Wkurwia mnie polski biznes, bo omija skrzętnie zespoły, które nie chcą się podporządkować ogólnie panującym tendencjom. Jeśli w danym momencie nie grasz czegoś, co jest na topie, nie masz szans na kontrakt, płytę czy promocję. Cały nasz piękny biznes muzyczny, równa tym samym do śmierdzącego kiełbasą szeregu krawaciarzy, którzy rozum zamienili na kalkulator a serce na laptopa. Na całe szczęście, są zespoły, które w dupie mają promocyjny blichtr i same zabierają się za swój los, nie czekając pół życia na jedyną szansę, która często i tak niczego nie gwarantuje. Myopia to właśnie taki kolektyw – po raz kolejny sami wydają swoje dzieło, po raz kolejny w błyskotliwej formie, jednak po raz pierwszy z tak maksymalnie pogiętymi i jednocześnie rewelacyjnymi pomysłami. Nic, tylko słuchać…
Więcej















