content top

JACHNA/MAZURKIEWICZ/BUHL – God’s Body (Audio Cave)

JACHNA/MAZURKIEWICZ/BUHL – God’s Body (Audio Cave)

Zaskoczenie. W zasadzie już w trakcie konsumpcji „Dźwięków ukrytych” czułem, że dla tego zespołu ograniczeniem jest  sam fakt myślenia o muzyce jako o zbiorze zależnych od siebie dźwięków, jednak nowa płyta to wyjście na zupełnie inne tory. To wszystko sygnalizuje, że będzie ciężko… Faktycznie, dostajemy trudny kawał muzyki, ale to właśnie wywołuje moją radość. Wchodziłem w te dźwięki długo, dzisiaj wiem, że mam w ręku coś w rodzaju avant jazzowej, alternatywnej w treści płyty roku. Nawet jeśli jestem w swoich osądach osamotniony.

Więcej

ALAMEDA 4 – Czarna Woda (Instant Classic/Milieu L’Acephale)

ALAMEDA 4 – Czarna Woda (Instant Classic/Milieu L’Acephale)

Muzyczna przestrzeń ochrzczona mianem Alamedy stała się w ostatnich latach platformą przekazywania różnych treści przez grono oddanych sprawie muzykantów, głównie pod wodzą Kuby Ziołka. Trzeba przyznać, że widzę w tym casus garniturów Einsteina – zamiast tracić czas na wymyślanie kolejnych szyldów, tworzona jest muzyka, w zależności od sytuacji, elektryczna, akustyczna czy elektroniczna, a do tej samej nazwy dodajemy jedynie kolejną cyferkę. Cechą wspólną jest zawsze wysoka jakość przekazywanych treści.

Więcej

THY CATAFALQUE – Geometria (Season Of Mist)

THY CATAFALQUE – Geometria (Season Of Mist)

Metal A.D. 2018 twarz ma raczej zmęczoną: wiecie, nie każdego przekonają wymówki w stylu „do klasycznych płyt już nie nawiążą, ale wciąż są gwarancją jakości” albo „no, jest to zrzynka, ale nasza, polska i szczera”. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszystko kręci się wokół tych dwóch schematów, ale bywa tak często. Na tyle często, że w poszukiwaniu zjawisk w pełnej krasie, stojących u progu eksplozji lub właśnie ten próg przekraczających, oczy zwrócić należy w nieco inne rejony. Ot, chociażby na obrzeża tego nieszczęsnego metalu, w krainę okupowaną przez dziwolągi pokroju Twitching Tongues, grupy przekraczające wszelkie granice formalne (Portal) czy nazwy takie, jak bohaterowie poniższego tekstu. Otwarte, a przy tym w swoich wiodących poza sierść wycieczkach jakoś… mądre. Bo to nie jest eksperyment dla eksperymentu.

Więcej

LONKER SEE – One Eye Sees Red (Instant Classic)

LONKER SEE – One Eye Sees Red  (Instant Classic)

Przyznam się bez bicia, że okej, „Split Image” zrobił na mnie całkiem fajne wrażenie, ale prawdziwe uczucia do Lonker See rozbudził we mnie dopiero ich występ na żywo. To wtedy zespół całkowicie zdejmuje nogę z hamulca, uwalniając pełną swobodę formy i totalnie otwartą naturę. Sprawiło to, że także na Lonker See w wydaniu studyjnym spoglądam teraz z nieco innej perspektywy, chyba jakby łagodniej. A może dopiero patrząc przez pryzmat sceny możliwe staje się pełne docenienie potencjału, który drzemie w tym zespole i który – co najważniejsze – wybucha na „One Eye Sees Red”?  

Więcej

SYNY – Sen (Latarnia Records)

SYNY – Sen (Latarnia Records)

Synoski sen – jak to on – przyniósł stłamszone odgłosy szumów zapomnianych ulic, siwych od papierosów klatek i recytowanych gdzieś po cichu wierszy. Był zamglony i niewyraźny, nie dało się ustawić ostrości. Dym wychodził z Antari M-10. Tu jest pilot, tu się naciska palcem, w pięć sekund macie kocioł na salce. Białasy, wykorzystując zamieszanie, skierowały się do bocznego wyjścia. Dym pozostał.

Więcej

ICEAGE – Beyondless (Matador/Sonic)

ICEAGE – Beyondless (Matador/Sonic)

Duńczycy wracają ze swoim czwartym materiałem i zgodnie z nadziejami, jakie wiązałem z zespołem po upojnej lekturze płyty „Plowing into the Field of Love” przedstawiają najdojrzalszą wersję klimatycznego, rozchwianego hałasu prosto z bagiennych rozlewisk. Nie wiem, czy w Danii takowe występują, ale jeśli nawet nie, to Iceage pięknie sobie je imaginują.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress