content top

BOKKA – Life on Planet B (PIAS)

BOKKA – Life on Planet B (PIAS)

Bokka zawsze dobrze ustawiała się twarzą do słońca. Oczywiście twarzy nie znamy, choć – taki żarcik – kto z branży, ten wie i już od jakiegoś czasu pojawiały się głosy, że mogliby w końcu skończyć z maskaradą. Ale skoro chcą w taki sposób… Poprzednia płyta była szczytem popularności, nowa trafia w moment, kiedy takie granie troszeczkę zaczyna się przejadać, ale muszę też przyznać, że jak na razie to właśnie „Life on Planet B” rozpieprza bezpretensjonalną przebojowością, lepi się do ucha i jednocześnie pokazuje szerokie spektrum zespołowych zainteresowań. W dodatku zaliczyli – raczej bez entuzjazmu, niechciane „promocyjne” tąpnięcie – w dniu premiery płyty spłonęła zespołowa furgonetka wraz z całym sprzętem. I tu uwaga – nie jest z tą popularnością tak źle, skoro dzięki akcji crowdfoundingowej udało się w krótkim czasie zebrać kasę na nowy sprzęt.

Tyle o kontekście, czas na nową płytę. Zamaskowany kwartet dokonał tu chemicznej reakcji, destylując z popu, alternatywy i elektro psychodelii wszystko co najlepsze, opakował w aktualne i całkiem tłuste brzmienie, pakując na płytę co najmniej kilka piosenek, które chodzą za mną od jakiegoś czasu. I o tym a także paru innych rzeczach, dywagujemy z kolegą Grzegorzem…

Więcej

HEX – Hex (Hummus Records)

HEX – Hex (Hummus Records)

Szwajcarski H E X to dla mnie twór bardzo anonimowy, a przy tym całkiem niecodzienny. Pochodzący z Genewy kwintet obraca się bowiem w środowisku muzycznym, które dla mnie nie jest raczej tym naturalnym, ale być może dzięki temu okazało się ono być nieco bardziej intrygujące. Z drugiej strony H E X to nie jest zespół, którego muzyka łagodziłaby obyczaje. To – jak to w sumie najczęściej bywa z recenzowanymi przeze mnie pozycjami – album mroczny i niekoniecznie łatwy. Idealny wręcz, żeby z impetem wyrzucić ze świadomości coraz śmielej pukające lato.

Więcej

ARCTIC MONKEYS – Tranquility Base Hotel & Casino (Domino/Sonic)

ARCTIC MONKEYS – Tranquility Base Hotel & Casino (Domino/Sonic)

Arctic Monkeys są już na takim etapie, że mogą wszystko. Nawet tragiczna, nudna, bezpłciowa i nagrana pod publiczkę płyta nie zachwiałaby ich pozycją na muzycznym rynku. Wszyscy taki album uznaliby za wpadkę, a za kilka lat w wywiadach Turner wspominałby ją jako wypadek przy pracy, tudzież krążek, który musieli nagrać, po to by – i tutaj można wstawić dowolne bla, bla, bla. „Tranquility Base Hotel & Casino” wpadką nie jest, ale zwrot jakiego panowie dokonali, był bardzo odważny. Po 5 latach czekania za nowym albumem dostajemy muzykę, do której… cóż, musimy się chwilę przyzwyczaić.

Więcej

UNDERGROUND OUT OF BANDCAMP – Część IV

UNDERGROUND OUT OF BANDCAMP – Część IV

Trzeci odcinek serii poświęciłem w całości muzyce ciężkiej, brzydkiej i raczej nieszczególnie wesołej. Skłamałbym mówiąc, że tym razem będzie inaczej, choć w opozycji do ciężkich gitar dzielnie stoi wyjątkowo nostalgiczne ambient techno. Mówiąc krótko – dzisiaj w menu serwujemy rodzimy black/punk, jakiego jeszcze pewnie nigdy nie słyszeliście; klasycznie nieelegancki i ciężki jak cholera death/doom; wreszcie, na przełamanie smaku, rozmarzoną elektronikę, która jednak wcale nie musi być hymnem krainy łagodności. Serdecznie zapraszam.

Więcej

DEATH ENGINE – Place Noire (Throatruiner)

DEATH ENGINE – Place Noire (Throatruiner)

Po obiecującym długograju „Mud”, Francuzi powracają z nowym kawałkiem hałasu. W zasadzie nic się nie zmieniło, nadal pokazują wszystkim środkowy palec, produkując momentami niestrawny hałas, łamią dźwięki i niezmiennie pozostają maksymalnie wkurzeni. Słowem – przełomu nie ma, co nie zmienia faktu, że Death Engine pozostaje dobrym reprezentantem podziemnej Francji. 

Więcej

THE THRONE – Gnij (Unquiet Records)

THE THRONE – Gnij (Unquiet Records)

Lubię wkurwionych muzyków. Wściekłość jest emocją na tyle skrajną, że często po jej wyzwoleniu pozostają tylko zgliszcza – bywa, że te metaforyczne, emocjonalne; bywa, że fizyczne i namacalne. Z drugiej strony, jest to też odczucie niezwykle pierwotne, jedno z najbardziej naturalnych, zatem lubi proste środki wyrazu i niekoniecznie łatwo łączy się z eksperymentatorstwem i wyrachowaniem. Na szczęście muzycy szczecińskiego The Throne doskonale o tym wiedzą, a co jeszcze ważniejsze – są autentycznie wkurzeni.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress