PORTAL – ION (Profound Lore)

Pierwszym zdaniem, które przyszło mi do głowy jako świetne do rozpoczęcia tego tekstu było: uwielbiam takie zespoły jak Portal, ale po chwili zdałem sobie sprawę, że w sumie stwierdzenie to jest głupie. Nie ma „takich zespołów” jak Portal. Jeśli dziś mamy w muzyce metalowej możliwość doświadczyć czegoś niespodziewanego to właśnie australijski ansambl jest gwarantem chaosu i nieprzewidywalności dostępnej dla bardzo wąskiego grona muzyków. „ION” to kolejny rozdział dziwnej opowieści z pogranicza eksperymentu, metalu, a może nawet kokofonicznego hałasu.

Zastanawiacie się czym znów zaskoczył nas Portal? Czy The Curator tym razem ukazał się światu przebrany za zegar, Cthulhu, a może przedwieczny słoik musztardy z otchłani? Prawdę mówiąc, odpowiedź na oba pytania brzmi: nie wiem. „ION” to coś więcej niż płyta z muzyką metalową, to specyficzne, nienaturalne dla tego gatunku muzycznego doświadczenie, które trudno jest porównać z czymkolwiek innym.

Rozbierając nowy materiał Portal na elementy składowe w pierwszej warstwie odnajdziemy metal. Siarczysty, brutalny, rozjechany i walcowaty death metal podany w lepkiej formie black metalowego brzmienia, które sprawia, że z pozoru mocno osadzone w strukturze śmierci dźwięki zamieniają się w bliżej niezidentyfikowany twór. Już ta pierwsza warstwa „ION” jest trudna, nieprzystępna i odpychająca, a dalej będziemy mieli totalną intensyfikację tego z czym spotkaliśmy się na początku. Portal bawi się słuchaczem. Jak inaczej nazwać muzykę tak intensywną i dziką, że po kilku pierwszych odsłuchach mocno zastanawiamy się czy przypadkiem nie jest to tylko chory żart?Portal band

„ION” to godny następca „Vexovoid”. Oczywiście, są to płyty różne, ale chaos, który Portal sączy do naszych uszu pozostaje ten sam, a może nawet dziś jest odrobinę bardziej brutalny. Chciałbym móc napisać, że nowy materiał Portal to płyta taka albo inna, ale nie mogę, bowiem wszelkie określenia i wyszukane przymiotniki pozwolą mi nazwać jedynie odrobinę, wycinek odczuć, których doświadczam przy kolejnej podróży w blisko 37-mio minutową otchłań.

Portal „ION” to kolejna płyta-paradoks w dyskografii nowych bogów chaosu sceny metalowej, album, który warto  poznać, ale jednocześnie płyta, której pełne poznanie nie jest chyba możliwe.

Wiesław Czajkowski