jakby znajome sample. Dren układa z nich nieliche pejzaże, które mogą stanowić fajne tło, ale także materię do wnikliwszego badania. Co kto lubi.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress