content top

DESZCZ – III

DESZCZ – III

Ubiegłoroczny „Deszcz” okazał się albumem, dzięki któremu poznański zespół dość wyraźnie zaznaczył swoją obecność na scenie – początkowo chciałem napisać „crustowej”, później „hardcore’owej”, ostatecznie doszedłem jednak do wniosku, że mimo silnego zakorzenienia w tych nurtach, Deszcz zaczął ponad nie wyrastać. „III”, jak sądzę, sprawi, że grupa nabierze jeszcze większego rozpędu, a wszystkim malkontentom zarzucającym kopiowanie Myteri (śmieszne to jest przecież) bezpowrotnie zamknie gęby. Nie tylko dlatego, że w przeciwieństwie do Szwedów nie nagrali albumu dużo gorszego od debiutu, ale przede wszystkim dlatego, że nagrali album wyraźnie lepszy.

Więcej

JARUN – Sporysz (Arachnophobia Records)

JARUN – Sporysz (Arachnophobia Records)

Ilu byś płyt nie przesłuchał i ilu wieczorów w życiu nie zmitrężył na ćwiczenia lekkości pióra, jak bardzo byś nie piął się na wyżyny obiektywizmu i kwiecisto-fachowych opisów – z gustem jak z naturą, nie wygrasz. I nawet jeśli wiesz, że psu na budę komu taka recenzja, to prawdy zakłamać się nie da. „Sporysz” to bardzo dobra płyta, która w ogóle mi się nie podoba.

Więcej

KRALLICE – Go Be Forgotten (Hathenter Records)

KRALLICE – Go Be Forgotten (Hathenter Records)

„Go Be Forgotten” ma szansę być albumem, który wreszcie ruszy nieco skostniałą formułę muzyki Krallice. Już nagrany wespół z Dave’m Edwardsonem (m.in. Neurosis) „Loüm” dawał pewne symptomy zmian, jednak dopiero najnowsze wydawnictwo amerykańskiego zespołu to nadzieja na realną ewolucję. Wraz z tym do stylu grupy w końcu wpadło na tyle dużo świeżego powietrza, że nawet ja – człowiek dość sceptycznie nastawiony do generalnie średnio ciekawej twórczości Krallice – zamiast marudzić, doceniłem zmienioną koncepcję. Chłopakom powinno być teraz trochę głupio, bo potrzebowali dziesięciu lat i ośmiu albumów, by wreszcie nagrać naprawdę ciekawy materiał, ale z drugiej strony – lepiej późno niż wcale, prawda?

Więcej

UNDERGROUND OUT OF BANDCAMP – Część II: The Best of 2017

UNDERGROUND OUT OF BANDCAMP – Część II: The Best of 2017

Boom podsumowań końcoworocznych właściwie już minął, a razem z nim mniej więcej miesięczny okres wyścigów na rzekomo najbardziej obiektywne zestawienie. Prawdę mówiąc nieszczególnie śledziłem, ale mniej więcej sobie wyobrażam, jak w większości „branżowych” mediów może wyglądać czołówka. To właśnie ze względu na dość częstą powtarzalność tych samych nazw i tytułów, stwierdziłem, że można inaczej i że warto inaczej. Dlatego – zamiast po raz kolejny zastanawiać się, czy lepszym polskim impro jest Lotto czy BNNT, a najlepszy black metal to może Blaze of Perdition, a może Aosoth – poświęcę parę słów albumom, które niekoniecznie znajdą się na najpopularniejszych listach. Niektóre, przyznaję, może nie do końca pasują do założeń tej serii, inne natomiast są jakby pod nią skrojone. Część z nich to ledwie przedsmak tego, co dopiero może nastąpić, część już teraz w niczym nie ustępuje tym rzekomo najlepszym. Najważniejsze jest jednak, że wszystkie zasługują przynajmniej na parę znaków wzmianki.

Więcej

SEDNO SPRAWY – Wielcy przegrani

SEDNO SPRAWY – Wielcy przegrani

Koniec starego i początek nowego roku to tradycyjne rozkminki kto, dlaczego i kiedy, zarówno wygrał jak i przegrał. Trzeba przyznać, że w minionych miesiącach znalazło się kilka płyt, które nie są złe, ba, prezentują poziom wysoki, ale jednocześnie trudno byłoby uznać te premiery za wydarzenie, które wstrząsnęło fundamentami muzycznego biznesu. I choć na te wydawnictwa wielu czekało, tak raczej – i to już widać – w podsumowaniach rocznych nie znalazły się one w kategorii „wydarzenie roku”. Choć czasami było bardzo blisko. Dlatego dzisiaj przedstawiam kilka wydawnictw, które, niestety, nie spełniły z takich czy innych powodów oczekiwań. Ostrzegam jednak, że to bardzo subiektywne spojrzenie…

Więcej

GET YOUR GUN – Doubt Is My Rope Back To You (Empty Tape)

GET YOUR GUN – Doubt Is My Rope Back To You (Empty Tape)

Norweski black metal powstał  tak, że grupka nawiedzonych nastolatków wzięła płyty Venom i ustaliła co następuje: niby wiemy, że to nie jest na serio, ale my uznajemy, że jest i decydujemy się w to wierzyć. I chyba z każdą muzyką tak jest, bo ostatecznie chodzi o wiarę, że jest przejście do innego wymiaru bez ruszania się z fotela i zdejmowania słuchawek. Ja decyduję się wierzyć zespołowi Get Your Gun, że Dania ma prerie, palące słońce i kowbojów po przejściach. A w każdym razie wierzę w te przejścia.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress