content top

TRUPA TRUPA – Kontrakt z SUB POP

TRUPA TRUPA – Kontrakt z SUB POP

Wytwórnia Sub Pop podpisała kontrakt ze znaną gdańską kapelą Trupa Trupa!! Aby uczcić ten fakt zespół zaprezentował nowy singiel „Dream About”. Do utworu powstał teledysk, który wyreżyserował Benjamin Finger.

Więcej

DEAFKIDS – Metaprogramação (Neurot)

DEAFKIDS – Metaprogramação (Neurot)

To prawda, mało w ostatnich czasach szukałem nowości, które mogą stać się czymś więcej niż tylko chwilowym kaprysem. Prawda, że nie chciało mi się słuchać nowych rzeczy. Ale czasami i ja mogę trafić na parę dźwięków, które mnie zaskoczą i poczuję, że coś tam odkrywam. I tak jest właśnie z malowniczym, brazylijskim, gorącym trio Deafkids.

Więcej

VOOVOO – Za niebawem (Agora)

VOOVOO – Za niebawem (Agora)

Wojtek Waglewski zgolił brodę, zatęsknił za nieco mocniejszym łomotem, pożegnał się z Siódemką i proponuje nową płytę. Doskonałą? Bardzo dobrą? Taką jak zwykle? W zasadzie, każdą… Bo VooVoo przyzwyczaiło nas od wielu, wielu lat do pewnego poziomu, powraca jak dawno nie widziany, ale dobrze znany znajomy, który będzie gadał to co zwykle, ale jednocześnie powraca odmieniony, znowu z nowymi pomysłami. Pomijam poziom wykonawczy i mnogość patentów na uatrakcyjnienie muzyki. To jest właśnie VooVoo. Zespół, który kupujemy w całości, w 100%, przygotowani na intelektualną jazdę bez trzymanki. Albo nie kupujemy wcale.

Więcej

MALEVOLENT CREATION – The 13th Beast (Century Media)

MALEVOLENT CREATION – The 13th Beast (Century Media)

Podoba mi się to jak się starzeją death metalowi wyjadacze. W większości klasyczne zespoły, które ikoniczne dla gatunku albumy wydawały w okolicach roku 1990, przetrwały do dziś i co ważne nadal zachowują przyzwoitą formę. Ba! Takie Cannibal Corpse czy Incantation ciągle nagrywają płyty, które mogą zawstydzić młode pokolenia. Do grona zespołów starzejących się z klasą należy też zaliczyć Malevolent Creation, a „The 13th Beast” potwierdza tę tezę w 110%.

Więcej

WHITE LIES – Five (PIAS)

WHITE LIES – Five (PIAS)

Nowy album White Lies pojawił się tym razem szybciutko, w zasadzie z zaskoczenia. Nie wiem co wpłynęło na tempo pracy, ale jeszcze w uszach brzmią piosenki z „Friends” a tu już idzie nowe. Chyba dobrze, bo White Lies stają się taką oczywistością, do której chętnie wracamy. Może nieszkodliwą, może są fajnym chłopcem do bicia, a może dlatego, że od czasu do czasu miło dać się ponieść sentymentom do jedynie słusznej dekady plastiku. A tego na „Five” nie brakuje. Szkoda jedynie zaprzepaszczonej szansy na kolejną, dobrą okładkę, bo ta zdobiąca nowy album jest zdaniem niżej podpisanego najgorsza w całej dyskografii.

Więcej
content top

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress